REKLAMA

Tej Polce szkoda życia na pracę. Rzuciła wszystko i zamieszkała na Karaibach

Foto: zyciepodpalmami.pl
Katarzyna po jednych wakacjach podjęła decyzję o przeprowadzce na Gwadelupę. Nie zamierza czekać do emerytury i w wieku 40 lat w ogóle przestanie pracować. Zdradza nam, jak to zrobić!
REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Rewelacja :)
Przemek, 14 kwietnia 2017, 19:54 | odpowiedz
Katarzyna równiez bardzo dobrze wyglada w bikini ^^
adam9inch, 14 kwietnia 2017, 20:06 | odpowiedz
mogłaby tam zabrać kilku innych Terlikowskich ;)
paputek, 14 kwietnia 2017, 21:15 | odpowiedz
Bajki dla nastolatków :)
Ves, 14 kwietnia 2017, 21:24 | odpowiedz
"TEJ" - czyli dziewczyna musi być z Poznania ;-) ;-) ;-)
Gałgan, 14 kwietnia 2017, 21:25 | odpowiedz
adam9inch Katarzyna równiez bardzo dobrze wyglada w bikini ^^
Płaską pupcie ma :)
Misiewiczek, 14 kwietnia 2017, 21:28 | odpowiedz
Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie... No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań... Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie...
Anna, 14 kwietnia 2017, 21:32 | odpowiedz
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
A gdzie jest napisane, że kupuje je na wyspie? Lub zaraz po przyjeździe?
Radek, 14 kwietnia 2017, 22:00 | odpowiedz
co to za bajeczki ? ze zwyklej pensji na Guedelupie kupowac mieszkania ? niby gdzie i jak ? na miejscu jej nie stac, w Polsce rowniez, bo nikt jej nie da kredytu, a ze zwyklej pensji nie da rady.
michcioj, 15 kwietnia 2017, 1:14 | odpowiedz
adam9inch Katarzyna równiez bardzo dobrze wyglada w bikini ^^
Dziękuję :-) Się ćwiczy, się dobrze je - się wygląda ;-)
Katarzyna, 15 kwietnia 2017, 1:40 | odpowiedz
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
A kto mówi o gotówce? Kredyty we Francji są rozdawane jak ulotki na ulicy :-)
Katarzyna, 15 kwietnia 2017, 1:42 | odpowiedz
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że "się nie da".
Katarzyna, 15 kwietnia 2017, 2:44 | odpowiedz
Fajna dziunia.
Mniam, 15 kwietnia 2017, 9:48 | odpowiedz
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki :D ale... zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia :)
m, 15 kwietnia 2017, 10:03 | odpowiedz
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
Kto nie ryzykuje ten nie ma. Może obędzie się bez kryzysu. Wtedy będzie żyła jak pączek w maśle, a ty nadal będziesz zazdrościć
Daria, 15 kwietnia 2017, 10:34 | odpowiedz
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”. Mądrze to się dorabia własnego mieszkania bez kredytu, aby na stare lata mieć spokój od rat i tyle ile by się wydało na nie lepiej wydać na przyjemności, np. dalekie wojaże.
Jmartynkiewicz, 15 kwietnia 2017, 10:36 | odpowiedz
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
Jeden większy kryzys, jedna większa wojenka, co by gdzie nie było zawsze może się coś stać. Może za rok rak się wykończy, to lepiej nic nie kupować, nie inwestować, nie próbować zadbać o przyszłość.
LEH, 15 kwietnia 2017, 10:43 | odpowiedz
Wiedziałem że większość komentarzy będzie z zazdrości że komuś się coś udało.... Ale tak nie jest! Jej się nic nie udało.... Ona to zrobiła! i każdy z Wam też może spróbować... Katarzyna pozdrawiam!
Piotr, 15 kwietnia 2017, 11:20 | odpowiedz
Kasiu. Może masz w swoim mieszkaniu jakiś wolny pokój do wynajęcia? Jeśli tak to po świętach pakuję manele i lecę na Gwadelupę. Ja też mam już dość tej polskiej ponurej zimy i jesieni. Pa Romek
Romek, 15 kwietnia 2017, 11:32 | odpowiedz
A może ta Kasia była tam tylko na wycieczce a F4F zrobił taki przedświąteczny pryma aprilis.
Wujek Józek, 15 kwietnia 2017, 11:35 | odpowiedz
A ja zazdroszczę, nawet jeżeli nie jest to takie proste jak opisujesz? zazdroszczę ci Kasiu odwagi i słońca, które co rano oglądasz i luzu i braku stresu o jutro. Pozdrawiam?
Asiek41, 15 kwietnia 2017, 12:12 | odpowiedz
"Jestem Pudel z Gwadelupyyy, noszę piękne z kota butyyyy..."
Miłosz, 15 kwietnia 2017, 12:21 | odpowiedz
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
najlepsi na rynku nieruchomości zarabiają więcej na kryzysach. Wiec jeśli Katarzyna edukuje się w tych tematach, a nie kupuje bo taka moda to w najgorszym wypadku będzie miała 3 do 5 lat za zero. Ale najlepiej się wypowiadać na tematy o których się nie ma pojęcia.
RADEK, 15 kwietnia 2017, 13:19 | odpowiedz
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
OK, może zobaczymy za te 10 lat kto miał rację OK? ;-)
Katarzyna, 15 kwietnia 2017, 13:37 | odpowiedz
Katarzyna
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
OK, może zobaczymy za te 10 lat kto miał rację OK? ?
Po co ich dobijać za 10 lat? Życie samo to zrobi.
Radek, 15 kwietnia 2017, 14:07 | odpowiedz
Ciekaw jestem czy facet w Niemczech / Karaibach jest Polakiem. Czy po prostu typowy towar eksportowy ze sponsoringiem w pakiecie? Dobre zycie dla ludzi ktorzy nie chca miec dzieci
Zazdrosnik, 15 kwietnia 2017, 16:56 | odpowiedz
Bardzo ciekawy artykuł. Katarzyna, gratulacje!
aa, 15 kwietnia 2017, 19:33 | odpowiedz
właśnie się pakuję i lecę do Ciebie Kasiu...
jojo, 16 kwietnia 2017, 8:15 | odpowiedz
No dobra fajna historyjka, ale prima aprilis był 2 tyg. temu.
tołdi, 16 kwietnia 2017, 10:41 | odpowiedz
Witam, Drobna uwaga. Stolica to jest Pointe-a-Pitre a nie Basse Terre.
Francky Vincent, 16 kwietnia 2017, 11:32 | odpowiedz
Bajka z gatunku 'schudnij 10kg w tydzień', albo 'naucz się języka podczas snu'. Oto czym zajmuje się na prawdę pani Kasia i drugie dno jej wspaniałej historii: https://zyciepodpalmami.pl/jak-odnalezc-swoj-raj-ebook-motywacyjny/ Cena adekwatna do poziomu marzeń, ale... Skoro owa pani Kasia ma tam taki raj, to czy musi op***lać naiwnym rodakom swoje ebooki niczym 'inwenstorzy' w systemy totolotka? Mogliście chociaż zanaczyć, że to tekst sponsorowany. A wierzących w bajki, typu 'rzuć wszystko i jedź do raju' polecam punkąć się w głowę, wziąć ołówek, przeliczyć koszty obiektywnie zmierzyć swoją wartość dla zagranicznego pracodawcy, pojechać na wakację i spróbować znaleźć tam pracę. A dopiero potem podjąć konkretne działania. Bo takich marzycieli są setki jeśli nie tysiące. I niezależnie od tego czy Karaiby, Kanary czy Baleary. Życie na wakacjach, a mieszkanie tam na stałe to dwa osobne światy.
Tom.Z, 16 kwietnia 2017, 11:54 | odpowiedz
Francky Vincent Witam,Drobna uwaga. Stolica to jest Pointe-a-Pitre a nie Basse Terre.
Stolicą oficjalną wyspy jest Basse Terre. Point a Pitre jest drugim ośrodkiem. Cała głowa administracji wraz z prefektem rezyduje w Basse Terre.
Katarzyna, 16 kwietnia 2017, 16:03 | odpowiedz
Tom.Z Bajka z gatunku ‚schudnij 10kg w tydzień’, albo ‚naucz się języka podczas snu’. Oto czym zajmuje się na prawdę pani Kasia i drugie dno jej wspaniałej historii: https://zyciepodpalmami.pl/jak-odnalezc-swoj-raj-ebook-motywacyjny/Cena adekwatna do poziomu marzeń, ale… Skoro owa pani Kasia ma tam taki raj, to czy musi op***lać naiwnym rodakom swoje ebooki niczym ‚inwenstorzy’ w systemy totolotka? Mogliście chociaż zanaczyć, że to tekst sponsorowany. A wierzących w bajki, typu ‚rzuć wszystko i jedź do raju’ polecam punkąć się w głowę, wziąć ołówek, przeliczyć koszty obiektywnie zmierzyć swoją wartość dla zagranicznego pracodawcy, pojechać na wakację i spróbować znaleźć tam pracę. A dopiero potem podjąć konkretne działania. Bo takich marzycieli są setki jeśli nie tysiące. I niezależnie od tego czy Karaiby, Kanary czy Baleary. Życie na wakacjach, a mieszkanie tam na stałe to dwa osobne światy.
Do zakupu moich ebookow nikt Cię nie zmusza, jest masa informacji za darmo na moim blogu. Ebooki są dla tych, którzy chcą więcej - czy za książki w księgarni też uważasz, że nie powinniśmy płacić?:D Twój komentarz pokazuje tylko Twój poziom moralności i to jaki sam jesteś. Pisałam ostatnio na blogu o projekcji - jesteś pięknym przykładem tego mechanizmu psychologicznego. Powyższy wywiad nie jest sponsorowany, ale fakt, że tak sądzisz znów pokazuje jaką Ty jesteś osobą :-)
Katarzyna, 16 kwietnia 2017, 16:07 | odpowiedz
Super sprawa, Jak się da rate kredytu zrobić trochę mniejsza niż rata wynajmu, to po okresie kredytowania będzie Pani miała fajne mieszkanka na emeryturę ?
Radek
Katarzyna
m
Katarzyna
Anna Tak i Katarzyna kupuje kilka mieszkań po tym jak nagle zjawiła się na wyspie… No litości. Wystarczy wejść na jakąś stronę nieruchomości na wyspie, by wiedzieć, jak nierealne to jest. Szansa na zakup mieszkania w gotówce jest tam taka sama jak w Europie, czyli mała. A co dopiero kilku mieszkań… Ta bajka ma chyba drugie dno. Może katarzyna sprzedała mieszkanie w berlinie i za nie kupiła mieszkanie na wyspie…
Z Twojej perspektywy oczywiście może tak być, bo jak pokazujesz nic nie wiesz o dzisiejszym świecie finansów. Nieruchomości nabywa się dziś na kredyt. Wystarczy robić to mądrze, by w ciągu kilku lat dorobić się niezależności finansowej. Polecam edukację w tej kwestii, zamiast wmawiania sobie że „się nie da”.
mloda jestes to jeszcze nie wiesz ale bajki ktore Ci opowiedzieli bankowcy to bajki ?ale… zycze powodzenia, jeden wiekszy kryzys i lezysz i kwiczysz ale nie zycze Cie tego powodzenia ?
OK, może zobaczymy za te 10 lat kto miał rację OK? ?
Po co ich dobijać za 10 lat? Życie samo to zrobi.
Mari9oo, 16 kwietnia 2017, 16:50 | odpowiedz
Głowę daję, że Kasię inspirowal Sławek muturi hehe
Tomek, 16 kwietnia 2017, 18:36 | odpowiedz
Tomek Głowę daję, że Kasię inspirowal Sławek muturi hehe
Inspirują mnie przede wszystkim moi rodzice :-) To jedni z najmądrzejszych ludzi jakich znam. Choć mogę oczywiście w tej kwestii być stronnicza, bo to moi rodzice :) Niemniej jednak szacunku do pieniędzy i umiejętnego inwestowania z minimalnym ryzykiem nauczyli mnie oni. Sławka znam i czytałam chyba kiedyś jedną jego książkę, za namową znajomych, którzy byli nim zachwyceni. Wartości życiowe ma bardzo podobne do moich czyli żyć poniżej, a nie powyżej stanu i adekwatnie do swoich potrzeb, a nie tego czego inni czy świat od nas oczekuje. Również bardzo mądry człowiek i mogę polecić jego książki i blog każdemu, nie tylko osobom, które chcą inwestować. Bardzo wartościowa wiedza.
Katarzyna, 16 kwietnia 2017, 20:54 | odpowiedz
Do zakupu moich ebookow nikt Cię nie zmusza, jest masa informacji za darmo na moim blogu. Ebooki są dla tych, którzy chcą więcej – czy za książki w księgarni też uważasz, że nie powinniśmy płacić?:D Twój komentarz pokazuje tylko Twój poziom moralności i to jaki sam jesteś. Pisałam ostatnio na blogu o projekcji – jesteś pięknym przykładem tego mechanizmu psychologicznego. Powyższy wywiad nie jest sponsorowany, ale fakt, że tak sądzisz znów pokazuje jaką Ty jesteś osobą ?
Nie dosc, że bizneswoman pełną parą to jeszcze pani psycholog. Wybacz, ale poziom Twojej wypowiedzi uświadomił mnie, że nie myliłem się pisząc to co napisałem. Jak to mówią uderz w stól... Zabawne jak oceniasz poziom mojej moralności, nie mając o mnie pojęcia... Chyba słoneczko za mocno przygrzewa na tych Karaibach. Bloga Twojego nie czytam (szczególnie, po pierwszym z brzegu wpisie, w którym kierujesz na ebooka, podobnie jak w komentarzach) ani tym bardziej Twoich teorii o jakichs projekcjach. Wolę bardziej uznanych myślicieli. Pewne jest natomiast, że gybyś miała tam taki raj jak opisujesz w wywiadzie, blogowanie traktowałabyś jako pasję, a nie jako biznes. Co z tego, że wiele informacji na blogu jest za darmo skoro każdy kto ma choć trochę pojęcia o e-biznesie wie, że sam produkt bez odpowiedniej otoczki się nie sprzeda. Handlarze systemami lotto, czy cudownymi receptami na bycie fit też tworzą blogi, więc... Osobiście mam gdzieś gdzie jesteś i co robisz, ale przynajmniej nie próbuj udawać, że to co robisz wynika z chęci pomocy rodakom w zamieszkaniu na Karaibach. Bynajmniej tej bezinteresownej chęci. Poczytaj sobie relacje z podróży czytelników F4F, to niejednokrotnie dużo bardziej ogarnięci i doświadczenie podróznicy. I nikt nie próbuje sprzedawać bajek o pannie, która rzuciła wszystko i spontanicznie... postanowiła sprzedawać ebooki o Karaibach. Możesz odpisać, nie musisz. I tak już do tego tematu nie zajrzę, więc szkoda Twojego czasu. Poświęć go na inwestowanie i NLP.
Tom.Z, 17 kwietnia 2017, 1:14 | odpowiedz
Katarzyna
Tomek Choć mogę oczywiście w tej kwestii być stronnicza, bo to moi rodzice ? Niemniej jednak szacunku do pieniędzy i umiejętnego inwestowania z minimalnym ryzykiem nauczyli mnie oni.
Szacunek moja droga to można mieć do kobiet czy rodziców. Pieniądze trzeba mieć i rozsądnie nimi gospodarować. Szacunek nie ma z tym nic wspólnego, chyba że stawiasz znak równości między człowiekiem a banknotem, a wtedy, no cóż...
Tom.Z, 17 kwietnia 2017, 1:22 | odpowiedz
Tom.Z Bajka z gatunku ‚schudnij 10kg w tydzień’, albo ‚naucz się języka podczas snu’. Oto czym zajmuje się na prawdę pani Kasia i drugie dno jej wspaniałej historii: https://zyciepodpalmami.pl/jak-odnalezc-swoj-raj-ebook-motywacyjny/Cena adekwatna do poziomu marzeń, ale… Skoro owa pani Kasia ma tam taki raj, to czy musi op***lać naiwnym rodakom swoje ebooki niczym ‚inwenstorzy’ w systemy totolotka? Mogliście chociaż zanaczyć, że to tekst sponsorowany. A wierzących w bajki, typu ‚rzuć wszystko i jedź do raju’ polecam punkąć się w głowę, wziąć ołówek, przeliczyć koszty obiektywnie zmierzyć swoją wartość dla zagranicznego pracodawcy, pojechać na wakację i spróbować znaleźć tam pracę. A dopiero potem podjąć konkretne działania. Bo takich marzycieli są setki jeśli nie tysiące. I niezależnie od tego czy Karaiby, Kanary czy Baleary. Życie na wakacjach, a mieszkanie tam na stałe to dwa osobne światy.
Współczuje Ci
CharlieFromVegas, 17 kwietnia 2017, 14:11 | odpowiedz
Tom.Z
Do zakupu moich ebookow nikt Cię nie zmusza, jest masa informacji za darmo na moim blogu. Ebooki są dla tych, którzy chcą więcej – czy za książki w księgarni też uważasz, że nie powinniśmy płacić?:D Twój komentarz pokazuje tylko Twój poziom moralności i to jaki sam jesteś. Pisałam ostatnio na blogu o projekcji – jesteś pięknym przykładem tego mechanizmu psychologicznego. Powyższy wywiad nie jest sponsorowany, ale fakt, że tak sądzisz znów pokazuje jaką Ty jesteś osobą ?
Nie dosc, że bizneswoman pełną parą to jeszcze pani psycholog. Wybacz, ale poziom Twojej wypowiedzi uświadomił mnie, że nie myliłem się pisząc to co napisałem. Jak to mówią uderz w stól… Zabawne jak oceniasz poziom mojej moralności, nie mając o mnie pojęcia… Chyba słoneczko za mocno przygrzewa na tych Karaibach. Bloga Twojego nie czytam (szczególnie, po pierwszym z brzegu wpisie, w którym kierujesz na ebooka, podobnie jak w komentarzach) ani tym bardziej Twoich teorii o jakichs projekcjach. Wolę bardziej uznanych myślicieli. Pewne jest natomiast, że gybyś miała tam taki raj jak opisujesz w wywiadzie, blogowanie traktowałabyś jako pasję, a nie jako biznes. Co z tego, że wiele informacji na blogu jest za darmo skoro każdy kto ma choć trochę pojęcia o e-biznesie wie, że sam produkt bez odpowiedniej otoczki się nie sprzeda. Handlarze systemami lotto, czy cudownymi receptami na bycie fit też tworzą blogi, więc… Osobiście mam gdzieś gdzie jesteś i co robisz, ale przynajmniej nie próbuj udawać, że to co robisz wynika z chęci pomocy rodakom w zamieszkaniu na Karaibach. Bynajmniej tej bezinteresownej chęci. Poczytaj sobie relacje z podróży czytelników F4F, to niejednokrotnie dużo bardziej ogarnięci i doświadczenie podróznicy. I nikt nie próbuje sprzedawać bajek o pannie, która rzuciła wszystko i spontanicznie… postanowiła sprzedawać ebooki o Karaibach. Możesz odpisać, nie musisz. I tak już do tego tematu nie zajrzę, więc szkoda Twojego czasu. Poświęć go na inwestowanie i NLP.
Michał Szafrański na swojej książce zarobił coś poniżej miliona lekko, a dalej będzie blogował i wymyśli kolejne produkty. W jego książce pozbierane wszystko to co człowiek może zrobić sam lub znaleźć w internecie. Głupi i zawistny z Ciebie człowiek.
CharlieFromVegas, 17 kwietnia 2017, 14:20 | odpowiedz
Tom.Z
Do zakupu moich ebookow nikt Cię nie zmusza, jest masa informacji za darmo na moim blogu. Ebooki są dla tych, którzy chcą więcej – czy za książki w księgarni też uważasz, że nie powinniśmy płacić?:D Twój komentarz pokazuje tylko Twój poziom moralności i to jaki sam jesteś. Pisałam ostatnio na blogu o projekcji – jesteś pięknym przykładem tego mechanizmu psychologicznego. Powyższy wywiad nie jest sponsorowany, ale fakt, że tak sądzisz znów pokazuje jaką Ty jesteś osobą ?
Nie dosc, że bizneswoman pełną parą to jeszcze pani psycholog. Wybacz, ale poziom Twojej wypowiedzi uświadomił mnie, że nie myliłem się pisząc to co napisałem. Jak to mówią uderz w stól… Zabawne jak oceniasz poziom mojej moralności, nie mając o mnie pojęcia… Chyba słoneczko za mocno przygrzewa na tych Karaibach. Bloga Twojego nie czytam (szczególnie, po pierwszym z brzegu wpisie, w którym kierujesz na ebooka, podobnie jak w komentarzach) ani tym bardziej Twoich teorii o jakichs projekcjach. Wolę bardziej uznanych myślicieli. Pewne jest natomiast, że gybyś miała tam taki raj jak opisujesz w wywiadzie, blogowanie traktowałabyś jako pasję, a nie jako biznes. Co z tego, że wiele informacji na blogu jest za darmo skoro każdy kto ma choć trochę pojęcia o e-biznesie wie, że sam produkt bez odpowiedniej otoczki się nie sprzeda. Handlarze systemami lotto, czy cudownymi receptami na bycie fit też tworzą blogi, więc… Osobiście mam gdzieś gdzie jesteś i co robisz, ale przynajmniej nie próbuj udawać, że to co robisz wynika z chęci pomocy rodakom w zamieszkaniu na Karaibach. Bynajmniej tej bezinteresownej chęci. Poczytaj sobie relacje z podróży czytelników F4F, to niejednokrotnie dużo bardziej ogarnięci i doświadczenie podróznicy. I nikt nie próbuje sprzedawać bajek o pannie, która rzuciła wszystko i spontanicznie… postanowiła sprzedawać ebooki o Karaibach. Możesz odpisać, nie musisz. I tak już do tego tematu nie zajrzę, więc szkoda Twojego czasu. Poświęć go na inwestowanie i NLP.
Częścią dysonansu poznawczego jest utwierdzanie się w swojej "jedynej świętej" racji :-) Tak więc znów go pięknie zaprezentowałeś. Potem jeszcze tzw. efekt potwierdzenia. Jakież to polskie :D "Innym się nie mogło udać, bo mi się nie udało". Otóż nie. To, że Twoje życie i Twoje doświadczenia z próbą uwolnienia się od systemu i pracy jest porażką, to, że Ty jesteś biedny nie oznacza, że inni też są. Ludzie podejmują różne wybory i różne wybory prowadzą ich w różne miejsca. Mnie moje zaprowadziły na Karaiby. To nie oznacza, że są lepsze, czy gorsze. Po prostu są inne, niż Twoje. Bloga piszę z pasji, nie jest to blog zarobkowy. Pieniądze z ebooków utrzymują tylko serwery i obsługę bloga. Chyba nawet taka osoba jak Ty rozumie, że serwery i cała otoczka bloga to coś, co nie jest za darmo. Kosztuje to całkiem spore pieniądze. Ale jak chcesz sądzić, że zarabiam miliony na blogowaniu - proszę bardzo :D Niejeden naiwniak się na tych całych "blogerów" nabiera. Na blogowaniu się nie zarabia - a przynajmniej nie tyle, ile blogerzy twierdzą.
Katarzyna, 17 kwietnia 2017, 15:37 | odpowiedz
Katarzyna
Tom.Z
Do zakupu moich ebookow nikt Cię nie zmusza, jest masa informacji za darmo na moim blogu. Ebooki są dla tych, którzy chcą więcej – czy za książki w księgarni też uważasz, że nie powinniśmy płacić?:D Twój komentarz pokazuje tylko Twój poziom moralności i to jaki sam jesteś. Pisałam ostatnio na blogu o projekcji – jesteś pięknym przykładem tego mechanizmu psychologicznego. Powyższy wywiad nie jest sponsorowany, ale fakt, że tak sądzisz znów pokazuje jaką Ty jesteś osobą ?
Nie dosc, że bizneswoman pełną parą to jeszcze pani psycholog. Wybacz, ale poziom Twojej wypowiedzi uświadomił mnie, że nie myliłem się pisząc to co napisałem. Jak to mówią uderz w stól… Zabawne jak oceniasz poziom mojej moralności, nie mając o mnie pojęcia… Chyba słoneczko za mocno przygrzewa na tych Karaibach. Bloga Twojego nie czytam (szczególnie, po pierwszym z brzegu wpisie, w którym kierujesz na ebooka, podobnie jak w komentarzach) ani tym bardziej Twoich teorii o jakichs projekcjach. Wolę bardziej uznanych myślicieli. Pewne jest natomiast, że gybyś miała tam taki raj jak opisujesz w wywiadzie, blogowanie traktowałabyś jako pasję, a nie jako biznes. Co z tego, że wiele informacji na blogu jest za darmo skoro każdy kto ma choć trochę pojęcia o e-biznesie wie, że sam produkt bez odpowiedniej otoczki się nie sprzeda. Handlarze systemami lotto, czy cudownymi receptami na bycie fit też tworzą blogi, więc… Osobiście mam gdzieś gdzie jesteś i co robisz, ale przynajmniej nie próbuj udawać, że to co robisz wynika z chęci pomocy rodakom w zamieszkaniu na Karaibach. Bynajmniej tej bezinteresownej chęci. Poczytaj sobie relacje z podróży czytelników F4F, to niejednokrotnie dużo bardziej ogarnięci i doświadczenie podróznicy. I nikt nie próbuje sprzedawać bajek o pannie, która rzuciła wszystko i spontanicznie… postanowiła sprzedawać ebooki o Karaibach. Możesz odpisać, nie musisz. I tak już do tego tematu nie zajrzę, więc szkoda Twojego czasu. Poświęć go na inwestowanie i NLP.
Częścią dysonansu poznawczego jest utwierdzanie się w swojej „jedynej świętej” racji ? Tak więc znów go pięknie zaprezentowałeś. Potem jeszcze tzw. efekt potwierdzenia. Jakież to polskie ? „Innym się nie mogło udać, bo mi się nie udało”. Otóż nie. To, że Twoje życie i Twoje doświadczenia z próbą uwolnienia się od systemu i pracy jest porażką, to, że Ty jesteś biedny nie oznacza, że inni też są. Ludzie podejmują różne wybory i różne wybory prowadzą ich w różne miejsca. Mnie moje zaprowadziły na Karaiby. To nie oznacza, że są lepsze, czy gorsze. Po prostu są inne, niż Twoje. Bloga piszę z pasji, nie jest to blog zarobkowy. Pieniądze z ebooków utrzymują tylko serwery i obsługę bloga. Chyba nawet taka osoba jak Ty rozumie, że serwery i cała otoczka bloga to coś, co nie jest za darmo. Kosztuje to całkiem spore pieniądze. Ale jak chcesz sądzić, że zarabiam miliony na blogowaniu – proszę bardzo ? Niejeden naiwniak się na tych całych „blogerów” nabiera. Na blogowaniu się nie zarabia – a przynajmniej nie tyle, ile blogerzy twierdzą.
Paweł, 17 kwietnia 2017, 18:22 | odpowiedz
Wow jestem w szoku jeśli chodzi o ilość jadu w komentarzach, to takie polskie niestety... :) To, że ktoś ma głowę na karku i nie boi się ruszyć tyłka i próbować spełniania swoich marzeń powinno być inspiracją dla innych, a nie powodować niezdrową zazdrość czy zawiść... ale wiadomo, wygodniej jest smęcić i narzekać jak to wszystko na pewno zmyślone i to jeszcze dla kasy (ciekawe jak skoro wszystkie posty na blogu pani Katarzyny są dostępne za darmo, a e-booki na konkretne tematy można sobie wykupić dodatkowo jeśli ktoś potrzebuje). Ach no tak, zapomniałam że to takie polskie wymagać wszystkiego za darmo - nie daj Boże żeby ktoś miał zarobić parę groszy za swój prywatny czas poświęcony na pisanie poradników i utrzymywanie bloga, najlepiej żeby autorka jeszcze oferowała darmowe zakwaterowanie dla rodaków, no bo jak to... śmiech na sali ;) Katarzyno jesteś dla mnie inspiracją, ja również mieszkając w UK i pracując w korpo z mojej przeciętnej 1600 pensji miesięcznie odkładam połowę i będę inwestować w swoją przyszłość - pewnie zaraz też się dowiem że bez studiów niemożliwe takie zarobki i że mieszkam na zagrzybionym pokoju żywiąc się fasolką ;) Ale spoko, każdy jest kowalem swojego losu więc tak jak piszesz w swoim blogu nie ma co się nad sobą użalać i obwiniać wszystko dookoła za swoje życie tylko trzeba brać tyłek w troki i walczyć o swoje marzenia i kreować swoją przyszłość. Pozdrawiam!
Kitty, 17 kwietnia 2017, 18:31 | odpowiedz
Kitty Wow jestem w szoku jeśli chodzi o ilość jadu w komentarzach, to takie polskie niestety… ? To, że ktoś ma głowę na karku i nie boi się ruszyć tyłka i próbować spełniania swoich marzeń powinno być inspiracją dla innych, a nie powodować niezdrową zazdrość czy zawiść… ale wiadomo, wygodniej jest smęcić i narzekać jak to wszystko na pewno zmyślone i to jeszcze dla kasy (ciekawe jak skoro wszystkie posty na blogu pani Katarzyny są dostępne za darmo, a e-booki na konkretne tematy można sobie wykupić dodatkowo jeśli ktoś potrzebuje). Ach no tak, zapomniałam że to takie polskie wymagać wszystkiego za darmo – nie daj Boże żeby ktoś miał zarobić parę groszy za swój prywatny czas poświęcony na pisanie poradników i utrzymywanie bloga, najlepiej żeby autorka jeszcze oferowała darmowe zakwaterowanie dla rodaków, no bo jak to… śmiech na sali ? Katarzyno jesteś dla mnie inspiracją, ja również mieszkając w UK i pracując w korpo z mojej przeciętnej 1600 pensji miesięcznie odkładam połowę i będę inwestować w swoją przyszłość – pewnie zaraz też się dowiem że bez studiów niemożliwe takie zarobki i że mieszkam na zagrzybionym pokoju żywiąc się fasolką ? Ale spoko, każdy jest kowalem swojego losu więc tak jak piszesz w swoim blogu nie ma co się nad sobą użalać i obwiniać wszystko dookoła za swoje życie tylko trzeba brać tyłek w troki i walczyć o swoje marzenia i kreować swoją przyszłość. Pozdrawiam!
Zgadzam sie z toba, moje obserwacje co do frustratow sa podobne. Takze mieszkam w Uk. Na studiach zarabialam 1000 funtow miesiecznie, odkladalam polowe i ekonomicznie zwiedzialam pol Europy i troche Azji. Wszystko sie da, tylko trzeba chciec. :)
Seen, 17 kwietnia 2017, 21:07 | odpowiedz
Brałbym ją jak dotacje unijną...ale z możliwością zwrotu gdy się zestarzeje lub zacznie mnie denerwować
buchajrozpłodowy, 18 kwietnia 2017, 11:09 | odpowiedz
Kasiu, przeczytałem dość dokładnie twojego bloga, tzn część dotyczącą szczegółow twojego przejścia na emeryturę. Wygląda na to, że chcesz odkładać rocznie ok 10 tys euro. Czyli po 11 latach bedziesz miała 110 tys i do tego chcesz kupic nierchomosc w 2/3 finansowaną kredytem. Czyli po 11 latach powinnas miec ok 300 tys euro z czego 100 tys twoje a 200 kredyt. Za taki kredyt bedziesz placila ok 1tys euro miesiecznej raty (moze teraz mniej, ale za jakisczas moze byc wiecej i to duzo wiecej). Nie wiem gdzie chcesz inwestowac ale raczej max jaki wyciagniesz to ok 7-8% rocznie - jesli bedziesz kupowac gotowe mieszkania. Jesli ktos ci mowi inaczej to mu nie wierz bo albo nigdy nie kupil zadnej nieruchomosci i jest teoretykiem albo z jakiegos powodu ci oklamuje. Jesli wynajmniej za 8% to z nieruchomosci wartej 300tys wyciagniesz 24tys euro rocznie. Z tego 12 tys na rate kredytu zostaje ci 12 tys euro rocznie czyli 1 tys euro miesiecznie. To jest kwota przy dobrym zwrocie czyli ok 8% rocznie. Te wszystkie wolnosci finansowe sa dotycza tylko tych, ktorzy zarabiaja bardzo duze pieniadze. Ja juz zainwestowalem prawie 1mln wlasnego kapitalu w nieruchomosci a dalej nie osiagnalem mojej "wolnosci finansowej" ale jestem juz blisko. Tylko ja inwestuje troche inaczej niz radza mzuri, fridomie, mieszkaniczniki i reszta bajkopisarzy. Kupuje działke budowlana pod sredniej wielkosci miastem, takim ok 200tys mieszkancow, działka musi miec w miare dogodny dojazd autem. Buduje duzy dom ok 400m2 z 12 mieszkaniami 2 pokojowymi. Koszt budowy do wprowadzenia zamyka sie w kwocie 2000-2200zl /m2. Mieszkania wynajmujesz 20% taniej niz w miescie osobom, ktore posiadaja wlasny samochod czyli jakies 70% wynajmujących. Podam ci jeden z moich przykładów: koszt domu 850tys, działka 80tys (dlatego zapomnij o warszawie, krakowie i calej pierwszej dziesiatce bo za dzialke zaplacisz 200tys albo wiecej). Calość 930tys. Dom polozony 2km od granicy miasta wojewodzkiego. Mieszkania wynajmowane po 930zl + oplaty ok 200zl. Na czysto zostaje 10200zl czyli ponad 13% rocznie. Oblozenie calkowite i momentalne bo za taka cene ok 1130zl miesiecznie w miescie ciazko znalezc kawalerke a dojazd ode mnie do centrum jest duzo szybszy niz z "sypialni" miasta. Przy takiej stopie zwrotu juz mozna pomyslec o wolnosci finansowej ale trzeba tak jakby samemu zostac "deweloperem". Jesli bedziesz kupowala na wolnym rynku to osiagniesz wolnosc finansowa tylko jesli bedziesz zarabiac setki tysiecy rocznie. Jestem praktykiem z 15 letnim stazem, teraz sprzedaje mieszkania w miescie zeby budowac drugi podobny dom bo z mieszkan ledwo wyciagam 7-8% rocznie.
marek, 18 kwietnia 2017, 16:07 | odpowiedz
Seen
Kitty Wow jestem w szoku jeśli chodzi o ilość jadu w komentarzach, to takie polskie niestety… ? To, że ktoś ma głowę na karku i nie boi się ruszyć tyłka i próbować spełniania swoich marzeń powinno być inspiracją dla innych, a nie powodować niezdrową zazdrość czy zawiść… ale wiadomo, wygodniej jest smęcić i narzekać jak to wszystko na pewno zmyślone i to jeszcze dla kasy (ciekawe jak skoro wszystkie posty na blogu pani Katarzyny są dostępne za darmo, a e-booki na konkretne tematy można sobie wykupić dodatkowo jeśli ktoś potrzebuje). Ach no tak, zapomniałam że to takie polskie wymagać wszystkiego za darmo – nie daj Boże żeby ktoś miał zarobić parę groszy za swój prywatny czas poświęcony na pisanie poradników i utrzymywanie bloga, najlepiej żeby autorka jeszcze oferowała darmowe zakwaterowanie dla rodaków, no bo jak to… śmiech na sali ? Katarzyno jesteś dla mnie inspiracją, ja również mieszkając w UK i pracując w korpo z mojej przeciętnej 1600 pensji miesięcznie odkładam połowę i będę inwestować w swoją przyszłość – pewnie zaraz też się dowiem że bez studiów niemożliwe takie zarobki i że mieszkam na zagrzybionym pokoju żywiąc się fasolką ? Ale spoko, każdy jest kowalem swojego losu więc tak jak piszesz w swoim blogu nie ma co się nad sobą użalać i obwiniać wszystko dookoła za swoje życie tylko trzeba brać tyłek w troki i walczyć o swoje marzenia i kreować swoją przyszłość. Pozdrawiam!
Zgadzam sie z toba, moje obserwacje co do frustratow sa podobne. Takze mieszkam w Uk. Na studiach zarabialam 1000 funtow miesiecznie, odkladalam polowe i ekonomicznie zwiedzialam pol Europy i troche Azji. Wszystko sie da, tylko trzeba chciec. ?
Seen - brawo! da się? Oczywiście, że tak. Niestety według polskiego podejścia każdy, komu uda się żyć po swojemu i odnosić sukcesy to jakiś krętacz i na pewno opowiada jakieś bajki, strasznie to męczące i dołujące. Niestety, by dążyć do realizacji swoich marzeń często jedyna droga to dyscyplina, dedykacja i ciężka praca, której nikt za nas nie odwali! No ale jak ktoś woli siedzieć na tyłku w PL i narzekać na swoje życie to jego sprawa. Dziwi mnie tylko strasznie ta cała frustracja i podejrzliwość, na szczęście w UK nie otacza mnie taka negatywna aura co zachęca do działania i pracy nad sobą :)
Kitty, 18 kwietnia 2017, 20:05 | odpowiedz
marek Kasiu, przeczytałem dość dokładnie twojego bloga, tzn część dotyczącą szczegółow twojego przejścia na emeryturę. Wygląda na to, że chcesz odkładać rocznie ok 10 tys euro. Czyli po 11 latach bedziesz miała 110 tys i do tego chcesz kupic nierchomosc w 2/3 finansowaną kredytem. Czyli po 11 latach powinnas miec ok 300 tys euro z czego 100 tys twoje a 200 kredyt. Za taki kredyt bedziesz placila ok 1tys euro miesiecznej raty (moze teraz mniej, ale za jakisczas moze byc wiecej i to duzo wiecej). Nie wiem gdzie chcesz inwestowac ale raczej max jaki wyciagniesz to ok 7-8% rocznie – jesli bedziesz kupowac gotowe mieszkania. Jesli ktos ci mowi inaczej to mu nie wierz bo albo nigdy nie kupil zadnej nieruchomosci i jest teoretykiem albo z jakiegos powodu ci oklamuje. Jesli wynajmniej za 8% to z nieruchomosci wartej 300tys wyciagniesz 24tys euro rocznie. Z tego 12 tys na rate kredytu zostaje ci 12 tys euro rocznie czyli 1 tys euro miesiecznie. To jest kwota przy dobrym zwrocie czyli ok 8% rocznie. Te wszystkie wolnosci finansowe sa dotycza tylko tych, ktorzy zarabiaja bardzo duze pieniadze. Ja juz zainwestowalem prawie 1mln wlasnego kapitalu w nieruchomosci a dalej nie osiagnalem mojej „wolnosci finansowej” ale jestem juz blisko. Tylko ja inwestuje troche inaczej niz radza mzuri, fridomie, mieszkaniczniki i reszta bajkopisarzy. Kupuje działke budowlana pod sredniej wielkosci miastem, takim ok 200tys mieszkancow, działka musi miec w miare dogodny dojazd autem. Buduje duzy dom ok 400m2 z 12 mieszkaniami 2 pokojowymi. Koszt budowy do wprowadzenia zamyka sie w kwocie 2000-2200zl /m2. Mieszkania wynajmujesz 20% taniej niz w miescie osobom, ktore posiadaja wlasny samochod czyli jakies 70% wynajmujących. Podam ci jeden z moich przykładów: koszt domu 850tys, działka 80tys (dlatego zapomnij o warszawie, krakowie i calej pierwszej dziesiatce bo za dzialke zaplacisz 200tys albo wiecej). Calość 930tys. Dom polozony 2km od granicy miasta wojewodzkiego. Mieszkania wynajmowane po 930zl + oplaty ok 200zl. Na czysto zostaje 10200zl czyli ponad 13% rocznie. Oblozenie calkowite i momentalne bo za taka cene ok 1130zl miesiecznie w miescie ciazko znalezc kawalerke a dojazd ode mnie do centrum jest duzo szybszy niz z „sypialni” miasta. Przy takiej stopie zwrotu juz mozna pomyslec o wolnosci finansowej ale trzeba tak jakby samemu zostac „deweloperem”. Jesli bedziesz kupowala na wolnym rynku to osiagniesz wolnosc finansowa tylko jesli bedziesz zarabiac setki tysiecy rocznie. Jestem praktykiem z 15 letnim stazem, teraz sprzedaje mieszkania w miescie zeby budowac drugi podobny dom bo z mieszkan ledwo wyciagam 7-8% rocznie.
Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przestawienie myślenia. I zdolność liczenia z braniem pod uwagę dzisiejszej formy pieniądza. Dziś się nie zarabia na oszczędnościach, to co Ty liczysz to jest stary świat, który minął. Dziś się zarabia na kredytach. Oczywiście można robić tak jak Ty - ale wtedy jak sam zauważasz wolności finansowej się nie osiąga. Albo trwa to bardzo długo. Nie wiem też skąd wziąłeś kwotę 10tyś euro rocznie oszczędności - ja oszczędzam duuuużo więcej. Chyba nie zrozumiałeś jednego artykułu - tzn domyślam się, tego gdzie pokazuję że tyle oszczędzam na samym życiu bez strat? To nie są faktyczne oszczędności, tylko zmiana budżetowa. Jest to w artykule zaznaczone. Widzę że nie do końca rozumiesz temat wolności finansowej. Polecam więc wnikliwe studia tego tematu,
Katarzyna, 20 kwietnia 2017, 22:02 | odpowiedz
Katarzyna Pieniądze z ebooków utrzymują tylko serwery i obsługę bloga. Chyba nawet taka osoba jak Ty rozumie, że serwery i cała otoczka bloga to coś, co nie jest za darmo. Kosztuje to całkiem spore pieniądze.
No coz, nie wiem na ile artykul opisuje rzeczywistosc a na ile fikcje, ale pisanie, ze utrzymanie serwerow, na ktorym lezy blog, kosztuje duzo pieniedzy jest po prostu smieszne. Jesli te Twoje serwery sa tam tam takie drogie to wykup sobie hosting i domene w Polsce czy innym kraju europejskim - za rok utrzymania bedziesz placila mniej niz 100zl, czyli Twoje 2 ebooki. Tak prostego bloga mozna utrzymac bez problemu na minimalnych ofertach dostawcow hostingowych. Temat znam, bo z tego zyje.
andy, 21 kwietnia 2017, 8:17 | odpowiedz
andy
Katarzyna Pieniądze z ebooków utrzymują tylko serwery i obsługę bloga. Chyba nawet taka osoba jak Ty rozumie, że serwery i cała otoczka bloga to coś, co nie jest za darmo. Kosztuje to całkiem spore pieniądze.
No coz, nie wiem na ile artykul opisuje rzeczywistosc a na ile fikcje, ale pisanie, ze utrzymanie serwerow, na ktorym lezy blog, kosztuje duzo pieniedzy jest po prostu smieszne. Jesli te Twoje serwery sa tam tam takie drogie to wykup sobie hosting i domene w Polsce czy innym kraju europejskim – za rok utrzymania bedziesz placila mniej niz 100zl, czyli Twoje 2 ebooki. Tak prostego bloga mozna utrzymac bez problemu na minimalnych ofertach dostawcow hostingowych. Temat znam, bo z tego zyje.
Dziękuję za "profesjonalną" poradę, ale właśnie przez taki poziom i podejście polskich dostawców usług wolę korzystać z dużo lepszych i wygodniejszych ofert z innych krajów.
Katarzyna, 23 kwietnia 2017, 23:20 | odpowiedz
Poszedłbym w tą stronę tylko co zrobić z żoną i 2 dzieci :D
pablos, 25 kwietnia 2017, 15:19 | odpowiedz
plaża na Cyprze
Najlepsza oferta

Wypoczynek na Cyprze za 354 PLN

2018-07-23 10:55 | Tomasz Świerczyński
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel