Fly4free.pl

Wizz Air chce skusić zupełnie nowy typ pasażera. Cena biletu…ma coraz mniejsze znaczenie!

Foto: brb / Unsplash
W ciągu roku średnia cena biletu lotniczego w liniach Wizz Air spadła o… prawie 1/3 – wynika z komunikatu „landrynki” na temat wyników finansowych przewoźnika. Wizz Air nie ukrywa, że robi, co może, by zachęcić do latania zupełnie nowy typ pasażera, którego zwyczaje podróżnicze zmieniły się w pandemii nie do poznania.

Końcówka roku nie była łatwa dla Wizz Aira: w okresie od października do końca grudnia zanotował stratę operacyjną w wysokości 214 mln EUR. To o ponad 50 procent więcej niż w analogicznym okresie w zeszłym roku, choć na papierze w minionym kwartale „landrynka” wyglądała dużo lepiej: w IV kwartale 2021 roku Wizz Air przewiózł ponad 7,787 mln pasażerów (o 5,2 mln więcej niż pod koniec 2020 roku), a wypełnienie samolotów wyniosło 77,1 procenta (wzrost w skali roku o 14 punktów procentowych). Strata jest jednak duża i jak przyznaje prezes Jozsef Varadi, w I kwartale tego roku może być nawet wyższa niż wspomniane wcześniej 214 mln EUR.
Główny powód to oczywiście omikron, który bardzo negatywnie wpłynął na popyt na podróżowanie. Ale też wzrost kosztów (m.in. paliwa i wynagrodzeń), a także częste zmiany w restrykcjach i obostrzeniach, które negatywnie wpłynęły na wyniki i zmusiły linię do szukania oszczędności. Efekt widzieliśmy niedawno w Polsce, gdzie Wizz Air po raz kolejny bardzo mocno zredukował swoją siatkę połączeń.

Jednocześnie jednak Wizz Air liczy na bardzo mocne odbicie wiosną w całej Europie. Motorem napędowym ma być przede wszystkim Wielka Brytania, która już wkrótce niemal całkowicie zniesie restrykcje dla podróżnych. Jednak przy okazji wyników z naszego punktu widzenia najciekawsze jest oczywiście to, ile „landrynka” wyciąga z kieszeni podróżników. I trzeba przyznać, że Wizz Air próbuje mocno zachęcić ludzi do podróżowania.

Latamy tanio jak nigdy, ale…

W ostatnich miesiącach tanie linie prześcigały się w dziesiątkach promocji, kusząc potencjalnych pasażerów bardzo tanimi biletami. Jak bardzo? Wystarczy rzucić okiem na raport finansowy: średni przychód na pasażera z jednej rezerwacji wyniósł w ostatnich trzech miesiącach minionego roku 52,35 EUR, czyli niecałe 240 PLN. To o 20 procent mniej w porównaniu do okresu wakacyjnego (lipiec do końca września), gdy kwota ta wyniosła 66,07 EUR.
Jeszcze ciekawiej robi się jednak, gdy rozbijemy przychody na dwie części: z samych biletów oraz z wszelkiego rodzaju dodatkowych usług. Co z tego wynika?

Foto: Wizz Air

Jak widzimy na powyższej grafice, w ciągu roku średnia cena biletu w Wizz Air spadła o ponad 30,8 procenta – z 30,1 do 20,8 EUR, czyli do niewiele ponad 95 PLN!
Średnia wartość przychodów pozalotniczych (a więc takich usług jak np. wybór miejsca w samolocie, priority boarding, zakup większego bagażu podręcznego lub bagażu nadawanego) w przeliczeniu na osobę także spadła: wyniosła 31,5 EUR (w stosunku do 36 EUR rok wcześniej), ale i tak trzyma się na bardzo dobrym poziomie.

Wizz Air przyznaje zresztą, że choć te wyniki są poniżej założonego celu to linia nie ma innego wyjścia. Dlaczego? W komunikacie czytamy, że przewoźnik próbuje zachęcić do latania zupełnie nowego pasażera, którego nawyki rezerwacyjne w czasie pandemii bardzo mocno się zmieniły. Choć… może być to tylko chwilowe. Najważniejszą zmianą jest ogromna wrażliwość cenowa pasażera, która skłania przewoźników do drastycznych obniżek cen biletów. Obniżek, które zresztą nie zawsze działają, bo potencjalni pasażerowie bardzo rozważnie i ostrożnie wybierają swoje cele podróży. Potencjalne promocje cenowe nie mają już bowiem tak dużego znaczenia i nie mają decydującego wpływu na wybór kierunku podróży, choć Wizz Air (oraz inne linie lotnicze) nie mają z drugiej strony innej możliwości niż obniżać ceny biletów.

Powodem tej sytuacji jest oczywiście niepewność związana z szybko zmieniającymi się realiami w obliczu pandemii. Jednak druga strona medalu jest taka, że niskie ceny biletów sprawiają, że pasażerowie nie rezygnują z wykupywania dodatkowych usług, które w finansowym portfelu przewoźnika mają coraz większe znaczenie. Z raportu finansowego wynika, że odpowiadają one już za 60 procent wszystkich przychodów linii! Oznacza to, że sam bilet lotniczy i jego cena mają coraz mniejsze znaczenie dla finansów przewoźnika, a to zaś: że tania linia lotnicza jest lepiej przygotowana do przejścia przez obecny kryzys niż przewoźnicy tradycyjni.

Choć z drugiej strony Wizz Air przypomina, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie i w dłuższej perspektywie czasowej dojdzie do pewnej „normalizacji”. Będzie ona oznaczała, że ceny biletów jednak wzrosną, a stosunek przychodów z biletów do dodatkowych usług zbliży się do bilansu 50/50.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »