REKLAMA

Tani lot i drożyzna na miejscu. Tu bez cebulactwa się nie obejdzie

Szwajcaria
Foto: gevision / Shutterstock

Świat stoi przed nami otworem. Niestety, z pozycji turysty i podróżnika z Polski, nie wszędzie będzie nam równie łatwo zorganizować wyjazd. Powód? Koszty typowego wypadu mogą być kosmicznie odmienne. Zanim ruszycie więc na turystyczny podbój danego kraju, dobrze sprawdźcie, czy Was na to stać. Koszt zakupu biletów lotniczych to dopiero początek wydatków…

Umówmy się: nie sztuką jest jechać do „taniego kraju”. Takiego, gdzie z typowym polskim budżetem wyjazdowym będziemy czuć się w miarę swobodnie, nie licząc każdej monety w portfelu i odmawiając sobie wszystkiego. Włóczęga po azjatyckich krajach lub wizyta w takich państwach jak Mołdawia, Ukraina czy Rumunia, nie powinny znacząco nadszarpnąć zawartości naszej kieszeni.

Co jednak w przypadku, gdy chcecie odwiedzić kraj, położony na zupełnie innym miejscu skali: „tanio-drogo”? Mówiąc wprost: gdzie za cenę dwudaniowego posiłku wraz z napojami (wzmiankowana Azja czy Ukraina), nie kupicie nawet hamburgera w McDonaldzie?

Gdzie jest tanio? Gdzie jest drogo?

Drogie kraje? Każdy z podróżników potrafi dość szybko wskazać miejsca na mapie świata, gdzie należy mieć przygotowaną sporą gotówkę, aby móc w pełni cieszyć się z wyjazdu, bez zbytniego kombinowania.

Czym jest kombinowanie? Długotrwałe poszukiwanie najtańszego sklepu w okolicy – nawet, jeżeli oznacza to godzinne błądzenie po uliczkach, mijając w międzyczasie setki innych sklepów (a ów czas moglibyśmy poświęcić na zwiedzanie lub odpoczynek). Spędzenie dziesiątek godzin nad systemami rezerwacyjnymi w poszukiwaniu oszczędności rzędu 20-30 PLN. System „na Jarka Kuźniara”, czyli oddawanie do sklepu zakupionych przedmiotów (na przykład fotelika samochodowego) jako zwrot – po jego wcześniejszym użytkowaniu podczas wyjazdu.

Aby była jasność: nie mówię, że „cebulactwo” to coś złego. Oszczędzanie to nie jest cebulactwo. Gorzej, jeżeli wiąże się z niezbyt etycznymi metodami postępowania – lub w rażący sposób zmienia nasz wyjazd.

* * *

Do rzeczy: zwiedzając Wietnam, bawiąc się w okolicach Lwowa, eksplorując mołdawskie winnice i małe wioski – nie potrzebujecie pieczołowicie oglądać każdej metki z ceną, wasz portfel nie piszczy na samą myśl o zapłaceniu za posiłek czy nocleg. Jest tanio lub względnie tanio… i możecie skupić się na przyjemnościach.

Co jednak w przypadku, gdy chcecie wybrać się w zupełnie inny rejon świata? I nie tylko o znanych przykładach „drogich” państw, takich jak Norwegia czy Islandia, chcemy porozmawiać.

Kostaryka
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / Shutterstock

Zaskakująco droga… Kostaryka

Szybki przykład kraju, który mógłby wydawać się tani… ale wcale taki nie jest? Chociażby Kostaryka. Przyzwyczajeni do niezbyt wysokiego poziomu cen w Gwatemali, Kolumbii czy Nikaragui, możecie przeżyć mały szok. W moim przypadku: miałem okazję zwiedzać ten przepiękny kraj kilkanaście miesięcy temu. I prawie cały pobyt przebiegał pod znakiem zdziwienia: „o cholera, niezła cena”.

Mit o tanich latynoskich krajach w Kostaryce jest… cóż, tylko mitem. Na każdym kroku można odczuć, że ogromna masa turystów z „bogatych państw” (na przykład z Kanady czy Stanów Zjednoczonych) spowodowała taki a nie inny poziom cen i usług. Jeżeli nie przygotowaliście swojego portfela na większe wydatki, możecie się bardzo nieprzyjemnie zdziwić.

Kostaryka to kraj pełen kontrastów, który ma do zaoferowania dostęp do morza, oceanu, tropikalnych lasów, cudownych plaż, jezior, wulkanów i parków narodowych. Problem w tym, że o ile w teoretycznie „bogatych” państwach można w łatwy sposób ograniczyć koszty zwiedzania, tutaj jest to praktycznie niemożliwe.

* * *

Wstęp do Parku Narodowego Manuel Antonio? 16 USD  (60 PLN) od osoby, dodatkowa obecność przewodnika w grupie oznacza zwiększenie kosztów zwiedzania o kolejne 51 USD (193 PLN). Już pomijam fakt, że miejscowi za taki bilet wstępu płacą 1600 CRC, czyli około 10 PLN (to sześć razy mniej!). Bardziej boli fakt, iż cały teren parku to dosłownie godzina zwiedzania plus ewentualny czas na kąpiel w oceanie.

Powiecie, że 16 USD to niewiele. Macie rację. Ale… na terenie Kostaryki jest 27 parków narodowych, zarządzanych przez Sistema Nacional Sinac de Areas (SINAC). Chcąc zobaczyć większość z nich, łatwo policzyć, o jakich kosztach mowa.

Kostaryka
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

To tylko czubek góry lodowej. Jeśli jesteś turystą, to podczas zwiedzania Kostaryki masz do wyboru:

  • zrobić coś względnie tanio, używając patentów, „cebulactwa” lub mając dużo czasu;
  • zrobić coś dobrze, wygodnie i szybko, płacąc spore pieniądze;

Transport lokalny? Albo spędzisz długie godziny w upale, przesiadając się w wioskach na końcu świata i tracąc czas, aby dostać się do upragnionego miejsca… albo zapłacisz solidną kwotę za przejazd autokarem dla turystów. I nie ma tu pośredniej drogi. Paulina, prowadząca blog „Z pamiętnika podróżoholika” stwierdza wprost:

– Kostaryka nie jest miejscem wyjazdów jedynie dla backpackersów. Kostarykę upodobali sobie i emeryci, i całe rodziny. A przede wszystkim – ci, którzy mają pieniądze. Gdy bowiem mamy nieograniczone zasoby finansowe możemy po Kostaryce szybko, łatwo i przyjemnie jeździć.

A jeżeli nie mamy tych pieniędzy, lub nie chcemy ich wydawać? Cóż, pozostaje nam kombinowanie i mała „cebula”. Przykłady powyższego, które piszący te słowa osobiście zrealizował w Kostaryce? Nie jest to chyba zbytni powód do dumy, ale jednym z nich było „podpięcie się” pod grupę bogatych turystów z Kanady, którzy mieli wynajętego przewodnika ze swojego hotelu i dostęp (dzięki temu) do specjalistycznych lunet do oglądania dzikich zwierząt.

Drugi przykład? Kupienie biletu do jednego z parków przy małej pomocy poznanego lokalnego mieszkańca  – dzięki temu koszt wstępu spadł do akceptowalnego poziomu. I jeszcze kilka innych podróżniczych grzechów, o których wolę nie pamiętać…

Kostaryka
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Tak blisko. Tak… inaczej (cenowo)

Powiecie, że Kostaryka to odległy i egzotyczny przykład. Przenieśmy się zatem bliżej, znacznie bliżej. Przyzwyczajeni do niskich cen w krajach byłego Związku Radzieckiego, powiedzmy , że trafiacie do Estonii. I zaczynacie poznawać urok tego małego bałtyckiego kraju, który uwielbiają Szwedzi, Finowie oraz… Anglicy.

Ostatnie zdanie dość mocno zwiastuje to, co będzie się działo: ceny za „turystyczne atrakcje” są skalkulowane pod kieszeń turystów z bogatszych państw niż Polska. Różnice są dość znaczne: od kosztów zakwaterowania po takie prozaiczne kwestie jak wyjście do restauracji.

– Pamiętam mój ostatni wyjazd, gdzie spędziłem tydzień na Ukrainie i bezpośrednio potem tydzień w Estonii. To był pewnego rodzaju szok dla portfela – opowiada Rafał, nasz forumowicz. Lwów oznaczał wejście do praktycznie każdego pubu i zakup dowolnego piwa bez oglądania się na cenę. W Estonii to nie przeszło. Piwo kosztowało 3-4 więcej, w poszukiwaniu tanich zakupów zaglądaliśmy do Säästumarket, w trakcie pobytu wydaliśmy kilka razy więcej, niż na Ukrainie – dodaje Rafał.

Czy Estonia faktycznie jest taka droga – i ewentualny tani dojazd (połączenie lotnicze lub autokarowe przez dawne republiki nadbałtyckie) to tylko początek wydatków? Nie jest aż tak tragicznie, ale faktycznie: poziom cen znacząco odbiega od standardów, których spodziewamy się w krajach dawnego Związku Radzieckiego. Warto to wziąć pod uwagę przy planowaniu podróży.

Estonia
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Droga Szwajcaria, Londyn, Barcelona

Kolejny przykład, który łatwo pokazuje, że tani lot to dopiero początek wydatków? Malownicza Szwajcaria, kojarząca się z Alpami, czekoladą, zegarkami… i właśnie wysokim poziomem cen.

Powiecie, że tam wszystko jest drogie? Nie do końca. Do Szwajcarii można tanio… dolecieć. Na naszych łamach wielokrotnie prezentowaliśmy oferty, które koszt biletów w dwie strony z Polski do Szwajcarii zamykały w 78 PLN. Super, prawda? Za cenę biletu do kina, dużej Pepsi i popcornu, możecie polecieć na kilka dni do Bazylei.

…tylko nie zapomnijcie karty kredytowej i portfela. Poziom cen w Bazylei (i całej Szwajcarii) potrafi solidnie dać w kość turyście dysponującym średnim polskim budżetem wyjazdowym. Wizyta w osiedlowym sklepie po składniki prostego śniadania – kilka bułek, masło, ser oraz mleko – i z naszej kieszeni znika kilkadziesiąt PLN! Na tym tle koszt wejścia do słynnego Kunstmuseum Basel (15 EUR, około 65 PLN) jawi się wręcz jako promocja.

Jak przeżyć tanio w Szwajcarii? Szukać okazji – niestety niekiedy zajmuje to naprawdę sporo czasu i energii, wymagając jednocześnie mocnych zmian w planie pobytu. Wspomniałem o Kunstmuseum? Część wystaw można obejrzeć bezpłatnie. Problem w tym, że tylko po godzinie 17:00 i w pierwszą niedzielę miesiąca.

* * *

Pytam moich redakcyjnych kolegów i koleżanki o przykłady niezbyt oczywistych (na pozór) miejsc, gdzie było po prostu drogo. Aneta Zając bez wahania wymienia Barcelonę („Street food ogranicza się do tapasów, które przecież wcale nie są takie tanie, jak się chcesz najeść. Więc nocleg drogi, mniej płaciłam na przykład w Tel Awiwie – w knajpach też nienajtaniej”), Mariusz Piotrowski dorzuca także… Londyn („Na pozór ceny są akceptowalne, ale znajdź dobry nocleg w niskiej cenie lub podlicz sobie ceny wszystkich atrakcji”).

Z mojej strony dorzucam Izrael: dolecimy tam za przysłowiowe drobne – ale na tym oszczędności się kończą. I jak nie chcemy stołować się w Cofixach lub spać w namiocie na pustyni, przygotujmy odpowiednio wcześniej swój portfel. Bo jest, cóż, drogo.

Oczywiście, nie oznacza to, że Izraela nie można tanio zwiedzić – tu bardziej chodzi o fakt wzmiankowanych już intensywnych czynności (nierzadko zajmujących bezcenny czas) w celu sensownego ograniczenia wydatków na wyżywienie, noclegi i inne atrakcje. To nie jest Maroko, gdzie napijemy się świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy na głównym placu miasta (Jemaa el Fna) za równowartość 4 MAD, czyli 1,6 PLN.

Jerozolima
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Gdzie nie jeździć, bo jest drogo?

Czy unikać „drogich krajów”? Absolutnie nie. Warto jednak zdawać sobie sprawę chociażby ze średniego poziomu cen, który występuje w danym państwie, zanim klikniemy w „kup bilet”. I tu przydaje się wiedza praktyczna, porady i konkretne informacje – które możecie przeczytać m.in. na naszym forum Fly4free.pl. Unikniecie w ten sposób wielu ewentualnych rozczarowań, związanych z całkowitymi kosztami wyjazdu.

…ponieważ, jak to już podkreślaliśmy, zakup biletu lotniczego na bezpośrednie połączenie z Polski może być pierwszym i jednocześnie najtańszym elementem całego wypadu. Wypada o tym pamiętać.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Pojęcie drogo-tanio jest bardzo względne, wiem że większość z Was śpi po hostelach w pokoju 10 osobowym ale jeśli chodzi o podane przez autora wysokie ceny w Barcelonie to chyba mała przesada no chyba że byłem w "innej" Barcelonie bo koszt pokoju 2 os tuż przy La Rambli to cena 85 euro za 3 noce. Pewnie zaraz będzie odpowiedź że za tą kwotę można spać tydzień ale w jakich warunkach?PS Nie należę do ludzi bogatych ale 14 euro za noc w pokoju bez "współlokatorów" to chyba nie jest dużo
forest1973, 2 marca 2019, 20:07 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Rumunia tania? Ceny w tym Państwie idą ekspresowo w górę a poziom usług stoi w miejscu.  Pociag Bukareszt - OpisKonstanca (ok. 230 km) ponad 50 PLN. Ceny na lotniskach w Rumunii to juz kosmos (kawa 20 PLN, kanapka 30 PLN). Co do Mołdawii to faktycznie tanio, ale i tam czasem trzeba więcej wydać np. zwiedzanie winnicy kosztuje kilkadziesiąt zlotych. 
Jogib, 2 marca 2019, 22:54 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Czy dla Was wszystko co kosztuje więcej jak 5 zł jest drogie? Nic dziwnego że mają Polaków za sknery co chcieliby wszystko mieć za darmo. Smutne to
forest1973, 2 marca 2019, 23:58 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Czy można prosić informacje na temat miejscówki. Chętnie bym sama skorzystala 
forest1973 Pojęcie drogo-tanio jest bardzo względne, wiem że większość z Was śpi po hostelach w pokoju 10 osobowym ale jeśli chodzi o podane przez autora wysokie ceny w Barcelonie to chyba mała przesada no chyba że byłem w "innej" Barcelonie bo koszt pokoju 2 os tuż przy La Rambli to cena 85 euro za 3 noce. Pewnie zaraz będzie odpowiedź że za tą kwotę można spać tydzień ale w jakich warunkach?PS Nie należę do ludzi bogatych ale 14 euro za noc w pokoju bez "współlokatorów" to chyba nie jest dużo
JoannaBel, 3 marca 2019, 10:00 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Spałem w pokoju 2 os w Hostal Nilo, znalezione przez booking 
JoannaBel Czy można prosić informacje na temat miejscówki. Chętnie bym sama skorzystala 
forest1973 Pojęcie drogo-tanio jest bardzo względne, wiem że większość z Was śpi po hostelach w pokoju 10 osobowym ale jeśli chodzi o podane przez autora wysokie ceny w Barcelonie to chyba mała przesada no chyba że byłem w "innej" Barcelonie bo koszt pokoju 2 os tuż przy La Rambli to cena 85 euro za 3 noce. Pewnie zaraz będzie odpowiedź że za tą kwotę można spać tydzień ale w jakich warunkach?PS Nie należę do ludzi bogatych ale 14 euro za noc w pokoju bez "współlokatorów" to chyba nie jest dużo
forest1973, 3 marca 2019, 12:58 | odpowiedz
Avatar użytkownika
no to zależy jeszcze na jakich lotniskach, bo kawa na lotnisku w Timisoarze jest śmiesznie tania 
Jogib Rumunia tania? Ceny w tym Państwie idą ekspresowo w górę a poziom usług stoi w miejscu.  Pociag Bukareszt - OpisKonstanca (ok. 230 km) ponad 50 PLN. Ceny na lotniskach w Rumunii to juz kosmos (kawa 20 PLN, kanapka 30 PLN). Co do Mołdawii to faktycznie tanio, ale i tam czasem trzeba więcej wydać np. zwiedzanie winnicy kosztuje kilkadziesiąt zlotych. 
Djorkaeff, 4 marca 2019, 13:32 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Dziś to w modzie :) ma być tanio, a najlepiej za darmo :) Kiedyś rozbawiła mnie moja koleżanka, która zwiedzała akurat od miesiąca Australię. Wysyłała na Mesengerze piękne zdjęcia i dużo opowiadała. Zaprosiłem ją na piwo po powrocie i jakieś ploteczki. Z rozżaleniem odparła, że od 3 tygodni ma tak ochotę na zimne piwo, że hej... no ale sobie go nie kupi bo tu jest tak droooogie, że zbankrutuje....no cóż ... Ja tam lubię ustrzelić ciekawą promocję i polecieć za pół darmo, ale jakbym miał na wyjeździe na siebie żałować i liczyć każdego wydanego $ tylko aby finalny rozrachunek był jak najniższy to chyba wolałbym nie jechać ...
forest1973 Czy dla Was wszystko co kosztuje więcej jak 5 zł jest drogie? Nic dziwnego że mają Polaków za sknery co chcieliby wszystko mieć za darmo. Smutne to
kuternoga, 7 marca 2019, 10:24 | odpowiedz
natal plaza
Najlepsza oferta

Tydzień w Brazylii za 2101 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-03-26 12:45
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel