Wizz i Ryanair odgrzebały się z pandemii. Polacy też chętnie ruszyli do latania
Najnowsze dane na temat sytuacji na europejskim niebie przedstawił Eurocontrol. To, co jest dla nas najważniejsze to fakt, że branża lotnicza – choć jeszcze nie osiągnęła poziomu sprzed pandemii, to jest na dobrej drodze, żeby to zrobić. W tygodniu od 5 do 11 maja wykonywano bowiem 27 101 operacji dziennie – to 86 procent ruchu sprzed pandemii.
Teneryfa od 2649 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Sharm El Sheikh od 2767 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Majorka od 2989 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Wizz Air i Ryanair wielkimi zwycięzcami pandemii
Bardzo ciekawe dane dotyczą poszczególnych przewoźników. Gdy porównać ich wyniki z tego samego tygodnia w 2019 roku, okazuje się, że niewielu udało się je poprawić.
Spory spadek odnotował np. SAS, który wykonał o 32 proc. lotów mniej, czy British Airways, który ma spadek o 26 proc. Lufthansa wykonuje 23 proc. operacji mniej, a Air France 16 proc.
Ale w tej statystyce są też wygrani. Na przykład Turkish Airlines wykonał bowiem o 3 proc. więcej operacji niż w analogicznym okresie przed pandemią. Ale to i tak nie dorównuje wynikom Ryanaira i Wizz Aira.
Irlandzka linia może pochwalić się 15-procentowym wzrostem (wykonując obecnie najwięcej, bo 2865 lotów dziennie, najwięcej ze wszystkich przewoźników). „Landrynka” natomiast odnotowała wzrost o 24 proc. w stosunku do 2019 roku, ale w bezwzględnych liczbach wykonuje zdecydowanie mniej połączeń – obecnie 740 lotów dziennie.
Jak na tym tle wypada Polska?
Warto też przyjrzeć się, jak wygląda ruch lotniczy w poszczególnych krajach Europy i jej pogranicza. W porównaniu do analogicznego tygodnia w 2019 roku, świetnie radzi sobie… Armenia, Albania, a także Bośnia i Hercegowina. Te trzy kraje mają wzrosty – kolejno o 52, 43 i 39 proc. Nieźle wypada też Turcja i Portugalia, które mają zaledwie 3-procentowe spadki ruchu ruchu i Rumunia z 4-procentowym spadkiem.
Najgorzej – co dość oczywiste – wypada Ukraina. Tutaj spadek ruchu jest o równe 100 proc. w związku z rosyjską inwazją na ten kraj i zamknięciem przestrzeni powietrznej. Ale i na nas nie pozostało to bez wpływu. Widać to w szczególności w statystykach dotyczących nie samych lotów wykonywanych z i do Polski, ale tych związanych z wykorzystaniem naszej przestrzeni lotniczej. Spadek jest ogromny, bowiem wynosi 49 proc. (w porównaniu do 2019 r.).
O wiele bardziej optymistyczne są natomiast dane dotyczące lotów wykonywanych z i do naszego kraju. Na tle innych krajów wypadamy całkiem w porządku, bowiem nasz kraj odnotowuje spadek, ale jedynie 10-procentowy. Tymczasem na kluczowych europejskich rynkach nie jest już tak kolorowo. Niemcy mają spadek na poziomie 21 proc, Wielka Brytania – 16 proc. i Włochy – 11 proc. Na równi z nami jest Francja i Holandia. Wyprzedza nas natomiast Hiszpania, Norwegia i Grecja ze spadkiem na poziomie 6 proc.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?