Włochy wprowadzają kolejne obostrzenia. Będzie trudniej się przemieszczać
Już za kilka dni korzystanie we Włoszech z pociągów, autobusów, promów a nawet samolotów będzie nieco bardziej skomplikowane. Wszyscy pasażerowie muszą mieć bowiem specjalny Green Pass, czyli przepustkę wydaną na podstawie jednego z trzech dokumentów. Na razie zasady nie obejmą jedynie lokalnych i miejskich połączeń.
Zaledwie trzy tygodnie temu informowaliśmy o ograniczeniach, jakie zdecydował się wprowadził włoski rząd. Wtedy zdecydowano, że z większości usług, sklepów i atrakcji turystycznych (m.in. muzea, teatry, sale koncertowe, restauracje, kina, baseny, SPA itd.) korzystać mogą jedynie te osoby, które przedstawią tzw. przepustkę COVID-19. Można ją otrzymać, jeśli jest się zaszczepionym, ozdrowieńcem lub ma się aktualny negatywny wynik testu na koronawirusa. Już wtedy władze zapowiadały, że lada moment ograniczenia będą obowiązywać także w transporcie publicznym. I teraz zapowiedzi te właśnie stały się faktem.
Od 1 września przepustka COVID-19 obowiązuje także w szkołach i na uniwersytetach, a co ważniejsze z punktu widzenia turysty – także w transporcie publicznym. To znaczy, że bez tego nie skorzystamy chociażby z pociągów i autobusów dalekobieżnych czy promów i statków. Przepisy obowiązują także w samolotach – nawet na trasach krajowych. Na razie nie objęły natomiast autobusów miejskich, metra i pociągów lokalnych. Wyjątek stanowi też prom kursujący z Kalabrii na Sycylię.
Nowe przepisy obejmują wszystkich i nie przewidziano żadnych wyjątków dla turystów. Warto więc mieć to na uwadze planując wyjazd do Włoch.
Warto pamiętać, że zasady nie obejmują dzieci poniżej 12. roku życia oraz osób, które nie mogą się zaszczepić ze względów medycznych. Za nieprzestrzeganie zasad przewidziano mandaty nawet do 1000 EUR. I co istotne – otrzymują je zarówno osoby, które nie miały przepustki jak i przedsiębiorca czy obiekt, który zignorował przepisy i obsłużył takiego człowieka.