Fotel w samolocie wyczyści się sam. „Kilka sekund i zniszczy bakterie”
Już za rok lub dwa w samolotach będziemy mogli zobaczyć pierwsze samoczyszczące się fotele. Innowacyjny projekt pozwoli w bardzo krótkim czasie pozbyć się niemal wszystkich wirusów czy drobnoustrojów, gwarantując spokojny i zdrowy lot.
Fotel wyczyści się sam
Nie jest tajemnicą, że siedzenia w samolocie są jednymi z brudniejszych elementów na pokładzie. Być może nie dorównują kieszeniom, w których – jak opisywaliśmy na łamach Fly4free – pasażerowie potrafią trzymać nawet najbardziej obrzydliwe rzeczy, ale podobnie jak wiele innych miejsc nie są czyszczone zbyt często.
Między innymi dlatego inżynierowie opracowali samoczyszczący się fotel, który dzięki wypełnieniu płynem dezynfekującym, mógłby w kilka sekund zabijać prawie wszystkie bakterie i drobnoustroje, które na miejscu pozostawili poprzedni pasażerowie.
Za innowacyjny pomysł odpowiada jeden z największych producentów foteli w branży lotniczej – firma Recaro. Choć sam projekt jest już gotowy, to próżno liczyć, że szybko zobaczymy go w klasie ekonomicznej. Póki co siedzenia – jeśli zostaną zamontowane – posłużą pasażerom biznesowym.
– Te miejsca w klasie biznes nie tylko oczyszczą się, ale także w odpowiedni sposób poinformują każdego pasażera o tym, jak dobrze została wykonana ta czynność – powiedział Mark Hiller, dyrektor generalny Recaro w rozmowie z agencją prasową Bloomberg. – Siedzenia mogą zadebiutować w przeciągu roku lub dwóch – zapewnił.
Hiller przekonuje też, że dziś wygoda, jakość i czystość siedzeń (ale też innych elementów pokładu) jest kluczowa. I trudno się nie zgodzić, gdy weźmiemy pod uwagę, że coraz więcej długodystansowych lotów trwa nawet kilkanaście godzin.
– Lotnicze fotele przyszłości, przynajmniej w klasie biznes, będą cyfrowym i dostosowanym do potrzeb pasażera podniebnym salonem – przewiduje dyrektor generalny. – Oprócz dezynfekcji, nasze fotele będą mogły masować, a nawet przewidywać bóle kręgosłupa. Indywidualizacja jest dzisiaj kluczem do sukcesu – dodał.
Innowacyjne fotele coraz ciekawsze
Pomysły na zmianę foteli lotniczych potrafią zaskoczyć. W ostatnich tygodniach firmy technologiczne prezentowały kilka przyszłościowych projektów – chociażby niemal pionowe siedzenia, ale też takie, które rozwiążą kwestię wojny o podłokietniki. Były one jednak projektowane przez konkurencję.
Wśród klientów Recaro znajduje się m.in. linia Cathay Pacific, więc można się spodziewać, że to właśnie ten przewoźnik może być jednym z pierwszych, który przetestuje nowe siedzenia. Nie jest jednak wykluczone, że inni lotniczy giganci też będą nimi zainteresowani. Niemiecka firma dostarcza bowiem 120 tys. foteli rocznie do samolotów na całym świecie.
Eksperci przekonują, że poza samą wygodą pasażerów, kwestie higieny i oczyszczania samolotów są bardzo ważne ze względu na potencjalne, błyskawiczne rozprzestrzenianie się wirusów na wielu kontynentach, a co za tym idzie, zagrożenie chorobami zakaźnymi.
Jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że linie lotnicze coraz bardziej próbują ograniczać koszty, chociażby jak najbardziej zmniejszając wagę samolotu. Przykładowo linie United zdecydowały się produkować magazyn pokładowy na odrobinę cieńszym papierze. Efekt? Tylko ten jeden, niemal niezauważalny zabieg pozwolił zaoszczędzić 986 tys. PLN rocznie. Tymczasem siedzenie wypełnione płynem zawsze będzie cięższe od jego zwykłej wersji.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?