Prohibicja w Indonezji? Czy ten kraj czeka turystyczna zapaść?
Projekt wprowadzenia prohibicji zgłosiły 2 islamskie partie: PPP i PKS. W jego myśl zakazana miałaby być produkcja, sprzedaż i spożywanie wszystkich napojów wyskokowych, począwszy od tych zawierających 1 proc. alkoholu.
Pomysłodawcy projektu piszą, że jego celem jest „uchronienie obywateli przed negatywnymi skutkami spożywania napojów alkoholowych”. Bo Indonezja problem z alkoholem ma już teraz.
Indonezja jest krajem muzułmańskim, więc już teraz alkohol jest tutaj trudno dostępny i dość drogi. Z tego powodu w całym kraju kwitną nielegalne bimbrownie pędzące trunki niewiadomego pochodzenia, co często prowadzi do tragedii.
W lutym 26 osób zmarło po wypiciu zatrutego alkoholu z takiej nielegalnej wytwórni, w maju zmarło kolejne 12 osób w ciągu niespełna 24 godzin.
Wprowadzeniu prohibicji sprzeciwia się oczywiście branża hotelarska i turystyczna. Jej przedstawiciele argumentują, że tak drastyczny krok doprowadzi do odpływu wielu turystów, zwłaszcza z Europy, którzy nie wyobrażają sobie wczasów bez przysłowiowego piwka.
Indonezja zarabia na turystach grubo ponad 12 mld USD rocznie. W ubiegłym roku ten kraj odwiedziło aż 10,5 mln obcokrajowców. Z wyliczeń urzędu statystycznego wynika, że każdy z nich zostawia w tym kraju przeciętnie ponad 1100 USD. Teraz może się to skończyć.
– Urlop na Bali bez piwa byłby katorgą – skarży się w rozmowie z „Jakarta Post” Brytyjczyk Peter Robertson i dodaje, że jeśli prohibicja wejdzie w życie, na pewno tu nie przyjedzie.
Zakaz spożywania alkoholu już teraz obowiązuje lokalnie w Indonezji w prowincjach Papua i Sarabaya na wyspie Jawa. Projekt ustawy o wprowadzeniu prohibicji będzie głosowany w ciągu kilku najbliższych tygodni.