Szturm pasażerów na płytę lotniska. Przez kilka godzin blokowali samolot Ryanaira
Pasażerowie utknęli w kolejce do kontroli paszportowej
Do zdarzenia doszło w miniony weekend na lotnisku w Marsylii. Pasażerowie wieczornego lotu do Marrakeszu utknęli w kolejce do odprawy paszportowej, przez co nie byli w stanie na czas pojawić się przy bramce. W pewnym momencie, chociaż przy stanowiskach wciąż czekało ponad 80 pasażerów, funkcjonariusze straży granicznej zakończyli sprawdzanie dokumentów – odmawiając tym samym podróżnym wejścia na pokład.
– Na kilka minut przed końcem boardingu jeden z pracowników zakomunikował, że Ryanair nie będzie już przyjmował pasażerów – a lot musi wystartować bez nas. Sytuacja zaczęła się zaostrzać, gdy dostaliśmy informację, że możemy polecieć we wtorek – płacąc dodatkowo 100 euro – opowiada jeden z pasażerów dziennikarzom Le Figaro.
Złote Piaski od 1744 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Zarzis od 2551 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 1575 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Wtargnięcie na płytę i kilkugodzinny protest
Sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli, gdy pasażerowie zorientowali się, że ich samolot wciąż znajduje się przy wyjściu z terminala. W przypływie złości przedarli się przez stanowiska straży granicznej, przebiegli przez bramkę i przedostali się na płytę lotniska. Przez kolejne kilka godzin blokowali start samolotu – domagając się wpuszczenia na pokład.
– Staliśmy przed samolotem, otoczeni przez funkcjonariuszy policji, którzy próbowali z nami rozmawiać i okazywali współczucie. Następnie podeszła policjantka i powiedziała, że Ryanair zwróci nam pieniądze – opowiada Le Figaro jeden z pasażerów. – To była sztuczka, żebyśmy opuścili płytę lotniska. Próbowali nas wykiwać, żebyśmy się stamtąd wynieśli – dodaje.
83 pasażerów zostało na lotnisku
Ostatecznie samolot do Marrakeszu odleciał dopiero o 1:50, z ponad trzygodzinnym opóźnieniem. 83 pasażerom nie udało się wejść na pokład – większość z nich musiała na własną rękę szukać sposobu, by dostać się do Maroka. Na odszkodowanie czy zwrot kosztów ze strony Ryanaira liczyć nie mogą.
– Pasażerowie nie wsiedli na pokład samolotu, bo nie dotarli do bramki przed zakończeniem boardingu. Spóźnili się na lot, a nie zostali pozostawieni – tłumaczą przedstawiciele linii dziennikowi Le Figaro.
Powtarzający się chaos na lotach Ryanaira
To nie pierwsza w ostatnich dniach sytuacja, kiedy samolot Ryanaira odlatuje bez pasażerów. Do podobnego zdarzenia doszło cztery dni wcześniej na lotnisku Vatry – również na trasie do Marrakeszu. Wówczas na pokładzie zabrakło jednak… wszystkich podróżnych. Na lotnisku – z powodu masowych zwolnień lekarskich – zabrakło bowiem pracowników odpowiedzialnych za przeprowadzenie kontroli bezpieczeństwa.
👉 Mimo że w kolejce było jeszcze ponad 80 osób, kontrola dokumentów została zakończona, a linia odmówiła wpuszczenia na pokład; zaproponowano lot we wtorek za dopłatą 100 euro.
👉 Zdesperowani podróżni wtargnęli na płytę i przez blisko trzy godziny blokowali start samolotu, domagając się wejścia na pokład.
👉 Samolot odleciał o 1:50 z ponad 3-godzinnym opóźnieniem i bez 83 pasażerów; Ryanair uznał ich za spóźnionych i nie przewiduje odszkodowania.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?