Wizz Air w końcu staje na nogi? Chcą znacząco poprawić wskaźnik, który najbardziej irytuje pasażerów!
To nie był łatwy rok dla Wizz Aira, zwłaszcza jego druga połowa – od września ubiegłego roku „landrynka” zaczęła masowe uziemianie samolotów z powodu konieczności serwisowania wadliwych silników firmy Pratt&Whitney w swoich Airbusach A320neo i A321neo. Jak duży jest to problem? Podczas czwartkowej prezentacji wyników finansowych prezes linii Jozsef Varadi powiedział, że obecnie uziemionych jest 47 samolotów węgierskiej linii. I problem ten niestety będzie się utrzymywał – za rok o tej porze przewoźnik spodziewa się uziemienia około 50 maszyn. A same przeglądy potrwają przynajmniej przez 2 lata, czyli do połowy 2026 roku, jak podczas prezentacji wyników powiedział szef Wizz Aira.
Są też jednak lepsze informacje – w ostatnich tygodniach Wizz Air odnotował skrócenie czasu trwania przeglądu pary silników z 300 do 180 dni. I choć przewoźnik nie spodziewa się raczej utrzymania takiego tempa, nie wyklucza przyjemnej niespodzianki, jeśli chodzi o uporanie się z problemami.
Side od 1772 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 2579 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Sharm El Sheikh od 2470 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Abstrahując od problemów (a oprócz silników problemem dla Wizz Aira były też m.in. niepokoje na Bliskim Wschodzie), to był całkiem dobry rok dla Wizz Aira. W ciągu 12 miesięcy do końca marca tego roku przewoźnik zanotował zysk netto na poziomie 365,9 mln euro i przewiózł 62 mln pasażerów (wzrost o 21 procent w skali roku). Jednocześnie linia chwali się też poprawą kluczowych wskaźników dotyczących wydolności operacyjnej.
Wizz Air zwiększył więc utylizację swojej floty o 1 godzinę i 17 minut w skali roku – oznacza to, że w ciągu doby samolot przewoźnika pracuje przeciętnie przez 12 godzin i 25 minut.
Jednak co ważniejsze, Wizz Air planuje znacząco poprawić wskaźnik najmocniej irytujący swoich pasażerów, czyli punktualności. To nigdy nie była mocna strona „landrynki”, ale w roku fiskalnym 2022/2023 wskaźnik ten sięgnął dna, a współczynnik punktualności wyniósł zaledwie 56,2 procenta (co oznacza, że tyle samolotów wylatywało o czasie ze swoich lotnisk, z tolerancją do 15 minut). W minionym roku ten wskaźnik już był znacznie lepszy i wyniósł 65,3 procent, co oznacza niemal 2/3 lotów o czasie. A plan na przyszły rok zakłada osiągnięcie współczynnika punktualności na poziomie 80 procent, czyli czołowych linii lotniczych w Europie. To bardzo ambitne, choć nie niemożliwe zadanie, zwłaszcza zważywszy na skalę operacji Wizz Aira.