Fly4free.pl

Podróże śladami Hemingwaya

Wielki pisarz, dziennikarz i podróżnik, ale także awanturnik i kobieciarz. Co roku tropem Ernesta Hemingwaya podążają tysiące turystów. Zadeptują paryskie uliczki, uczestniczą w obchodach San Fermin w Pampelunie, piją mojito w kubańskiej La Bodeguita. Znajdują się w miejscach szczególnie ważnych dla pisarza. 

„Nie można uciec od samego siebie, przenosząc się z miejsca na miejsce” – napisał Ernest Hemingway. Ta myśl w zasadzie przeczy stylowi życia, jakie prowadził pisarz, który był stale w podróży. Jedynym miejscem, do którego przywiązał się na dłużej była Kuba. Zanim to jednak nastąpiło musiał doświadczyć życia w bohemie, pracy korespondenta i podróżnika. Na przestrzeni lat postać Hemingwaya stawała się barwniejsza a jego książki coraz bardziej popularne. Nic dziwnego, że tyle osób chce na własne oczy zobaczyć miejsca, w których powstawała jego legenda.

1. Christine Zenino

Paryż. Najbiedniejszy, ale najszczęśliwszy

Na trzecim piętrze w ciasnym mieszkaniu na Rue du Cardinal Lemoine 74 młody Hemingway wraz z żoną Headley i pierworodnym synem spędzili pierwszy rok w Paryżu na początku lat 20-tych XX w. Obracał się wtedy w elitarnym kręgu pisarzy, artystów i poetów skupionych wokół amerykańskiej powieściopisarki Gertrudy Stein. Dzięki niej poznał m.in. Scotta Fitzgeralda, z którym połączyła go zażyła przyjaźń.
Pierwsze lata w Paryżu nie były łatwe. Hemingway często udawał się do Ogrodów Luksemburskich nie tylko po to, by pomyśleć, ale także nie czuć zapachów jedzenia wypełniających ulice.

„Paryż naszej młodości, gdy byliśmy najbiedniejsi a zarazem najbardziej szczęśliwi” napisał wspominając swoje początki jako pisarz.

Hemingway bardzo lubił zaglądać do księgarni Shakespeare & Co. obecnie znajdującej się na Rue de la Bûcherie 37. Dzięki znajomości z ówczesną właścicielką Sylvią Beach często zamiast kupować książki, wypożyczał je. Innymi miejscami wartymi odwiedzenia są te, w których pisał. Od wynajętego specjalnie w tym celu pokoiku na Rue du Descartes 39 po urokliwe kafejki Closerie des Lilas na Boulevard du Montparnasse 171 czy Café de Flore na Boulevard Saint-Germain 172.

Jednym z ulubionych paryskich barów pisarza był Harry’s New York Bar na Rue Daunou 5. To tu tętniło życie nocne Paryża lat 20-tych XX w. Także tu powstał jeden z najsłynniejszych drinków świata – Krwawa Mary. Plotka głosi, że było to pierwsze miejsce, do którego Hemingway wstąpił po przybyciu do Paryża wraz z aliantami w 1944 roku. W późniejszych latach najczęściej przesiadywał w barze paryskiego Hotelu Ritz, który z czasem nazwano na jego cześć. To właśnie tu w 1956 roku znaleziono jego walizki zawierające notatki, z których następnie powstała ostatnia powieść pisarza „Ruchome święto”.

2. Florida Keys--Public Libraries

Key West. W towarzystwie sześciopalczastych kotów

Jedną z najsłynniejszych atrakcji turystycznych na Florydzie jest dom Hemingwaya na Whitehead St. Co prawda mieszkał w nim zaledwie kilka lat, ale to właśnie tutaj napisał większość swoich książek w tym „Pożegnanie z bronią”. Błędne jest założenie, że latarnia znajdująca się naprzeciwko domu w Key West zainspirowała pisarza do napisania „Starego człowieka i morze”. Ta służyła mu głównie jako drogowskaz prowadzący do domu po pijackich wieczorach w barze Sloppy Joe na 201 Duval St. A tych było sporo.

Wielką pasją Hemingwaya było wędkowanie. Na swoim jachcie Pilar potrafił spędzać całe dnie. Często wybierał się na ryby ze swoimi przyjaciółmi, a ich wyprawy potrafiły trwać nawet kilka tygodni. Pisarz twierdził, że tylko wtedy był w stanie odnaleźć spokój. Odprężało go także towarzystwo kotów, które uwielbiał. Nadawał im imiona sławnych ludzi. I tak wśród jego pupilków znaleźli się m.in. Frank Sinatra i Liz Taylor. Co ciekawe, hodował tylko te sześciopalczaste, wierząc, że przyniosą mu szczęście. Do tej pory kręci się ich tu pokaźna grupa.

2. Camilo Rueda López

Nawarra. Fascynacja walką byków

Hemingway ukochał sobie Kraj Basków, dzięki czemu zapewnił mu rozgłos. Gdy jako dziennikarz zjawił się tu w 1923 roku został zauroczony ludźmi i kulturą kraju do tego stopnia, że rozpropagował modę na fiestę i walki byków. Wystarczy wspomnieć, że uczestniczył w obchodach San Fermin aż dziewięć razy! Dzięki wspaniałym wrażeniom, jakie wywarły na nim walki z bykami, lokalna kuchnia i życie mieszkańców, wydał powieść „Słońce też wschodzi”, opartą na celebrowaniu tego święta.

Odwiedzający Nawarrę mogą się udać w podróż „Szlakiem Hemingwaya” i poznać miejsca, w których pisarz mieszkał, jadał i bawił się. W samej Pampelunie, stolicy Nawarry, gdzie co roku odbywa się festiwal  San Fermin, trasa obejmuje dwanaście różnych miejsc. Wśród nich znajduje się Gran Hotel La Perla na Plaza del Castillo, w którym Hemingway mieszkał i oglądał gonitwy byków, jego ulubiona kawiarnia Café Iruña oraz pomnik pisarza usytuowany przed areną walki byków na Plaza de Toros.

Prócz Pampeluny, innymi miejscowościami Nawarry, które także zachwyciły Hemingwaya to m.in. Auritz-Burguete, Aribe, Lekunberri i Yesa. Tam najczęściej „regenerował się” po festiwalu w otoczeniu pięknych krajobrazów.

3.

Kenia. Na tropie „wielkiej piątki”

„Patrząc z tunelu drzew ponad wąwozem na niebo z białymi obłokami sunącymi z wiatrem, kochałem ten kraj tak, że byłem szczęśliwy podobnie jak jest się szczęśliwym, gdy było się z kobietą, którą się kocha naprawdę, kiedy to człowiek jest pusty i czuje, jak to znów wzbiera; i już jest, i nigdy nie można tego mieć w całości, a jednak można mieć” – tak Hemingway opisywał swoje wrażenia po odwiedzeniu czarnego lądu w książce „Zielone wzgórza Afryki”. By zaznać tego, czego doświadczył pisarz warto się wybrać do paru parków narodowych. Pierwszym z nich jest znajdujący się niedaleko granicy Kenii z Tanzanią Park Narodowy Amboseli u podnóża Kilimandżaro. Jedną z jego największych atrakcji są stada słoni. To jedno z najlepszych miejsc obserwacji tych zwierząt w Afryce. Kolejnymi miejscami są parki Tsavo East i Tsavo West, które zachwycają krajobrazami, dziką przyrodą i niesamowitą kolorystyką.

Na szczególną uwagę zasługuje Tsavo East, który oferuje niepowtarzalną okazję zobaczenia tzw. „wielkiej piątki”, czyli pięciu najtrudniejszych do wytropienia, i najgroźniejszych, zwierząt Afryki. Należą do niej słoń sawannowy, nosorożec czarny, lew, bawół i lampart. Określenia „wielkiej piątki” używali niegdyś myśliwi, polujący na afrykańską zwierzynę. Obecnie nadal można spotkać się z tą nazwą, jednak w innym kontekście – chodzi przede wszystkim o zobaczenie w trakcie safari choć jednego z tych rzadko występujących zwierząt.

4. Ben Kucinski

Hawana. Od La Bodeguita do El Floridita

Na Kubie, ukochanej wyspie pisarza, Hemingway mieszkał 20 lat. Nic dziwnego, że do tej pory czuje się tutaj jego obecność. W hotelu Ambos Mundos na ulicy Obispo 153, gdzie rezydował przez kilka lat, za cenę ok. 2 euro można zobaczyć sławny pokój 511, w którym powstała powieść „Komu bije dzwon”. Budynek łatwo znaleźć, gdyż znajduje się w samym centrum Starej Hawany nieopodal ulubionych barów pisarza, które dzięki niemu przeszły do legendy. Tylko kilka kroków dzieli nas od La Bodeguita del Medio, gdzie Hemingway popijał mojito – jego zdaniem najlepsze w mieście. Z kolei na daiquiri wpadał do El Floridita.

 „Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami” – mawiał Hemingway przesiadując godzinami w barze i rozmawiając z Amerykanami.

Obecnie lokal jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów. Przy ulubionym miejscu Hemingwaya, znajduje się naturalnej wielkości posąg pisarza wykonany z brązu. Jego siedzenie, zabezpieczone łańcuchem, pozostaje puste.

Dużą atrakcję dla miłośników Hemingwaya stanowi także wioska rybacka Cojimar w pobliżu Hawany, skąd pisarz wyruszał na połowy swym jachtem Pilar i gdzie umieścił akcję nagrodzonego w 1954 r. Noblem opowiadania „Stary człowiek i morze”. W okolicy, nad samym oceanem, znajduje się restauracja La Terraza, w której turyści mogą obejrzeć bogatą kolekcję zdjęć pisarza z połowów.

Po kilku latach mieszkania w hotelu, za namową swej czwartej żony – Marii, Hemingway kupił oddaloną o kilkanaście kilometrów od Hawany posiadłość Finca la Vigia, którą po jego śmierci przekształcono w muzeum.
Pisarz nigdy nie pogodził się z faktem, że musiał opuścić ukochaną Kubę.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
uwielbiam takie artykuły!
sur, 3 marca 2014, 21:50 | odpowiedz
a dlaczego mój wpis dot. Caorle się nie ukazał?
drak, 4 marca 2014, 7:54 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »