Fly4free.pl

Te wyprawy sprawią, że staniesz się spełnionym podróżnikiem. 25 najbardziej ekscytujących podróży

Oto wyzwania, na które warto skusić się choć raz w życiu. Co dopisalibyście do tej listy?

Każdy z nas ma w głowie listę miejsc, które chciałby odwiedzić choć raz w życiu. Czytelnicy podróżniczych magazynów prześcigają się w określaniu najważniejszych punktów na mapie świata i najbardziej ekscytujących wrażeń, jakich kiedykolwiek doświadczyli.

Niezależnie od żywionego uwielbienia dla miast, morza, gór czy wyzwań turystyki ekstremalnej, zawsze znajdzie się takie miejsce, które zaprzecza dotychczasowym upodobaniom i zajmuje ważne miejsce w naszym sercu. Podróżnikom to wrażenie jest szczególnie znane, dlatego warto kusić się na wyzwania polecane przez tych, którzy podjęli je wcześniej. Dziś sięgamy do wspomnień dziennikarzy i podróżników, którzy podzielili się z czytelnikami swoimi rekomendacjami.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Kolory jesieni w Nowej Anglii są zdecydowanie BARDZIEJ :) Bieszczady mogą się schować i chlipać w kątku :)
Julka, 9 sierpnia 2015, 20:36 | odpowiedz
Turysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko "zaliczacz" krajów.
jaro, 9 sierpnia 2015, 21:27 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przepraszam uprzejmie, a w Krużewnikach była?
Higflyer, 9 sierpnia 2015, 21:32 | odpowiedz
Avatar użytkownika
11 z tej listy już odwiedziłem :)
BusinessClass, 9 sierpnia 2015, 22:30 | odpowiedz
Avatar użytkownika
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami :)
BusinessClass, 9 sierpnia 2015, 22:31 | odpowiedz
Te 25 twoich kliknięć sprawi ze będziemy mieli trochę więcej kasy z reklam. I to akurat jest prawdą.
SzybkiRychu, 9 sierpnia 2015, 22:47 | odpowiedz
Avatar użytkownika
6/25 jeszcze sporo przede mną... Z drugiej strony to bardzo europocentryczny zestaw atrakcji: brakuje tu miejsc właśnie w Europie...
Kornel, 9 sierpnia 2015, 23:05 | odpowiedz
a Borneo albo papua to niby nie?
dasfdas, 9 sierpnia 2015, 23:10 | odpowiedz
Każdy jest podróżnikiem na swój własny sposób. Teza postawiona w tytule jest tak naprawdę do bani. Przeczytam zestawienie bardziej jako ciekawostkę, może inspirację a nie wyzwanie.
Kashpir, 10 sierpnia 2015, 0:07 | odpowiedz
Jeszcze kolej transsyberyjska, równik (może Ekwador?) i Nowa Zelandia :)
KartoKsiężniczka, 10 sierpnia 2015, 2:08 | odpowiedz
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko "zaliczaczem" krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
jaro, 10 sierpnia 2015, 6:55 | odpowiedz
jaro
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko „zaliczaczem” krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
Czyli jak nie jadę do Iranu, oczywiście ze znajomością perskiego, to dalej jestem zaliczaczem krajów wobec ciebie? Argumenty do bani, kolego!
Anka, 10 sierpnia 2015, 7:50 | odpowiedz
Anka
jaro
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko „zaliczaczem” krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
Czyli jak nie jadę do Iranu, oczywiście ze znajomością perskiego, to dalej jestem zaliczaczem krajów wobec ciebie? Argumenty do bani, kolego!
Dlaczego ma to dla Ciebie znaczenie jak Cię ktoś nazywa/szufladkuje? Zwiedzaj to co chcesz i jak chcesz i nie patrz na innych. Tylko proszę Cię nie pisz, że Iran jest niebezpieczny, skoro tam nie byłeś. Wiesz skąd wiem, że nie byłeś prawda?
SK, 10 sierpnia 2015, 8:43 | odpowiedz
7,11,14,18,19,22 zaliczone, a gdzie NOWA ZELANDIA !!!!
StachuS, 10 sierpnia 2015, 8:58 | odpowiedz
turysta
jaro
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko „zaliczaczem” krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
Jaro jaki ty jestes pusty. Kolejny durny post z twojej strony. Nawet mi sie nie chce na Twoje zarzuty odpowiadac prawdziwy podrozniku. Turysta.
A kto mówi, że ja jestem podróżnikiem? Jestem zwykłym turystą jak pewnie 100% bywalców tego portalu. Podróżników w całej Polsce jest może ze 20.
jaro, 10 sierpnia 2015, 9:14 | odpowiedz
jaro
turysta
jaro
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko „zaliczaczem” krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
Jaro jaki ty jestes pusty. Kolejny durny post z twojej strony. Nawet mi sie nie chce na Twoje zarzuty odpowiadac prawdziwy podrozniku. Turysta.
A kto mówi, że ja jestem podróżnikiem? Jestem zwykłym turystą jak pewnie 100% bywalców tego portalu. Podróżników w całej Polsce jest może ze 20.
Skąd takie dane? Ilu z tych 20 podróżników to PRAWDZIWI podróżnicy? Wg moich danych, obecnie całym świecie jest przecież tylko 27 prawdziwych podróżników, w tym 2 jest nieaktywnych (na emeryturze), a jeden został wykreślony, bo przyłapali go w hotelu AI nieopodal Paya del Carmen. Reszta to turyści, co nie potrafią podróżować tylko zaliczają kraje.
true_podroznik, 10 sierpnia 2015, 9:48 | odpowiedz
jaro
BusinessClass
jaroTurysta ze sporym portfelem jest w stanie zaliczyć wszystkie pozycje z tej listy i nadal będzie tylko turystą, a nie podróżnikiem. Podróżnik to coś więcej niż tylko „zaliczacz” krajów.
tak, tak. bo żeby być prawdziwym podróżnikiem trzeba spać w schroniskach dla bezdomnych, mieć biegunkę i malarię i podróżować chicken busami z lokalsami
Akurat nie o to mi chodziło. Opisujesz biednego turystę a nie podróżnika, a to nadal olbrzymia różnica, i nadal biedny turysta może być tylko „zaliczaczem” krajów. Podróżnik moim zdaniem to raczej ktoś kto nie boi się odwiedzać krajów uznawanych za niebezpieczne, mający w takich krajach kontakty, bardzo dobrze zaznajomiony z bieżącą sytuacją polityczną odwiedzanego kraju i jego kulturą, potrafiący się dogadać z różnymi tubylczymi ludami, co oznacza znajomość choćby kilku zwrotów w językach, których się raczej nie nauczysz na kursach (np. guarani, swahili czy pasztuński). Człowiek, którego bardziej pociąga amazońska dżungla i pustkowia Czadu niż centrum Paryża.
A jak ktoś jest Indianinem i urodził się w amazońskiej dżungli, to może go pociągać centrum Paryża i być podróżnikiem, czy powinien preferować jako cel podróży aktualne miejsce zamieszkania (amazońska dżungla)?
bvb, 10 sierpnia 2015, 9:55 | odpowiedz
Dokładnie taka jest różnica między podróżnikiem, a turystą, a zwłaszcza zaliczaczem. Brawo Jaro! I nie dyskutuj z lalusiami to nic nie da, uwierz.
Marco Polo, 12 sierpnia 2015, 9:26 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »