wenecja powódź
22.11.2019

Ironia losu. Wenecja chciała się pozbyć turystów, a teraz potrzebuje ich jak nigdy dotąd

Od kilku lat Wenecja toczy niemal otwartą wojnę z turystami. Władze wprowadzają ograniczenia, kpią z turystów, którzy dali się oszukać i podkreślają, że jeśli wysokie ceny nie są dla nich do zaakceptowania, to w ogóle nie powinni tu przyjeżdżać. Gdy jednak to piękne miasto wpada w tarapaty, jednym z najszybszych ratunków, mogą okazać się… właśnie turyści.

„Wenecja ma termin ważności”, „Wenecja tonie”, „Nie da się uratować Wenecji nawet, jeśli zadbamy o klimat” – to tylko kilka nagłówków z ostatnich dni, które możecie przeczytać w polskich mediach. I choć słynne włoskie miasto musi sobie radzić z powodziami niemal każdej wiosny i jesieni, to obecna tzw. acqua alta, była jedną z największych w historii.

Stan wody na ulicach sięgał poziomu 1,5 metra, powódź wdarła się do zabytkowych pałaców, muzeów, domów i restauracji. Już kilka dni temu szkody oszacowano na ponad miliard euro. Mieszkańcy też liczą straty, próbują powoli wrócić do normalnego życia, sklepy znów zapełniają się towarem, trwa wielkie sprzątanie i wszyscy… liczą na turystów.

Chciałoby się napisać, że „dostaliście dokładnie to, czego chcieliście, turyści odpuścili, a wy znów macie Wenecję tylko dla siebie”. Ale nie można, bo ludzka tragedia, a decyzje władz, to dwie różne rzeczy. Nawet, jeśli wielu Wenecjan popierało działania obecnego burmistrza, dziś nie potrzebują odwołanych rezerwacji, pustych restauracji i zabytków, których nie ma kto zwiedzać.

Ironia losu, czyż nie?

A teraz, choć grupy i fora podróżnicze dosłownie zalane są pytaniami „jechać czy nie jechać?”, to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Tak, z jednej strony najlepiej byłoby wyciągnąć kartę kredytową, zarezerwować hotel na dłużej niż wcześniej planowaliśmy, pójść do ponownie otwartej restauracji i zjeść trzydaniową kolację z winem, kupić kilka dodatkowych magnesów i odwiedzić więcej zabytków. Wszak nic nie pomaga miastom i mieszkańcom bardziej niż pieniądze.

Z drugiej strony, zwiedzanie miejsc, które zmagają się ze skutkami kataklizmów, już na pierwszy rzut oka wydaje się dość niestosowne, nieetyczne i bezsensowne. Trudno było przyglądać się turystom, którzy dzielą się swoimi „zabawnymi” selfie w czasie, gdy mieszkańcy próbują ratować dobytek. Gdy wyrażają niezadowolenie, bo Plac Św. Marka jest zamknięty, a i muzea nie funkcjonują w normalnej formie.

Kluczem do rozsądnej decyzji wydaje się być równowaga. Tym bardziej, że eksperci niejednokrotnie przekonywali, że to właśnie w krytycznych momentach, turyści są potrzebni jak nigdy wcześniej. I to najlepiej tacy z grubym portfelem. Tak było chociażby w przypadku Mozambiku, przez który w kwietniu tego roku przeszedł cyklon Kenneth. Momentami prędkość wiatru dochodziła nawet do 280 km/h.

– Wielu potencjalnych gości zastanawia się nie tylko nad praktyczną stroną wyjazdu, ale także etyką luksusowego podróżowania, podczas gdy w wybranym przez nich miejscu miała miejsce naturalna katastrofa – mówił wtedy Joss Kent, dyrektor generalny jednej z działających w Mozambiku firm turystycznych. – Jednak naszym zdaniem wspieranie branży turystycznej jest teraz ważniejsze niż kiedykolwiek – dodał.

Mówili wtedy wprost – przyjeżdżajcie, pijcie drinki, nocujcie w luksusowych hotelach i wspierajcie w ten sposób gospodarkę. W podobny sposób udało się też przywrócić na turystyczną mapę Tajlandię – po tsunami w 2004 czy Dominikanę po licznych huraganach.

Czy jednak burmistrz Wenecji kiedykolwiek wypowie podobne słowa? Nie sądzę. Trudno uwierzyć, że miałby też zdecydować o zniesieniu jakichkolwiek ograniczeń i kolejnym przesunięciu terminu wprowadzenia opłat za wejście do miasta.

Ale czy turyści okażą się mądrzejsi i wykorzystają moc, jaką dają im pieniądze? Czy faktycznie wesprą Wenecję, która tak intensywnie walczyła o to, by przestali tu przyjeżdżać? Byłoby świetnie, bo gra toczy się o los i majątek zwykłych ludzi, podczas gdy niechlubne decyzje podejmuje władza. A czas pokaże, jak będzie w rzeczywistości.

Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dodaj jako źródło w Google
Sprawdź inne superokazje 🔥
Loty z Azji (Wietnam) 🌴🌊 do 3 miast w Polsce w świetnej cenie od 700 PLN (również Dreamlinerem PLL LOT) ✈️🔥
powrót do Polski z Wietnamu 700 PLN

Loty z Azji (Wietnam) 🌴🌊 do 3 miast w Polsce w świetnej cenie od 700 PLN (również Dreamlinerem PLL LOT) ✈️🔥

Weekend na Islandii za 859 PLN! 🌋❄️ Świetne godziny lotów i hotel w Reykjavíku
Islandia z Katowic 859 PLN

Weekend na Islandii za 859 PLN! 🌋❄️ Świetne godziny lotów i hotel w Reykjavíku

Wyspa Afrodyty poleca się na jesienny urlop 😍 Loty i 4* hotel z krytym basenem za 669 PLN 🌊
Cypr z Wrocławia 669 PLN

Wyspa Afrodyty poleca się na jesienny urlop 😍 Loty i 4* hotel z krytym basenem za 669 PLN 🌊

Przedłużony weekend na Malcie za 461 PLN 😮😎 Loty i noclegi w hotelu z basenem na dachu 😍
Malta z Polski 461 PLN

Przedłużony weekend na Malcie za 461 PLN 😮😎 Loty i noclegi w hotelu z basenem na dachu 😍

Wenecja (7 dni) w Z Julią w Wenecji z Warszawy (BB)
OD 4399 PLN

Wenecja (7 dni) w Z Julią w Wenecji z Warszawy (BB)

Reklama: okazja od naszego partnera
Wenecja (5 dni) w Hotel Malibran z Warszawy
OD 1219 PLN

Wenecja (5 dni) w Hotel Malibran z Warszawy

Reklama: okazja od naszego partnera
Mestre (5 dni) w Club Hotel z Gdańska
OD 479 PLN

Mestre (5 dni) w Club Hotel z Gdańska

Reklama: okazja od naszego partnera
Mestre (5 dni) w a&o Hostel Venezia Mestre z Wrocławia
OD 769 PLN

Mestre (5 dni) w a&o Hostel Venezia Mestre z Wrocławia

Reklama: okazja od naszego partnera
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Wenecja jeśli chodzi o szacunek do odwiedzającego turysty jest na poziomie Zakopanego "Mamy cię w d..., bo i tak nas będziecie odwiedzali". 
Tomasz Kr, 22 listopada 2019, 14:46 | odpowiedz
Kolego mylisz się...poziom szacunku dla turysty w Zakopanym jest o wiele niżej... 
Tomasz Kr Wenecja jeśli chodzi o szacunek do odwiedzającego turysty jest na poziomie Zakopanego "Mamy cię w d..., bo i tak nas będziecie odwiedzali". 
patryk_travel, 22 listopada 2019, 16:12 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Karma wraca droga Wenecjo - jak żre to turyści be, jak kłopot to pomagajcie. No cóż - może warto jednak przemyśleć temat - obustronny szacunek w każdej dziedzinie to podstawa wszystkiego wg mnie.
Swdmfan, 22 listopada 2019, 16:44 | odpowiedz
Wenecja o nic nie prosi. A chyba każdy, kto w nieodległej przeszłości miał wątpliwą przyjemność tam przebywać chyba zauważył, że turystów jest zbyt wielu i coś jest nie tak. To samo dzieje się np. w Krakowie, choć skala oczywiście nie ta, to jednak są ludzie, którzy omijają (m.in.) Rynek szerokim łukiem, a exodus Starego Miasta i Kazimierza trwa w najlepsze przy niedającej się ukryć aprobacie władz miejskich.
Swdmfan Karma wraca droga Wenecjo - jak żre to turyści be, jak kłopot to pomagajcie. No cóż - może warto jednak przemyśleć temat - obustronny szacunek w każdej dziedzinie to podstawa wszystkiego wg mnie.
Hearsay, 22 listopada 2019, 18:46 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No cóż. Marzenia się spełniają.Proszę grzecznie przeprosić turystów, zacząć świadczyć uczciwe usługi i na odpowiednim poziomie a turyści zaczną przyjeżdżać. Proszę jednak nie traktować turystów jak chodzących bankomatów. "Uczciwością i pracą ludzie się bogacą".
mejklof, 8 marca 2020, 16:18 | odpowiedz