Wizz Air zostawił 39 pasażerów na Mykonos. Wszystko przez brak jednego członka załogi
39 pasażerów nie mogło wsiąść do samolotu
Do zdarzenia doszło w nocy z 24 na 25 sierpnia. Rejs z Mykonos na rzymskie lotnisko Fiumicino miał wystartować o 23:55, ale z powodu „kumulacji problemów operacyjnych w szczycie sezonu wakacyjnego” odleciał z greckiej wyspy dopiero kolejnego dnia rano.
Dla znacznej grupy pasażerów opóźnienie samolotu nie było jednak największym problemem. Po przylocie na Mykonos okazało się bowiem, że jeden z członków załogi nie może obsługiwać lotu do Rzymu. Przewoźnik nie podał dokładnej przyczyny całej sytuacji – najprawdopodobniej wynikała ona jednak z problemów zdrowotnych lub przekroczenia maksymalnego czasu pracy.
Costa del Sol od 2386 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Ayia Napa od 2960 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2080 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Konsekwencje zmniejszenia składu załogi były poważne. Europejskie przepisy przewidują bowiem, że w przypadku nieprzewidzianej niedostępności jednego z członków załogi przewoźnik może wykonać rejs, ale musi… ograniczyć liczbę pasażerów. W takiej sytuacji na pokładzie musi znajdować się przynajmniej jeden członek personelu pokładowego na 50 pasażerów.
Rejs z Mykonos do Rzymu realizowany był Airbusem A321neo w konfiguracji mieszczącej 239 pasażerów. W normalnych warunkach do obsługi takiej liczby podróżnych potrzeba pięciu członków personelu pokładowego. Rachunek jest więc prosty – przy pomniejszonym składzie załogi do samolotu mogło wsiąść tylko 200 pasażerów, a pozostałych 39 musiało zostać na lotnisku.
Pasażerowie wciąż nie wrócili do domów
Brak możliwości wejścia do samolotu stał się dla pasażerów Wizz Aira początkiem kilkudniowej gehenny. Po nocy spędzonej na lotnisku podróżni otrzymali co prawda od przewoźnika vouchery na posiłki – najpierw o wartości 5 euro, a następnie dodatkowych 16 euro. Wszyscy zostali również zakwaterowani w hotelu, gdzie spędzili kolejną noc w oczekiwaniu na podróż do Rzymu.
Problem w tym, że kolejnego dnia pasażerowie musieli opuścić hotel – choć Wizz Air wciąż nie przedstawił im alternatywnej wersji podróży do stolicy Włoch.
– Dziś rano w recepcji powiedziano nam, że musimy opuścić hotel – chociaż nadal nie wiemy, jak wrócimy do domu. Linia opłaciła nam tylko jedną noc, a mnie skończyły się już pieniądze – opowiada dziennikowi La Republika jeden z pasażerów.
Wizz Air zapewniał w środę, że jego zespół nadal pracuje nad znalezieniem dla pozostawionych turystów alternatywnych połączeń do Włoch. Przewoźnik poinformował również, że część zdenerwowanych pasażerów zaczęła zachowywać się agresywnie wobec pracowników linii, w efekcie czego konieczna była interwencja policji.
👉 Jeden członek personelu pokładowego nie mógł obsłużyć lotu, więc Airbus A321neo mógł zabrać tylko 200 zamiast 239 osób.
👉 Przepisy wymagają co najmniej jednego członka załogi kabinowej na 50 pasażerów; przy niepełnej załodze przewoźnik musiał ograniczyć liczbę podróżnych.
👉 Pasażerowie dostali nocleg oraz vouchery na posiłki o łącznej wartości 21 euro, ale po dwóch dniach część nadal nie miała zapewnionego powrotu do Włoch.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?