„Straciliśmy cierpliwość do Wizz Aira”. Będą dotkliwe kary za kolejne odwołane loty
O kłopotach Wizz Aira w Bułgarii pisaliśmy na naszych łamach kilka dni temu. W wyniku dużych problemów z odwołanymi i opóźnionymi lotami (38 odwołanych lotów z Bułgarii w lipcu, 69 opóźnionych o ponad 2 godzin), bułgarski urząd lotnictwa cywilnego CAA zażądał od przewoźnika przedstawienia planu naprawczego.
Wizz Air odpowiedział, że robi, co może: zwiększył liczbę samolotów (w tym z rezerwy maszyn zapasowych), zmienił godziny pracy załóg, a także same rozkłady, aby zapewnić większą elastyczność i więcej czasu pomiędzy lotami.
Wyspa Malta od 1357 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Rodos od 2302 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Monastir od 2447 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Jednocześnie jednak Wizz Air dodaje, że niektóre odwołania czy opóźnienia nie wynikają z winy przewoźnika, bo wynikają z czynników niezależnych takich jak strajki, niedobory kontrolerów ruchu lotniczego czy pogoda.
Najwyraźniej te tłumaczenia nie przekonały ministra transportu Georgiego Gwozdjekowa, który w rozmowie z telewizją Nova TV przyznał, że cierpliwość rządu dla węgierskiego przewoźnika się skończyła i od tej pory linia musi się liczyć z karami finansowymi.
– Bułgaria do tej pory nie stosowała sankcji za takie sytuacje, bo to było wygodne dla niektórych ludzi. Takie sytuacje wynikają z braku kontroli. Ale teraz pewne rzeczy się zmienią, a kary będą regularnie nakładane na przewoźnika, jeśli to będzie się powtarzać. Nie zamierzamy zlekceważyć żadnego sygnału – powiedział minister
Dodatkowym problemem są dane bułgarskiego CAA, z których wynika, że od początku roku podróżni złożyli ponad 500 skarg na Wizz Aira. W przypadku ponad 200 z nich pasażerowie nie byli w stanie uzyskać odpowiedzi od przewoźnika, który pozostawał głuchy na ich skargi.