Wizz wprowadził kilka tys. pasażerów w błąd. Musieli dopłacać po 160 zł za odprawę – inaczej by nie polecieli!
O tej sprawie pisaliśmy na naszych łamach ponad 2 lata temu, a problem miał dotyczyć kilku tysięcy pasażerów Wizz Aira, m.in. z Polski, Wielkiej Brytanii czy Węgier. O co właściwie chodzi? O usterkę serwisu internetowego przewoźnika, w związku z którą część podróżnych nie mogła dokonać bezpłatnej odprawy na swój lot za pośrednictwem strony internetowej i aplikacji. Na czym polegał tu problem? Wizz Air długo wypierał się, że z aplikacją jest jakiś problem, a gdy pasażerowie docierali do swojego portu, pracownicy węgierskiej linii nakazywali im płacić 40 euro za wykonanie odprawy na lotnisku, choć w żaden inny sposób jej dokonanie nie było możliwe.
Wyspa Malta od 1699 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Limassol od 2000 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Hurghada od 2319 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Ostatecznie linie przyznała, że doszło do problemu technicznego i zaczęła wypłacać odszkodowania części pasażerom, jednak nie wszystkim. W piątek werdykt w tej sprawie ogłosiło GVH – węgierski urząd ochrony konsumentów. Regulator uznał, że przewoźnik dopuścił się nieuczciwych praktyk wobec swoich klientów, a wspomniane przejściowe problemy z aplikacją miały miejsce w okresie od grudnia 2022 do marca 2023 roku.
W efekcie kilka tysięcy pasażerów z Węgier musiało dodatkowo płacić za lotniskową odprawę. Ostatecznie Wizz Air przyznał się do winy i zaczął zwracać pasażerom środki: 100 procent na konto bankowe (ale z wypłatą w ciągu roku) lub 120 procent wartości opłaty na konto Wizz każdego z pasażerów. W depeszy agencji MTI czytamy, że całkowita wartość zwrotów wynosi ok. 80 mln forintów, czyli prawie 830 tysięcy złotych.
Jednocześnie GVH wstrzymał się z zastosowaniem sankcji finansowej wobec przewoźnika, choć uzależnił to od tego, jak sprawnie przewoźnik będzie oddawał pasażerom ich pieniądze.