Szef Wizz Aira widzi przyszłość LOT w czarnych barwach: „Płacą za paliwo 1600 dolarów za tonę, a ja 800 dolarów”
Czy Wizz Air przejdzie przez kryzys bez szwanku?
Rekordowe ceny paliw uderzyły w branżę lotniczą, a Wizz Air nie jest tu wyjątkiem – węgierska linia zareagowała na niego, mocno redukując siatkę połączeń w zimowym rozkładzie lotów. Dodatkowo „landrynka” dostała rykoszetem w wyniku niepokojów na Bliskim Wschodzie – przewoźnik musiał zawiesić na czas nieokreślony swoje najdłuższe i najbardziej rentowne trasy m.in. do Abu Zabi czy Arabii Saudyjskiej. Jednocześnie jednak prezes Wizz Aira zapewnia, że linia jest dobrze przygotowana na trwający kryzys.
– Oczywiście pojawiła się presja związana z cenami paliwa oraz praktykami monopolistycznymi występującymi w niektórych miejscach. To wywiera presję na taryfy. Jednak nawet po uwzględnieniu tych czynników ceny biletów nadal pozostają na bardzo rozsądnym poziomie. Trzeba też patrzeć na sytuację poszczególnych linii – mówi Varadi i dodaje, że na najbliższe sześć miesięcy ma zabezpieczone 82 procent zapotrzebowania na paliwo w cenie po 800 dolarów za tonę, czyli dwa razy mniej niż cena rynkowa.
– LOT płaci 1600 dol. za tonę, a ja 800 dol. Do tego latam samolotami spalającymi o 20 proc. mniej paliwa niż maszyny LOT-u, ponieważ my korzystamy z nowej technologii, a oni ze starszej. To ogranicza naszą ekspozycję na rosnące koszty oraz presję na podnoszenie cen biletów – mówi Varadi.
Pafos od 2203 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Marsa Alam od 2814 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Algarve od 2287 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kryzys szybko się nie skończy
Jednocześnie Varadi przekonuje, że przewoźnik już szuka możliwości zabezpieczenia się w zapasy taniego paliwa na wypadek, gdy kryzys potrwa dłużej.
– Rolujemy nasze zabezpieczenia w perspektywie 18 miesięcy. Załóżmy, że pod koniec lipca cena nadal będzie wynosiła 1600 dol., ponieważ kryzys się nie skończy. Do tego czasu prawdopodobnie będę miał zabezpieczone około 80 proc. zapotrzebowania po 900—950 dol. Ktoś, kto nie stosuje hedgingu, zapłaci wtedy 1600 dol., a ja 900 dol. Nadal będę przed konkurencją (…) Mamy pozycje zabezpieczające na 18 miesięcy, a część naszych zabezpieczeń sięga już 2028 roku – mówi.
Jednocześnie jest przekonany, że dzięki polityce hedingowej bilety oferowane przez Wizz Aira dalej pozostaną tanie.
– Oczywiście istnieje scenariusz, w którym mogę się mylić. Załóżmy, że wojna kończy się w styczniu, a ceny paliwa nagle wracają do wcześniejszego, znacznie niższego poziomu. Wtedy okaże się, że zabezpieczyłem zbyt dużą część zapotrzebowania i mój koszt paliwa będzie wyższy od ceny rynkowej. Konkurenci będą wówczas zadowoleni, a ja nie. Nie sądzę jednak, aby tak się stało – mówi szef Wizz Aira.
– Zakładam, że przez dłuższy czas będziemy działać w środowisku podwyższonych cen paliwa – dodaje.
👉 Wizz Air ma zabezpieczone 82 proc. zapotrzebowania na paliwo na najbliższe sześć miesięcy po 800 dolarów za tonę. Cena rynkowa to ok. 1600 dolarów, a tyle według Varadiego płaci LOT.
👉 Samoloty Wizz Aira spalają o 20 proc. mniej paliwa niż maszyny LOT-u. Część zabezpieczeń linii sięga 2028 roku.
👉 Varadi zapowiada wzrost cen biletów w Wizz Airze, ale mniejszy niż u konkurencji. Linia zawiesiła też najbardziej rentowne trasy na Bliski Wschód, m.in. do Abu Zabi i Arabii Saudyjskiej.