Wiemy, ilu pasażerów obsłużyły Szymany w pierwszym miesiącu. Sprint Air zostaje, Monachium coraz bliżej
Port lotniczy Olsztyn-Mazury w Szymanach zaczął oficjalnie działać od 21 stycznia i wstępnie podsumował pierwszy miesiąc działalności – średnie obłożenie samolotów na trasach do Krakowa i Berlina wyniosło ok. 47 proc. Co ciekawe, znacznie lepsze obłożenie miała trasa do stolicy Małopolski – samoloty do Krakowa miały 53 proc. obłożenia, a rejsy do Berlina były wypełnione na poziomie 42 proc.
Jak przekłada się to na liczbę pasażerów? Według naszych obliczeń obłożenie na poziomie 47 proc. oznacza, że w pierwszym miesiącu istnienia (do 21 lutego) Szymany obsłużyły ok. 870 pasażerów (zarówno odlatujących jak i przylatujących do Szyman). Liczba ta nie obejmuje jednak lotów czarterowych.
Oba kursy obsługuje linia SprintAir – loty odbywają się po 3 razy w tygodniu.
Przewoźnik, który w piątek ogłosił rozpoczęcie lotów z Radomia jest zadowolony z tego wyniku.
– Oba kierunki uruchomiliśmy w okresie, kiedy zainteresowanie lotami jest stosunkowo najmniejsze. Jesteśmy przekonani i widzimy już po wynikach, że kolejne miesiące będą jeszcze lepsze. Widzimy to już teraz – w zeszłą środę samolot z Szyman odleciał do Krakowa wypełniony w 100 proc. Na szczególnie duże wzrosty liczymy od kwietnia – mówi w rozmowie z Fly4Free.pl Jarosław Chłopecki, dyrektor handlowy SprintAir.
Potwierdza jednocześnie, że SprintAir najpewniej zostanie na kolejne miesiące w Szymanach (obecna umowa kończy się pod koniec marca), ale w rozkładzie wprowadzone będą pewne korekty, dotyczące jednak głównie godzin odlotów i przylotów. Póki co nowa umowa nie jest jeszcze podpisana.
Monachium coraz bliżej
Szymany to najmłodsze lotnisko w Polsce – kosztowało 205 mln zł (z czego 121 mln zł pochodziło z funduszy UE). Już wkrótce do siatki połączeń może dołączyć kolejna trasa – tym razem do Monachium. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, rozmowy w tej sprawie ze słoweńską Adrią są bliskie finalizacji.
Prezes lotniska Leszek Krawczyk podkreślał w styczniu w rozmowie z Fly4Free, że lataniem z Szyman zainteresowanych jest wielu przewoźników, m.in. Ryanair i Wizzair. Dodał też, że lotnisko ma zacząć przynosić zyski po ok. 6 latach. Póki co dopłaca do niego samorząd woj. warmińsko-mazurskiego.
Jak dużo? „Gazeta Wyborcza” nieoficjalnie podaje, że może chodzić nawet o 15 mln zł rocznie.