Szef Wizz Aira ostry jak nigdy: „Linie z Zatoki Perskiej stawiają politykę ponad bezpieczeństwo”
Dlaczego Varadi krytykuje linie z Zatoki?
Atak USA i Izraela na Iran pod koniec lutego szybko eskalował na cały Bliski Wschód. Odwetowe ataki Iranu sprawiły, że branża lotnicza w regionie popadła w poważne turbulencje, a Emirates, Qatar Airways, Etihad, Air Arabia i spółka do teraz odczuwają efekty tej zawieruchy. Jednocześnie linie z Zatoki Perskiej parły za wszelką cenę do jak najszybszego wznowienia lotów, gdy wciąż nie było bezpiecznie. Na łamach „Wall Street Journal” i innych mediów czytaliśmy, że samoloty Emirates i innych linii wykonywały operacje kilka minut po tym, gdy w sąsiedztwie lotniska realizowane były ataki irańskich dronów czy rakiet. Budziło to jasne wątpliwości dotyczące kwestii bezpieczeństwa. Tym bardziej, że linie z Europy niemal z dnia na dzień zawiesiły loty do ZEA.
Korfu od 2457 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Kreta Wschodnia od 2891 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Belek od 2587 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Varadi krytykuje rywali z Bliskiego Wschodu. „Osobiście bym nimi nie latał”
Taką postawę mocno skrytykował w rozmowie z „Financial Timesem” szef Wizz Aira Jozsef Varadi.
– Uważamy, że linie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich , linie z Bliskiego Wschodu, wykonują swoje operacje na podstawie politycznej presji, a nie kwestii bezpieczeństwa. Nie zamierzam iść za przykładem linii FlyDubai lub jakiejkolwiek innej z tych linii, bo nie uważam, że przestrzegają zasad bezpieczeństwa. Osobiście nawet bym nimi nie latał – powiedział Varadi.
Według szefa Wizz Air takie zachowanie linii z Zatoki Perskiej tworzy niebezpieczny precedens.
– Gdy linia lata na podstawie aktu politycznej woli, a nie własnych szacunków dotyczących bezpieczeństwa, może ci się upiec w krótkiej perspektywie, ale w dłuższej to może doprowadzić do poważnych problemów – dodał szef Wizz Aira.
Wizz Air zamknie trasy do Abu Zabi?
Jednocześnie Varadi przyznał, że Wizz Air rozważa zamknięcie wszystkich połączeń do Abu Zabi z powodu słabego pobytu. Oznaczałoby to także cięcie tras z Polski, a więc z Krakowa i Katowic, które jednak obecnie są tylko zawieszone – z systemu Wizz Aira wynika, że mogą one wrócić pod koniec października.
Jednocześnie szef Wizz Aira przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, że uruchomienie linii Wizz Air Abu Dhabi było błędem. Emiracka spółka-córka Wizz Aira miała pomóc węgierskiej linii połączyć Europę z krajami Azji, a przede wszystkim z Indiami. Ostatecznie nic z tego nie wyszło i 1 września linia Wizz Air Abu Dhabi została zamknięta.