Testujemy loty z Szyman. Najładniejsze lotnisko w Polsce, ale ma swoje problemy
Port lotniczy Olsztyn-Mazury (bo tak brzmi oficjalna nazwa Szyman) to najmłodsze lotnisko w Polsce, które działa od ponad miesiąca. Na razie lata z niego tylko jedna linia – Sprint Air na trasach do Krakowa i Berlina (loty po 3x w tygodniu). W ciągu pierwszego miesiąca z portu skorzystało ok. 870 pasażerów, jednak wkrótce ta liczba się zwiększy, gdyż regularne loty do Monachium rozpocznie słoweńska Adria. Postanowiliśmy przetestować lotnisko i przewoźnika na trasie do stolicy Niemiec. Jak wypadli?
Terminal zaprojektowała olsztyńska pracownia architektoniczna Pantel, której praca w konkursie pokonała prawie 200 innych projektów z całego świata.
Jak tłumaczy właściciel biura Tomasz Lella, inspiracją dla lotniska były odlatujące żurawie, a projekt miał nawiązywać do tradycji Warmii i Mazur.
Wejścia na lotnisko są w kształcie domów mazurskich, konstrukcja dachu przywodzi na myśl fale jeziora, a wykonane w drewnie wnętrze ma być nawiązaniem do lasu, który otacza lotnisko.
- W głównej hali odlotów wymyśliliśmy żelbetowe słupy, na których będą korony z dębu jako imitacje drzew. Przed wejściem będzie rosła trzcina, a pomiędzy nią umieścimy kamienie z mazurskich pól. Na elewacjach natomiast zamontowane zostaną współczesne rzeźby imitujące odlatujące żurawie. Zależało nam, by pasażerowie, którzy tu przylecą, zobaczyli coś innego – tłumaczył Lella.
Fot. Mariusz Piotrowski
