Szybciej, dalej, wyżej! Lotnicze rekordy Guinnessa
Znalezienie się w Księdze Rekordów Guinessa to nie lada wyzwanie i zaszczyt. Nic dziwnego zatem, że ludzie nieraz robią wręcz absurdalne rzeczy by móc zapisać się na jej kartach. Rekordy związane z lotnictwem także potrafią być nietuzinkowe, szczególnie jeśli mówimy o najmniejszym samolocie szpiegowskim (o rozpiętości skrzydeł 15,24 cm i wadze 80 gram), najdłuższej sesji w symulatorze lotniczym (trwała 9 dni i 20 minut, za sterami zasiadło wówczas 92 pilotów) czy najcięższym, bo ważącym prawie 190 ton samolocie, pociągniętym przez człowieka. Czy może być ciekawiej? Przekonajcie się sami!
Charlie Furusho (właściwie Ryuji Furusho) to japoński fotograf lotniczy, który zapewnił sobie miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa udowadniając, że skorzystał z usług największej liczby linii lotniczych. Furusho, robiąc zdjęcia do magazynów poświęconych awiacji, odwiedził na przestrzeni 18 lat (od 3 stycznia 1996 roku do 13 stycznia 2014 roku) około stu państw, korzystając z usług 182 linii lotniczych. Dowodem jego słów była imponująca kolekcja kart pokładowych. Sędziowie, opierając się na kryteriach Guinnessa, uznali, że linie lotnicze należące do danej grupy (przykładowo tak jak Eurolot do PLL LOT) będą liczone jako jeden przewoźnik; wyeliminowano również loty czarterowe oraz te odbyte helikopterami. Po tych zabiegach do rekordu Furusho zaliczono 156 linii lotniczych.
Fot. Julia P, Flickr
