REKLAMA

W tym stroju nie wejdziesz! Zastanów się, co na siebie włożyć – zanim będą kłopoty

Foto: SL Chen / Shutterstock

Bose stopy albo wręcz odwrotnie – te zupełnie odziane, zbyt obcisłe ubranie, a nawet krótkie spodenki. Do tego mokre kąpielówki czy w ogóle zbyt wakacyjne podejście do własnej szafy – to tylko kilka z rzeczy, które mogą sprawić w podróży sporo problemów. I choć urlop rządzi się swoimi sprawami to byłoby przykro, gdyby zmienił się w listę porażek, pouczeń i niesprzyjających spojrzeń. Podpowiadamy, gdzie warto uważać i jak uniknąć ubraniowej wtopy.

Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy mama z przerażeniem kwitowała nasze odzieżowe wymysły mówiąc, że „nigdzie tak nie pójdziesz!”? A to potargane spodnie (które wtedy jeszcze były pozostałością po niezliczonych osiedlowych przygodach, a nie modowym hitem), a to ubrudzona koszulka albo zbyt ekstrawagancki dobór dodatków i twarz, na której widać pozostałości menu z całego dnia. Dziś, gdy jesteśmy już dorośli, zdecydowana większość z nas nie konsultuje swoich ubrań i wyglądu z mamą – jedynym człowiekiem, który zawsze dokładał starań, żeby była z nas „ładna panienka” albo „elegancki kawaler”.

A czasem trochę szkoda, bo jak się okazuje, nie wszyscy zdążyli przyswoić rady rady przeciętnej rodzicielki, a u wielu nauka poszła w las. Tymczasem nieodpowiedni ubiór – równie mocno jak nieodpowiednie zachowanie – potrafi przysporzyć wielu kłopotów i znacząco utrudnić nam podróż.

Bo chyba nikt z nas nie chciałby zostać wyproszony z atrakcji turystycznej, nie wpuszczony do samolotu lub nie obsłużony w restauracji, którą planował odwiedzić od dłuższego czasu. A to tylko kilka przykładów z brzegu.

pasazer spiacy na lotnisku
Foto: Olena Yakobchuk / Shutterstock

Samoloty i saloniki

Choć może się wydawać, że dla linii lotniczej nie ma kompletnie znaczenia, jak wyglądają jej pasażerowie, to rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego, choć regulaminy nie chcą określać zbyt konkretnie tego, co wolno, a czego nie wolno mieć na sobie w trakcie lotu.

Najgłośniejszym przypadkiem w ostatnich miesiącach była historia pasażera Saudii, którego pracownicy przewoźnika nie chcieli wpuścić na pokład w krótkich spodenkach. Jordan Bishop wybierał się w podróż z Dżakarty do Rijadu, ale ponieważ jego strój uznano za obraźliwy, musiał najpierw wybrać się na szybkie, lotniskowe zakupy i dopiero wtedy udało mu się polecieć.

Jeśli jednak myślicie, że taki przypadek można tłumaczyć pochodzeniem tej konkretniej linii, to nic bardziej mylnego. Owszem, Arabia Saudyjska znana jest z konserwatywnych i wręcz radykalnych przepisów dotyczących każdej sfery życia, ale wygląd pasażerów regulują linie z całego świata. Kiedy możemy mieć problemy?

– Kiedy jesteś ubrany w sposób, który powodowałby dyskomfort lub obrazę innych pasażerów, wydzielasz przykry zapach niespowodowany chorobą lub niepełnosprawnością lub jesteś boso – brzmi regulamin American Airlines.

Analogiczne zapisy istnieją w regulaminach wielu linii, np. Wizz Aira czy Delty. I choć są to dość ogólne zapisy, to konkretne historie pasażerów doskonale obrazują, co linie mają na myśli. Irynę Ivanovą – znaną ukraińską modelkę – wyproszono z pokładu z uwagi na ubranie z prześwitującego materiału, Billie Joe Armstrong z punkowej grupy Green Day nie odbył lotu przez zbyt nisko opuszczone spodnie, a dwie pasażerki podróżujące na biletach „pracowniczych” miały kłopoty z powodu leginsów. W ubiegłym miesiącu easyJet odmówił z kolei wejścia na pokład kobiecie w mocno wydekoltowanej bluzce, bo pasażerowie mieli się skarżyć, że strój jest zbyt wyzywający. Kilka dni później na pokład nie wsiadła także pasażerka American Airlines, ubrana w kolorowy kombinezon z krótkimi spodenkami i bez ramiączek. Oczywiście nie ma jasno określonych reguł, co jest obraźliwe i zbyt ekstrawaganckie, ale jeśli mamy wątpliwości czy nas strój jest wystarczająco stonowany, lepiej postawić na coś, co takich dylematów nie stwarza.

Warto też pamiętać, że konkretny dress code może obowiązywać w lotniskowych salonikach. Czasem bywa nawet bardzo szczegółowy, jak choćby w przypadku Evecutive Lounges Swissportu. Podobne zapisy możecie jednak znaleźć w wielu regulaminach.

– Nie zezwalamy na wszelkiego rodzaju przebrania – fantazyjne sukienki prosto z wieczorów panieńskich, nigdy nie są dozwolone – czytamy w informacji udostępnionej przez Swissport – Jeśli chodzi o krótkie spodenki, staraj się zachować klasę. Te typu „chino” – tak, spodenki piłkarskie – nie. W ogóle nie zezwalamy na koszulki i szorty drużyn sportowych. Możesz pokazywać jak bardzo ich kochasz, ale nie w naszych salonikach – informuje operator.

Na liście ubiorów zakazanych są też bluzy z kapturem, dresy, czapeczki baseballowe czy tzw. onesies, czyli coś w rodzaju śpiochów dla dorosłych popularnych szczególnie w Wielkiej Brytanii, a nawet wałki do włosów – to tak, gdyby komuś przyszło do głowy przyjść w nich na lotnisko.

Dwa lata temu o tych zasadach dotkliwie przekonała się 5-osobowa rodzina ubrana w bluzy Disneya z wizerunkiem Myszki Mickey podpisanej imieniem każdej z nich. Obsługa Aspire Lounge w Manchesterze nie wpuściła ich do środka, tłumacząc to właśnie wyżej wspomnianymi zasadami. Poza ubraniem sportowym niedozwolone są wszelkie koszulki czy bluzy „turystyczne”, a właśnie do takich zakwalifikowano bluzy z Disneylandu.

zakaz dla turystów
Foto: Bulgn / Shutterstock

Hotele i kurorty

Samoloty i saloniki to jednak tylko krótka część naszej podróży. Jeszcze więcej pułapek czeka na nieświadomych turystów, gdy dotrą już na miejsce. Przyszło wam na przykład do głowy kiedykolwiek sprawdzić hotel pod kątem obowiązującego ubioru? Pewnie wielu nie. Tymczasem nawet w polskich biurach podróży nie brakuje ofert pięciogwiazdkowych obiektów, w których podczas kolacji obowiązują „stroje wieczorowe”. Jeśli wyjedziecie tam z walizką pełną typowo letnich ubrań, w najlepszym przypadku po prostu codziennie będziecie czuć na sobie pogardliwe spojrzenia obsługi, w najgorszym nie będziecie mogli korzystać z jednego posiłku. A biuro podróży rozłoży ręce, bo przecież gdzieś w ofercie na pewno zaznaczyli tę informację. Że małym drukiem? No trudno, trzeba było czytać dokładnie.

Zdecydowanie należy też pamiętać, że dobry smak i hotelowe regulaminy właściwie zawsze zabraniają przychodzenia na posiłki w strojach plażowych, a już w szczególności w tych, które do końca nie zdążyły wyschnąć. W wielu obiektach nawet podejście do baru w ramach all inclusive powinno odbywać się dopiero po zarzucenie na siebie choćby podstawowego ubrania. Oczywiście bary plażowe i te umieszczone przy samym basenie najczęściej rządzą się swoimi prawami.

Podobnie sprawa się ma w przypadku nadmorskich i kurortowych miejscowości. Coraz częściej możecie spotkać tam zakaz chodzenia w bikini i samych kąpielówkach albo po prostu bez koszulek – oczywiście z wyjątkiem plaży. Jednak już stoiska, restauracje czy sklepy na deptaku będą objęte taką zasadą, nawet jeśli znajdują się trzy kroki od piaszczystego wybrzeża. I warto o tym pamiętać, gdyż są miejsca, w których niedostosowanie się do tych przepisów grozi mandatem. Na przykład w Hvar za chodzenie po centrum miasta w strojach kąpielowych można zapłacić mandat w wysokości 500-600 EUR.

kobieta w bikini w mieście
Foto: Krysja / Shutterstock

Atrakcje i wycieczki

A co gdy już przetrwaliśmy podróż samolotem, jesteśmy wpuszczani do hotelowej restauracji i nauczyliśmy się, że mały sklepik nawet, jeśli jest tuż przy plaży, nie jest miejscem eksponowania naszych wdzięków? Pozostaje jeszcze kwestia szacunku do kultury albo religii danego miejsca.

To dlatego w wielu miejscach zobaczycie znaki informujące, co należy na siebie założyć, jeśli chcieli daną atrakcję odwiedzić. Do Bazyliki Św. Piotra w Watykanie, podobnie zresztą jak do Sagrady Familii w Barcelonie, nie wejdziecie z odkrytymi kolanami ani ramionami. Przed drzwiami każdej buddyjskiej świątyni znajdziecie stosy butów, bowiem do środka wchodzi się wyłącznie boso. Z kolei odwiedzając piękny meczet Szejka Zajida w Abu Zabi, kobiety dostaną specjalną abaję, która ma zasłonić wszystko, co nie powinno być odsłonięte. Natomiast chcąc podejść do Ściany Płaczu, mężczyźni będą musieli obowiązkowo ubrać jarmułkę.

Oczywiście w wielu miejscach nikt nie będzie nas gonił z kijem, gdy nieco odsłoni się kolanko (często nie ma w ogóle żadnego strażnika), ale czasem warto dostosować się nie ze względu na strach przed konsekwencjami, a po prostu dobre wychowanie. Jeśli bowiem świątynia w jasny sposób zaznacza, że nie ma wstępu dla ludzi w szortach, to nie pchajmy się tam na siłę. A jeśli chcemy dane miejsce odwiedzić, ale długie spodnie i zakryte ramiona wydają nam się przesadą w upalnym klimacie, zawsze można mieć w plecaku chustę, którą zasłonimy się tylko na chwilę. Coraz częściej można je też wypożyczyć przy samych atrakcjach. Warto jednak pamiętać, że nie wszyscy podchodzą do tego pobłażliwie. Zdarzają się przypadki, że za nieodpowiedni strój turyści musieli zapłacić grzywnę lub gęsto tłumaczyć się na policji.

Nie można też zapominać o tym, że wiele wycieczek fakultatywnych (także tych wykupionych w lokalnych agencjach turystycznych) dość konkretnie określa strój, jaki powinniśmy mieć na sobie lub ze sobą. Treking na Etnę będzie wymagał zabudowanego obuwia, wizyta w Czarnobylu długich spodni i długiego rękawa (jest to w każdym razie zalecane), a snorkeling u wybrzeży Meksyku zabrania bikini. Czytajcie więc dokładnie regulaminy, zanim je kupicie – zwłaszcza, jeśli przylecieliście do danego miejsca z bagażem podręcznym i nie jesteście gotowi na absolutnie każdy scenariusz.

zakaz dla turystów
Foto: Stephen Finn / Shutterstock

***

A jakie jest Wasze podejście do szeroko rozumianego dress codu? Staracie się pilnować tego, co na siebie zakładacie czy podchodzicie do tego bardziej wakacyjnie z dużym luzem i dystansem? Dbacie o to, by w samolocie wyglądać schludnie i „przyzwoicie”? Próbujecie czasem czmychnąć niezauważeni tam, gdzie nie do końca ubraliście się właściwie czy jednak odpuszczacie zwiedzanie? Dajcie znać w komentarzach!

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Najśmieszniej wygląda sprawa z naszymi rodakami i kościołami... ponieważ u nas prócz upomnień z ambony, nikt nikogo nie wyprasza z kościoła, to już we Włoszech owszem... i problem gotowy, którkie spodenki, odkryte ramiona i do bazyliki św. Piotra, czy św. Marka nie wejdziemy
wit123, 8 sierpnia 2019, 19:32 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ciężko się dziwić pani z załączonego  zdjęcia na IG, ze ją wyprosili - ubraną w prześwitujące prześcieradło i z cyckami wylewającymi się bokiem. Mogła chociaż szal narzucić.I z zasady poza plażą i własnym M staram się wyglądać schludnie. Wyrosłam ze szczeniackiej potrzeby podkreślania swojej indywidualności  przesadnie wydumanym / rozebranym strojem.
lyonessa, 8 sierpnia 2019, 21:40 | odpowiedz
Na nogach sandały trekingowe, nie do końca zakryte i nie wpuścili mnie na wycieczkę do kopalni odkrywkowej Chuquicamata w Chile. Były ciche godziny z moją Lepszą Połową, bo w geście solidarności też nie pojechała, a mówiła abym założył chociaż skarpety. No cóż, trzeba będzie kiedyś spróbować jeszcze raz :)
Picolo, 9 sierpnia 2019, 13:10 | odpowiedz

Najlepsza oferta

Wycieczka do Rzymu od 311 PLN

Paweł Iwanczenko | 2019-08-18 16:15
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel