Symbol Barcelony zmieni się nie do poznania! Turystyczne piekło ma znów być rajem
W stolicy Katalonii krok po kroku realizowany jest plan, który ma radykalnie zmienić słynną La Ramblę, czyli najsłynniejszą ulicę Barcelony. Plan zakłada, że Rambla przestanie być turystycznym wabikiem, pełnym szyldów i sklepików z pamiątkami, a stanie się kulturalnym centrum, do którego zaczną wracać mieszkańcy Barcelony, od lat omijający to miejsce szerokim łukiem.
Dla wielu Rambla to kwintesencja Barcelony – wiecznie zatłoczona, głównie przez turystów, słynna ulica, którą można określić mianem symbolu tego miasta. Nie każdemu podoba się jednak to, w jaki sposób Rambla zmieniła się przez ostatnie lata – stając się niemal wyłącznie miejscem dla turystów i płosząc stąd miejscowych. Jednak jak czytamy w brytyjskim “Guardianie”, pandemia koronawirusa sprawiła, że w Barcelonie planują zmienić oblicze tej słynnej ulicy, aby zerwała z turystyczną łatką i stała się bardziej przyjazna, przede wszystkim dla mieszkańców. Pomysłów jest wiele i niektóre już są realizowane.
– Obecny kryzys pokazał słabość modelu ekonomicznego opartego na jednym sektorze, czyli turystyce. A La Rambla jest centrum tej ekonomicznej monokultury i dlatego pracujemy nad tym, aby sprowadzić z powrotem miejscowych na tę najbardziej znaną ulicę w Barcelonie – tłumaczy Jordi Rabassa, radny dzielnicy Ciutat Vella, czyli najstarszej i centralnej dzielnicy w Barcelinie.
Efekty pandemii widać tu dobitnie – choć turystyka odpowiada za 15 procent przychodów stolicy Katalonii, to jej wpływ na najstarszą część Barcelony jest znacznie większy. Wiele biznesów pozostaje zamkniętych od marca, bo turyści nie wrócili tu w tak dużej liczbie, by ich właścicielom opłacało się utrzymać, a ulica wyraźnie opustoszała. Jaki jest plan zmian?
– Jeśli chcemy, aby mieszkańcy Barcelony wrócili, musimy im zaoferować coś, co ich zainteresuje. Choćby więcej imprez kulturalnych – mówi Fermin Villar ze stowarzyszenia “Przyjaciele La Rambla”, które zrzesza mieszkańców i właścicieli lokalnych biznesów.
Centrum tej “kulturalnej rewolucji” ma być generalny remont monumentalnego Teatre Principal – słynnego teatru otwartego w 1603 roku, który jednak został zamknięty na głucho w 2006 roku. Teraz jest szansa, że nieco zrujnowany budynek przestanie straszyć – konsorcjum lokalnych inwestorów planuje tchnąć w niego nowe życie i stworzyć tu wielofunkcyjne centrum kulturalno-widowiskowe.
– Miasto musi zrozumieć, że kultura to także duża wartość dodana dla turystyki, a takie miejsca jak Teatre Principal to atrakcja zarówno dla miejscowych jak i dla turystów – mówi Mateu Hernandez, prezes organizacji non-profit Barcelona Global.
Duże zmiany planują też władze miasta – w centrum kultury chcą zamienić inny znany opuszczony budynek przy Ramblas, czyli Foneria de Canons. Odkurzono też plan przebudowy Rambli z 2018 roku, który zakłada poszerzenie deptaków i jeszcze większe ograniczenia w poruszaniu się aut, a także stworzenie mini-parku przy końcu ulicy od strony portu. Tu jednak zasadnicze pytanie dotyczy kosztów, bo w wyniku pandemii budżet miasta jest mocno ograniczony.
Zmiany mają też dotyczyć La Boqueria, czyli słynnego bazaru położonego przy głównym deptaku w mieście. One także mają być obliczone na przyciągnięcie miejscowych, bo jeszcze przed pandemią miejsce to zdominowali turyści.
“Guardian” wskazuje na to, że Barcelona chce jednocześnie w przyszłości zmienić charakter ulicy, która do tej pory przyciągała masowego turystę, na nieco bardziej ekskluzywny. Słowem klucz wydaje się tu zwrot “jakościowa turystyka”, która ma być przeciwwagą dla szalonych wieczorów kawalerskich i imprezowiczów, których często można było tu spotkać wieczorami.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?