Ulubiony wakacyjny kraj twoich rodziców narzeka na brak turystów. Powód? „W rok ceny wzrosły o 15-20 procent”
Bułgaria chce podwoić liczbę zagranicznych turystów do 2029 roku
– Każdego roku Bułgarię odwiedza około 4 mln zagranicznych turystów, ale inne kraje żyjące z turystyki jak Hiszpania, Portugalia, Grecja, Turcja czy Chorwacja są odwiedzane rocznie przez więcej turystów niż liczba ich mieszkańców. Odstajemy trochę w tej kategorii i dlatego chcemy to zmienić – powiedział w sobotę Ilin Dimitrov, bułgarski minister turystyki.
Jak dodał, celem jego rządu jest podwojenie liczby zagranicznych turystów odwiedzających Bułgarię z 4 do 8 mln podróżnych w 2029 roku. Jak chce to osiągnąć? Przede wszystkim poprzez zwiększenie liczby lotów i zachęcenie linii lotniczych, by latały do Bułgarii także poza szczytem sezonu turystycznego (Bułgaria ma drugi najwyższy wskaźnik sezonowości wizyt turystycznych w UE zaraz po Chorwacji), a także przyciągnięcie turystów z innych rynków niż Europa, na przykład z Chin.
To bardzo ambitny plan dla kraju, który w okresie PRL był szalenie popularny wśród turystów z Polski, a takie nazwy jak Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg były na szczycie turystycznej listy marzeń naszych rodziców. Zresztą, Bułgaria nawet teraz jest w czołówce turystycznych krajów wśród podróżnych z Polski, choć nie rośnie tak szybko jak Turcja czy inne kraje na najwyższych miejscach.
Na razie jednak Bułgarzy mają inny problem: jak sprawić, by turyści bardziej licznie pojawili się w ich kraju już w tym sezonie turystycznym. Wstępne dane mówią bowiem o tym, że turystów jest znacząco mniej niż przed rokiem.
Fuerteventura od 2869 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Złote Piaski od 2115 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 2278 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hotelarze narzekają, że gości jest o 30-40 procent mniej niż rok temu
Wspomniany wcześniej Dimitrov kilkanaście dni temu sam narzekał na kiepski początek sezonu.
– Nasze kurorty są gotowe, czyste, schludne, oczekują turystów, a turystów nie ma – mówił minister w rozmowie z bułgarską telewizją.
Na wstępne wyniki jest oczywiście za wcześnie, ale bułgarscy hotelarze z tamtejszych kurortów narzekają na bardzo słabe wyniki we wczesnym sezonie.
– Sezon zaczął się ciężko, ale teraz nadchodzi szczytowy moment. Spadki liczby turystów wynoszą od 30 do 40 procent, ale ostateczne wyniki będziemy znali dopiero na koniec sezonu – mówi Veselin Nalbantov, wiceprezes Bułgarskiego Stowarzyszenia Hoteli i Restauracji w rozmowie z serwisem Novinite.com.
Mimo tych wyników ma jednak nadzieję na to, że to będzie dobry sezon pod względem liczby turystów. Odrzuca też krążące w mediach uwagi na temat dużego wzrostu cen w Bułgarii w związku z wejściem tego kraju do strefy euro od stycznia tego roku. Nie widzi też jednak pozytywów tej decyzji.
– Na razie nie widzę zalet przyjęcia euro. Miało się to wiązać z pojawieniem się inwestorów, których nie ma. Miało być też więcej turystów, ale ci też się nie pojawili – mówi.
Inni przedstawiciele branży turystycznej wskazują na potrzebę głębszych reform sektora, które musi przeprowadzić bułgarski rząd Wskazują m.in. na 20-procentową stawkę podatku VAT od usług turystycznych, podczas gdy w innych krajach wynosi ona od 7 do 11 procent.
Czy w Bułgarii jest drożej po przyjęciu euro?
Wyższe ceny związane z wejściem do strefy euro to faktycznie problem, choć nie aż tak duży. Jak wskazuje w rozmowie z Wirtualną Polską Weronika Ziółkowska, mieszkająca w Bułgarii przewodniczka, osoby, które po raz pierwszy są w Bułgarii mówią, że spodziewały się znacznie wyższych cen.
– Natomiast osoby, które przyjeżdżają do Bułgarii od wielu lat, dostrzegają te podwyżki i dziwią się, że za sałatkę muszą zapłacić dwa razy więcej niż dwa lata temu – mówi.
Wskazuje przy tym na konkretne przykłady.
– W moich dwóch ulubionych restauracjach w Nesebyrze ceny w rok wzrosły o 15-20 procent – mówi. Droższa jest też np. komunikacja miejska – bilet autobusowy na trasie Nesebyr-Słoneczny Brzeg podrożał w ciągu roku o 60 procent.
Widać to też po oficjalnych danych. W piątek bułgarski urząd statystyczny opublikował dane dotyczące noclegów za maj. Wynika z nich, że przychody z tego tytułu w maju wyniosły 82,7 mln euro i wzrosły w skali roku aż o 20,6 procent. Jednak z drugiej strony w maju turyści krajowi i zagraniczni wykupili 1,57 mln noclegów, co oznacza wzrost…zaledwie o 2,5 procenta w skali roku.
👉 W sezonie 2026 branża narzeka na słaby start: hotelarze mówią o spadku liczby turystów o 30–40% rok do roku; minister turystyki Ilin Dimitrov przyznaje, że kurorty czekają na gości.
👉 Branża wiąże problemy m.in. z kosztami po wejściu do strefy euro od stycznia 2026; krytykowane są też wysokie podatki, w tym 20% VAT na usługi turystyczne (w innych krajach 7–11%).
👉 Przykłady podwyżek cen: w restauracjach w Nesebyrze +15–20% w rok, a bilet autobusowy Nesebyr–Słoneczny Brzeg +60% w rok; w maju 2026 przychody z noclegów wyniosły 82,7 mln euro (+20,6% r/r) przy tylko +2,5% liczby noclegów (1,57 mln).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?