Ten wakacyjny kraj przyjmie w tym roku tłumy turystów! Pomoże im w tym… gigantyczny kryzys
Turcja, która od lat jest jedną z najpopularniejszych krajów na wakacje wśród Polaków, zaliczyła całkiem niezły miniony rok. Kraj odwiedziło ok. 30 mln podróżnych (w tym 24,7 mln zagranicznych turystów i nieco ponad 5 mln Turków mieszkających zagranicą), którzy zostawili w kraju ok. 25 mld USD. To duża kwota, choć do rekordu z 2019 roku jest daleko – wówczas liczba podróżnych odwiedzających ten kraj przekroczyła 51,9 mln osób, a wpływy z turystyki przekroczyły 34,5 mld USD.
Ale w tym roku ma być znacznie lepiej – liczba turystów ma być zbliżona do poziomu z 2019 roku, a przychody też mają się zbliżyć do rekordowego poziomu. Jak czytamy w depeszy agencji Reuters, „pomóc” może w tym fatalna sytuacja gospodarcza Turcji i galopująca inflacja, która sprawia, że pod względem cenowym Turcja jest jeszcze bardziej atrakcyjnym miejscem na wakacyjny wyjazd.
– Wczesne rezerwacje rosną w bardzo szybkim tempie. Mamy bardzo dużo rezerwacji zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, a ich liczba jest bardzo zbliżona do poziomu z 2019 roku – mówi Bulent Bulbuloglu, wiceprezes Turkish Hoteliers Federation, zrzeszającej tureckich hotelarzy.
Dużo rezerwacji spływa też z Europy, a także z krajów Azji Centralnej oraz Rosji. Jedynym potencjalnym problemem Turcji jest ryzyko związane z dalszą eskalacją konfliktu Rosji i Ukrainy.
– Otrzymujemy pozytywne sygnały dotyczące liczby rezerwacji z Niemiec, Belgii, Holandii i krajów skandynawskich. Turcja stała się obecnie kierunkiem, gdzie nasi goście mogą ze swoimi walutami spędzać wakacje w najbardziej atrakcyjnych cenach. Z powodu słabego kursu liry Turcja jest teraz rajem dla obcokrajowców – mówi Bulbuloglu.
Niestety, tego samego nie mogą powiedzieć miejscowi. Chodzi tu oczywiście o bezprecedensowy kryzys, szalejącą inflacę i ciągle słabnący kurs tureckiej liry, która w ciągu minionego roku osłabła w stosunku do dolara i złotego o około 43-44 procent.
Szaleje też inflacja, która w styczniu wyniosła w Turcji aż 48,69 procenta. To zaś sprawia, że turecka branża turystyczna z niepokojem patrzy na perspektywę zarobku w tym roku.
– Średnia cena za noc w pięciogwiazdkowym hotelu w Turcji wynosi około 70 EUR, podczas gdy w Hiszpanii sięga ponad 200 EUR – mówi Oya Narin, szefowa Turkish Tourism Investors Association.
I wskazuje na to, że choć przychody mogą być wysokie, to rosnące koszty mogą być dużym problemem.
– To będzie bardzo poważny kłopot. Obserwujemy obecnie ogromne podwyżki cen elektryczności, gazu i innych mediów – mówi Narin.
Utkay Atmaca, dyrektor generalny jednego z hoteli w Antalyi twierdzi, że przed tym sezonem musiał podnieść ceny o 42 procent, ale to wciąż za mało, by zdyskontować rosnące wydatki. Jak bowiem twierdzi cytowana przez agencję Reutersa szefowa innej branżowej hotelarskiej organizacji Muberra Eresin, w ciągu jednego miesiąca koszty operacyjne hotelarzy wzrosły nawet o 60-65 procent.
– Podpisaliśmy już kontrakty z hotelarzami. A to oznacza, że obecnie nie jest możliwe dodanie tych wszystkich dodatkowych kosztów – mówi.
Turcja jest jednym z najpopularniejszych urlopowych miejsc dla turystów z Polski. W rekordowym 2019 roku w Turcji wypoczywało 880.9 tysiąca turystów z naszego kraju. Nie da się jednak ukryć, że Turcy liczą na więcej – kilka miesięcy temu turecki minister spraw zagraniczych zapowiedział, że w najbliższych latach Turcja chciałaby obsługiwać po 1,5 mln turystów z Polski rocznie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?