Węgry chcą zakazać podróży poza Europę! A zwłaszcza do “egzotycznych krajów”
Węgry rozważają wprowadzenie zakazu podróży poza Unię Europejską – i to zarówno tych turystycznych, jak i biznesowych. Zaostrzenie restrykcji zapowiedział w piątek Viktor Orban, premier tego kraju.
Tak jak w Polsce, także na Węgrzech w ostatnich dniach rośnie liczba nowych zakażeń COVID-19. W piątek było aż 4668 nowych przypadków, czyli największy dzienny przyrost w 2021 roku. W związku z tym Orban i jego rząd planują zwiększenie restrykcji, głównie na odcinku podróży. Jak donosi agencja Reuters, Orban zamierza “radykalnie” ograniczyć podróże Węgrów poza Europę, a jego gabinet opracowuje właśnie nowe ograniczenia.
– Musimy radykalnie ograniczyć podróże poza Europę – powiedział Orban i dodał, że ma na myśli nie tylko podróże turystyczne, ale także służbowe.
Jak dodał, “duża liczba Węgrów” zgłasza się w ostatnim czasie na szczepienia wymagane przy podróżach do “egzotycznych krajów”, by wykorzystać niskie ceny biletów lotniczych czy wycieczek do Afryki. Orban przyznał, że sam zna wiele przypadków ludzi, którzy pod płaszczykiem podróży służbowych próbują obejść restrykcje i w rzeczywistości jadą na wakacje.
– Jeśli pozwolimy ludziom na wyjazdy do Afryki, skąd będą przywozili do kraju bardziej zakaźne mutacje koronawirusa, to będziemy skończeni. Dlatego poprosiłem nasz sztab o stworzenie bardzo restrykcyjnych zasad dotyczących podróżowania. Podróże poza Europę, nawet w celach służbowych, muszą być radykalnie ograniczone, ponieważ w ten sposób nowe mutacje wirusa będą się szybciej rozwijały na Węgrzech – powiedział Orban w wywiadzie dla Radia Kossuth, cytowany przez “Budapest Business Journal”.
Jak dodał, w ciągu najbliższych dwóch tygodni nastąpi zapewne duży wzrost liczby nowych zakażeń i zachodzi ryzyko, że służba zdrowia może nie dać sobie z tym rady. Choć teoretycznie na Węgrzech jest obecnie ponad 15,8 tysięcy wolnych łóżek i 2,3 tysiąca respiratorów.
Szczepienia? Przynajmniej jedna dawka do Wielkanocy
Orban mówił też o planie szczepień na koronawirusa. Jak stwierdził, na Węgrzech chętnych do zaszczepienia zarejestrowało się na razie 2,5-2,6 mln ludzi. Jak stwierdził Orban, wszyscy chętni zostaną zaszczepieni przynajmniej jedną dawką szczepionki do Wielkanocy. Warto jednak w tym miejscu nadmienić, że Węgrzy zaczęli już się szczepić chińską szczepionką na koronawirusa, wyprodukowaną przez Sinopharm. Rząd Orbana zdecydował się na podpisanie z Chińczykami dużego kontraktu na 5 mln dawek szczepionki (dzięki której można zaszczepić 2,5 mln ludzi), jednak z punktu widzenia podróży jest pewien szkopuł: chińska szczepionka nie jest dopuszczona do obrotu w Unii Europejskiej, a Węgry są pierwszym krajem UE, który dopuścił ją do obiegu. Teoretycznie więc Węgrzy zaszczepieni produktem Sinopharmu nie będą zwolnieni z kwarantanny przy przekraczaniu granicy z Polską, bo nasz kraj aprobuje tylko szczepionki dopuszczone przez UE. Dla Orbana to jednak drugorzędna kwestia: premier Węgier zadeklarował, że sam zamierza się zaszczepić w przyszłym tygodniu właśnie szczepionką Sinopharmu.