Sen o potędze. Białystok chce dużego lotniska i jest gotowy dopłacać liniom za latanie!
Władze Białegostoku starają się przeforsować swój pomysł rozbudowy lotniska Krywlany, do którego jednak niezbędna jest wycinka ponad 15 tysięcy drzew w Lesie Sokolnickim. Sprzeciwiają się temu społecznicy: w środę odbyła się wielka debata na ten temat.
Województwo podlaskie jest jedynym dużym regionem w Polsce, gdzie nie ma regionalnego lotniska, co oznacza, że mieszkańcy Podlasia chcący lecieć gdziekolwiek samolotem, muszą daleko dojeżdżać. Obecnie nadzieją na zmianę tego stanu rzeczy jest sportowe lotnisko Krywalny, gdzie władze lokalne wybudowały utwardzony pas startowy o długości 1350 metrów, jednak na razie ze względu na istniejące przeszkody lotnicze wykorzystywane jest zaledwie 850 metrów długości tego pasa. Władze miasta chcą dalej rozbudowywać lotnisko, ale na drodze stoi m.in. znajdujący się nieopodal las i 15 tysięcy drzew, które trzeba wyciąć. Przeciwko czemu sprzeciwia się wielu mieszkańców Białegostoku.
W środę odbyła się w tym mieście debata na temat lotniska i jego przyszłości, na którym władze miasta przedstawiła swoją wizję jego rozwoju. Wizję, którą trzeba uznać za dość ambitną.
– W tej dyskusji o lotnisku chodzi o dalszy rozwój i przyszłość miasta. Czy będziemy mieli czynnik, który będzie pobudzał rozwój, czy też będzie włączony zaciągnięty hamulec (…) Odpowiedzialność każe mówić, że jest to jedyna szansa, nie ma innej, aby Białystok i województwo podlaskie nie były białą plamą na polskiej mapie lotniczej, bo inaczej lotnisko regionalne w perspektywie 30 lat nie ma szans powstać. Ono nie będzie dofinansowane z UE oraz nie ma tego lotniska w żadnych dokumentach strategicznych – mówił Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.
Jak dodał, na razie Krywlany będą przyjmować tylko małe samoloty, ale jest też szansa na uruchomienie z niego regularnych lotów pasażerskich. Truskolaski stwierdził, że przewoźnicy są zainteresowani uruchamianiem stąd lotów.
– To nie będzie lotnisko o ogromnych rozmiarach. To będą dwie-trzy destynacje. Jedna zagraniczna i dwie krajowe. Nie mamy ambicji na loty transatlantyckie – komentował.
Oczywiście, do tego potrzebna jest m.in. rozbudowa istniejącego pasa startowego, a co z tym idzie, kolejne wycinki.
– Mówimy o wycięciu 15 tys. drzew. O 80 ha lasu. To las o charakterze ochronnym, który ma znaczenie środowiskowe. Należy się zastanowić, jakie są rzeczywiście koszty, które należy ponieść, i czy są tego warte. Krywlany są lotniskiem. Tam lądują samoloty i ci słynni inwestorzy mogą tam wylądować. Natomiast koszty środowiskowe są bardzo duże. Wcześniej nikt o nich nie mówił – powiedziała Katarzyna Sztop-Rutkowska, reprezentująca stowarzyszenie sprzeciwiające się wycince
Na decyzję w tej sprawie, podobnie jak na ewentualne uruchomienie regularnych połączeń będziemy musieli jeszcze długo zaczekać. Władze Białegostoku na razie odważnie deklarują, że samorząd… jest gotowy dopłacać do regularnych lotów, aby mieszkańcy miasta i regionu mogli wylecieć z Krywlan. Zainteresowanie taką formą współpracy wyraził m.in. LOT.