7.07.2017
Ty też tak robisz. Oto jak stracić znajomych już po jednej podróży
Choć po powrocie z podróży wydaje się nam, że wszyscy chcą poznać nasze opowieści, obejrzeć zdjęcia i wysłuchać rad, rzeczywistość może być brutalna. Dlatego z przymrużeniem oka podpowiadamy, jak w 8 prostych krokach stracić znajomych tuż po powrocie z podróży.
Po powrocie z wyprawy życia, którą z reguły jest każda kolejna odbyta podróż, chcemy się podzielić naszymi wrażeniami ze światem. Czasami aż za bardzo.
PoprzednieObraz 1 z 9Następne
Zdjęcia na Facebooku
O złe samopoczucie swoich znajomych możesz zadbać już w trakcie wyjazdu. Gdy w Polsce szaleją siarczyste mrozy, a Ty właśnie wylądowałeś w Meksyku, koniecznie daj znać całemu światu. Wrzuć zdjęcie na Facebooka, oznaczaj się w kolejnych odwiedzanych miejscach – najlepiej zaczynając już od lotniska. Niech wiedzą, że od dziś będziesz cieszyć się słońcem, pić tequilę i jeść tacos. Aż 73% osób badanych na zlecenie towarzystwa ubezpieczeniowego Aviva przyznało, że drażnią ich wakacyjne zdjęcia znajomych udostępniane na Facebooku. Na szczycie wkurzającej stawki znalazło się selfie z plaży.
Fot. Pexels.com
O złe samopoczucie swoich znajomych możesz zadbać już w trakcie wyjazdu. Gdy w Polsce szaleją siarczyste mrozy, a Ty właśnie wylądowałeś w Meksyku, koniecznie daj znać całemu światu. Wrzuć zdjęcie na Facebooka, oznaczaj się w kolejnych odwiedzanych miejscach – najlepiej zaczynając już od lotniska. Niech wiedzą, że od dziś będziesz cieszyć się słońcem, pić tequilę i jeść tacos. Aż 73% osób badanych na zlecenie towarzystwa ubezpieczeniowego Aviva przyznało, że drażnią ich wakacyjne zdjęcia znajomych udostępniane na Facebooku. Na szczycie wkurzającej stawki znalazło się selfie z plaży.
Fot. Pexels.com
PoprzednieObraz 1 z 9Następne
Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Aneta Zając Autor artykułu
od 2017 roku redaktorka działu publicystyki i content creatorka w Fly4free.pl. Ekspertka ds. bagażu podręcznego, specjalistka gastroturystyki i autorytet w kwestii zasypiania gdzie popadnie. Autorka e-booka „ABC Podróżowania” i żywy dowód na to, że da się połączyć niskobudżetowe podróże z drogimi doświadczeniami, kierując się dewizą: „nie po to oszczędzam na podróże, żeby oszczędzać w podróży”. Rocznie spędza ponad 120 dni poza domem, a jej notatnik pęka w szwach od ciekawostek, anegdot i planów na kolejne eskapady. Znana z lekkiego pióra, celnych obserwacji i umiejętności zorganizowania sobie biura wszędzie - od schroniska w Karkonoszach po dach hostelu w Bangkoku. W wolnych chwilach testuje górskie szarlotki i z uporem maniaka udowadnia, że hotel office > home office.
© obrazka głównego: BenDuhack/pexels.com
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Działa! Wypróbowane kilka lat temu. Nie mam już prawie żadnych znajomych! A jaka oszczędność czasu, pieniędzy za połączenia i ten spokój na fejsbuku :-)
To fakt
Tylko współczuć ludziom takich znajomych. Ja tam bardzo lubie oglądać zdjęcia z wakacji, może dlatego, że - uwaga - lubię moich znajomych i dobrze im życzę. Szokujące, wiem.
Po prostu ludzie zaczynają innych nie lubieć z zazdrości że ktoś jest w tym momencie w pięknej Kalifornii lub Australii a kogoś nie stać na takie wczasy. Przykre ale prawdziwe.
Dobre! W części potwierdzam. Gdy wyjeżdżam, wrzucam kilka fotek. Po powrocie staram się w kameralnym gronie opowiedzieć wrażenia. Najchętniej osobom, które wkrótce planuja ten kierunek. Gdy nadarza się okazja odstepuję końcówki lokalnej waluty. Często latam sama, samodzielnie opracowuję plany, program, logistykę. A po powrocie składam zainteresowanym aktualny raport. Nie staram się zanudzac fotkami, ani strzelać ich tysiące. Jadę ujrzeć świat na własne oczy, przeżyć, spełnić marzenie, zapamiętać. Rozmawiać, choćby na migi, z ołówkiem w ręce. Poczuć, jak żyją miejscowi ludzie. Opowiedzieć o naszy pieknym kraju, tyle i tak, by ich zainteresować, zachęcić do przyjazdu. Komu opowiadam? Najwięcej podobnym do siebie, tj panującym i realizującym wyjazdy. Nie namawiam, nie przekonuję ani zmuszam. Rozumiem, że każdy człowiek ma inne zainteresowania, i możliwości. Nie szukam usilnie towarzystwa. Gdy nie znajdę, po prostu ruszam ...
Więc co radzi autor artykułu? Ciekawi mnie w szczególności jaki drobiazg można przywieźć z wakacji (który ma symbolizować naszą pamięć i nieolewanie przyjaciół)? Czy po urlopie we Włoszech to jedynie Ferrari nie będzie wstydem podarować... Z tego wynika, że właściwie, jeśli nie chce się stracić przyjaciół to nie wolno się przyznać, że się było na urlopie, a w razie pytań o nieobecność w domu czy w pracy mówić że się było np. w szpitalu. Masakra...
mądry tekst. może niektórym da do myślenia. tylko po co te slajdy
Ten "artykuł" był pisany na zaliczenie gimbazjum?
Większość tych trików stosuję. Pozwala to odstać ziarna od plew.
*odsiać
Autor tych wypocin nie odróżnia widać znajomych od zazdrośników.
