Turyści porzucili partnerki w górach. TOPR szukał kobiet do 3 nad ranem
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe chętnie dzieli się szczegółami swoich akcji – chociażby ku przestrodze. I za każdym razem, gdy myślicie, że już nic was nie zaskoczy, jakiś turysta przebija wszystkie dotychczasowe pomysły. Nie inaczej było i tym razem.
Kreta Zachodnia od 2699 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Riwiera Albańska od 2499 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Blanca od 2055 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Późnym wieczorem TOPR otrzymał zgłoszenie od mężczyzny, który wraz z kolegą odpoczywał w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów. Okazało się, że w góry wyruszyli z dwoma partnerkami, ale ponieważ te nie były w stanie dotrzymać im tempa, panowie postanowili po prostu je zostawić.
– Mężczyzna zadzwonił z informacją, że w trakcie wycieczki z Kuźnic przez Halę Gąsienicową i przełęcz Krzyżne wraz z kolegą zostawili w górach dwie partnerki, które z racji prawdopodobnie słabszej kondycji pokonywały wybraną trasę dużo wolniej niż mężczyźni – opisuje sytuację TOPR.
Okazało się, że kobiety – mimo trudnych warunków panujących w Tatrach – nie mają ze sobą ani sprzętu zimowego ani czołówek czy latarek. Nie było też z nimi żadnego kontaktu telefonicznego, więc TOPR nie mógł ustalić, gdzie dokładnie są dwie zaginione turystki.
– Dopiero ok. 3:00 nad ranem ratownicy natrafili na turystki w Pańszczyckiej Kolebie pod przełęczą Krzyżne – poinformował TOPR.
Kobiety były wyziębione i z rozładowanymi telefonami, ponieważ używały ich jako latarek. Szczęśliwie pomoc dotarła do nich na czas, a po ogrzaniu kobiety trafiły najpierw do schroniska Murowaniec, a później TOPR zwiózł je do Zakopanego. Cała akcja zakończyła się dopiero o 6:30. W efekcie TOPR kolejny raz apeluje o rozsądek, odpowiednie przygotowanie przed wyjściami w góry, a przede wszystkim dostosowywanie szlaków do kondycji WSZYSTKICH uczestników wycieczki.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?