Tajlandia szturmem wraca do łask polskich turystów. Dawno nie było nas tu aż tylu, a może być jeszcze więcej
Z oficjalnego komunikatu Ministerstwa Turystyki i Sportu Tajlandii dowiadujemy się, że liczba 9,37 mln zagranicznych turystów w pierwszych trzech miesiącach tego roku jest o 44 proc. wyższa niż w roku poprzednim. Jeśli chodzi o konkretne narodowości, to najwięcej zagranicznych turystów przybyło do Tajlandii w tym okresie z Chin (1,75 mln), Malezji (1,16 mln) i Rosji (622,8 tys.).
Costa Brava od 2357 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 2799 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Minorka od 2915 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Dotychczas Ministerstwo Turystyki i Sportu Tajlandii w bazie danych zamieściło szczegółowe dane na temat liczby turystów za styczeń i luty. W okresie tym liczba Polaków odwiedzających ten kraj wyniosła 58,6 tys. i biorąc pod uwagę Europę, więcej było jedynie obywateli sześciu krajów. Prym wiedli Rosjanie (423,9 tys.), a następnie Niemcy (199,5 tys.), Francuzi (192,4 tys.), Brytyjczycy (184,8 tys.), Szwedzi (69,6 tys.) i Włosi (59,7 tys.).
Początek i koniec roku tradycyjnie są najpopularniejszymi okresami dla Polaków na podróż do Tajlandii, ale obecny rok znacząco bije na głowę ubiegły. W styczniu i lutym 2023 roku odnotowano bowiem „tylko” 32,5 tys. polskich turystów. Co więcej, w całym ubiegłym roku Tajlandię odwiedziło 121,7 tys. polskich turystów. Niemal połowę tej liczby udało się osiągnąć tylko w dwóch pierwszych miesiącach tego roku. Za marzec póki co nie opublikowano dokładnych danych, ale biorąc pod uwagę tendencję zwyżkową, ubiegłoroczny wynik w postaci 12,6 tys. prawdopodobnie może być nawet o 50 proc. wyższy.
Podobnie jak w poprzednich latach, od kwietnia liczba polskich turystów w Tajlandii zapewne będzie znacznie niższa. Wraz z nadejściem letniego sezonu biura podróży wycofują czarterowe połączenia do tego kraju, ale już teraz wiadomo, że kolejny zimowy sezon może być jeszcze bardziej interesujący niż ostatnio. Od listopada i grudnia Itaka będzie zabierać pasażerów na Krabi, Phuket czy do Bangkoku. Rainbow z kolei zaoferuje połączenia z Warszawy na Pattayę, Phuket czy do Bangkoku.
Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości doczekamy się bezpośrednich tras do stolicy Tajlandii. Z raportu firmy ACL wynika, że LOT otrzymał na tegoroczny sezon letni sloty na uruchomienie regularnych połączeń z Warszawy. I choć w tym sezonie nie ma co liczyć na uruchomienie bezpośrednich regularnych połączeń do Tajlandii, to Bangkok znajduje się na liście kierunków, które LOT chciałby uruchomić w ramach swojej strategii rozwoju do 2028 roku.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?