Fly4free.pl

Orban wprowadza jeden z najwyższych podatków lotniczych w UE! Koniec z tanimi lotami do Budapesztu?

Foto: Giannis Papanikos / Shutterstock
Od 10 do 15 EUR opłaty od każdego pasażera wylatującego z węgierskich lotnisk – tyle ma wynosić nowa opłata pasażerska, jaką wkrótce chcą wprowadzić Węgry.

Nowa opłata jest częścią tzw. windfall tax, czyli serii podatków od ponadnormatywnych zysków, którymi premier Węgier Viktor Orban planuje obarczyć wielkie korporacje, m.in. banki, wielkie sieci handlowe, firmy energetyczne, telekomy oraz linie lotnicze. Premier Węgier tłumaczy, że z uzyskanych w ten sposób pieniędzy (nowe podatki miałyby obowiązywać przez 2 lata) powstanie fundusz gwarantujący niższe opłaty dla Węgrów za media oraz fundusz obronny, z którego wzmacniane będą węgierskie siły zbrojne. A ponieważ w przypadku linii lotniczych pomysł wydawał się dość kuriozalny – ostatecznie od wybuchu pandemii koronawirusa praktycznie wszystkie znaczące linie w Europie notują straty – węgierski rząd w czwartek przedstawił szczegóły propozycji dla branży lotniczej. Która z pewnością nie ucieszy fanów taniego latania.

Jak bowiem poinformował w czwartek Marton Nagy, węgierski minister rozwoju, Węgry od przyszłego roku opodatkują każdego pasażera wylatującego z lotnisk na Węgrzech w kwocie od 10 do 15 EUR (od 46 do 69 PLN). Szczegóły nie są znane, wiadomo jedynie, że od samych linii lotniczych rząd planuje uzyskać 30 mld HUF, czyli ok. 351 mln PLN.

W obecnej sytuacji przewoźników (węgierski Wizz Air w 2020 roku zanotował aż 721 mln EUR straty netto) trudno sobie wyobrazić sytuację, w której linie lotnicze nie przerzucą kosztów tego podatku na pasażerów. Oznacza to, że najpewniej przynajmniej na jakiś czas będziemy musieli zapomnieć o tanich podróżach do Budapesztu. Nowy podatek najmocniej uderzy bowiem w tanie linie lotnicze – jego wielkość będzie bowiem w wielu przypadkach wyższa niż cena biletu lotniczego. Ale kłopoty może mieć też LOT, który przecież lata z Budapesztu m.in. do Nowego Jorku i Seulu.

W tej sprawie jest jeszcze jeden ciekawy wątek. Kilka dni temu Wizz Air ogłosił bowiem, że uruchomi swoją nową spółkę-córkę na Malcie, czyli w znanym raju podatkowym, gdzie obecnym jest także Ryanair. Czy może to oznaczać próbę wyprzedzenia zapędów węgierskiego rządu? Wiele na to wskazuje.

Węgierski rząd tłumaczy opodatkowanie sektora lotniczego faktem, że ruch lotniczy bardzo szybko ożywa po luzowaniu restrykcji i już w tym roku może się na Węgrzech zbliżyć do poziomów z rekordowego 2019 roku.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Ja bym na przekór temu debilowi zwolnił węgierskie linie z podatków w całej UE. Niech węgrzy spędzają urlopy wszędzie (mając tanie loty) tylko nie u siebie :)
Arkadiusz Szlekowski, 28 maja 2022, 9:10 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »