Najdroższy kraj w Europie zarabiał krocie na bogatych turystach. Teraz cierpi i czeka aż wrócą
Podczas gdy większość turystycznych krajów w Europie cieszy się z powrotu turystów, Szwajcaria cierpi i narzeka na brak podróżnych. Powód? Jeden z najbogatszych i najdroższych krajów na świecie do tej pory zarabiał krocie na turystach z Azji, których teraz zwyczajnie nie ma – czytamy w „Financial Times”.
[JAK CO ROKU W OKRESIE ŚWIĄTECZNYM PRZYPOMINAMY NASZE NAJCIEKAWSZE TEKSTY MIJAJĄCEGO ROKU. ŻYCZYMY PRZYJEMNEJ LEKTURY]
W normalnym sezonie letnim nawet 70 procent wszystkich turystów odwiedzających słynny kompleks turystyczny Top of Europe na szczycie Jungfraujoch, to Azjaci. Teraz, gdy ich nie ma, słynna miejscówka w szwajcarskich Alpach świeci pustkami. Jak pisaliśmy na naszych łamach, wiele krajów w Europie radzi sobie obecnie całkiem dobrze, jeśli chodzi o napływ turystów – dobrymi przykładami są np. Chorwacja i Grecja. W Szwajcarii sytuacja jest znacznie gorsza i wszystko wskazuje na to, że tutejszą branżę turystyczną czeka drugi kryzysowy rok z rzędu.
Powód? Szwajcaria w ostatnich latach mocno postawiła na promocję wśród bogatych turystów z Azji, głównie z Chin i Indii. Zrobiła tak głównie dlatego, że rosnący kurs franka sprawił, że dla wielu Europejczyków Szwajcaria stała się zbyt droga. Tymczasem – choć może to brzmieć dziwnie – wysokie ceny w kraju Helwetów nie były żadnym problemem dla Chińczyków, którzy od lat uchodzili za najbardziej rozrzutnych turystów w Europie.
Pisaliśmy zresztą o tym kilka razy na naszych łamach. Weźmy choćby przykład Finlandii, gdzie kilka lat temu obliczono, że statystyczny zagraniczny turysta podczas wizyty w tym kraju wydaje średnio 298 EUR. Dla porównania: wydatki statystycznego obywatele Państwa Środka w Finlandii wynosiły 896 EUR, czyli 3 razy więcej!
W efekcie do wybuchu pandemii Szwajcaria przeżywała dzięki Azjatom turystyczny rozkwit. Jak podaje „FT”, w 2019 roku Chińczycy wykupili aż 1,8 mln noclegów w Szwajcarii, co było absolutnym rekordem i wynikiem o 400 procent lepszym niż 10 lat wcześniej. Podobnie było z podróżnymi z Indii, którzy w 2019 roku spędzili w Szwajcarii 793 tysiące noclegów.
Teraz zaś, z powodu pandemii i restrykcji w podróżowaniu, turystów z Azji zwyczajnie brakuje, na czym najmocniej cierpi właśnie Szwajcaria.
– To dla nas bardzo trudny czas. Z najlepszego roku w historii dla szwajcarskiej turystyki szybko zeszliśmy do roku najgorszy. Liczba noclegów w hotelach spadła do poziomów nieznanych z okresu II wojny światowej – mówi Martin Nydegger, szef organizacji Switzerland Tourism.
I rzeczywiście, gdy wiele krajów notuje mniejsze lub większe wzrosty liczby turystów w 2021 roku, Szwajcarię czeka kolejny spadek. W zeszłym roku liczba noclegów w Szwajcarii spadła o 40 procent w stosunku do 2019 roku, w tym roku spadek ma wynieść ok. 5 procent.
– Może potrwać dwa lata lub dłużej, zanim liczba turystów z Azji wróci do tego sprzed pandemii – mówi Nydegger.