Rząd kupił pół miliona biletów lotniczych. Lada moment zacznie je rozdawać!
Jeśli uważnie śledziliście wiadomości z branży lotniczej w trakcie jej największego przestoju, to być może pamiętacie, że w kwietniu 2020 roku lokalne władze we współpracy z zarządcą lotniska w Hongkongu, postanowiły kupić aż pół miliona biletów lotniczych za kwotę 2 mld HKD (czyli ponad 1 mld PLN).
Agadir od 1884 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 2483 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Sharm El Sheikh od 2085 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Pieniądze trafiły do kilku przewoźników, którzy z uwagi na pandemię koronawirusa, byli w niemałych tarapatach finansowych. Chodzi tu przede wszystkim o Cathay Dragon, Cathay Pacific, Hong Kong Airlines oraz HK Express. A co stało się z biletami? Tu właśnie przechodzimy do sedna sprawy!
Ponieważ przez większość czasu od pojawienia się koronawirusa na świecie, Hongkong był dość szczelnie zamknięty, a wszelkie obostrzenia skutecznie odstraszały od podróżowania – bilety czekały na swój moment. Najwyraźniej ten właśnie nadszedł, bo rząd przymierza się do wykorzystania zakupionych 2,5 roku temu biletów. Władze lotniska również potwierdziły te plany.
Z naszej perspektywy najważniejsza jest jednak zapowiedź, że bezpłatne bilety nie będą dostępne tylko dla mieszkańców, a mają zostać podzielone między nich i turystów. Na kryteria i szczegóły samego procesu trzeba jednak jeszcze poczekać. W tej chwili trwają rozmowy i ustalenia z przewoźnikami.
Sam sposób ratowania budżetu linii lotniczej może nieco zaskakiwać, ale nie tylko władze w Hongkongu zdecydowały się na takie rozwiązanie. Przypomnijmy, że w marcu 2021 także australijski rząd poczynił podobną inwestycję, choć nieco na innych zasadach. Australijczycy zainwestowali w 800 tysięcy biletów lotniczych na 13 trasach do miast, które opierają swoją gospodarkę o turystykę – m.in. Gold Coast, Cairns, Alice Springs czy Launceston.
Później rząd stopniowo wypuszczał kolejne pule biletów na rynek, tyle że za… połowę ceny. W ten sposób zarówno dofinansowywał linie, jak i stymulował krajowy ruch turystyczny. Władze tłumaczyły wtedy, że to sytuacja, w której wygrywają wszyscy, bo każdy 1 AUD wydany na bilet lotniczy, to 0,10 AUD wydane już na ziemi w danym regionie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?