Ryanair zostawił 130 pasażerów na lotnisku w Poznaniu. Samolot odleciał 4 godziny przed czasem
Noc na lotnisku i nieudana próba wylotu
Samolot Ryanaira z Poznania do Girony miał wystartować we wtorek o 18:50. Ze względu na problemy techniczne rejs mocno się jednak opóźnił – do tego stopnia, że podróżni na pokład zostali wpuszczeni dopiero o 2:30 w nocy. Usterka ostatecznie nie została jednak naprawiona, w efekcie czego kilka minut po starcie piloci podjęli decyzję o zawróceniu na Ławicę.
Po opuszczeniu samolotu podróżni otrzymali informację, że ich lot został przełożony na godzinę 14:00. Przewoźnik nie był w stanie zapewnić pasażerom noclegu – zadeklarował jednak, że zwróci koszty rezerwacji dokonanych na własną rękę. Wielu pasażerów opuściło więc lotnisko, chcąc po całonocnym oczekiwaniu choć przez kilka godzin odpocząć.
Hurghada od 2809 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Hurghada od 2640 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Pafos od 2999 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Ryanair przyspieszył lot. 130 osób zostało na lotnisku
Nad ranem sytuacja niespodziewanie uległa jednak zmianie. Mechanikom udało się wcześniej usunąć usterkę, a samolot został ponownie dopuszczony do startu. Ryanair postanowił więc… nie czekać do 14:00 i przyspieszył wylot do Girony o cztery godzin.
Problem w tym, że około 130 pasażerów nie wiedziało o zmianie. Jakież było więc ich zdziwienie, gdy w okolicach południa zaczęli wracać na lotnisko i dowiedzieli się, że ich samolotu od dawna nie ma już w Poznaniu.
– Podobnie jak wiele innych osób, stawiliśmy się na lotnisku, aby odbyć przełożony lot. Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu dowiedzieliśmy się, że samolot odleciał już około godziny 10. Z uzyskanych przez nas informacji wynikało, że na pokładzie zabrakło około 130 pasażerów, którzy – tak jak my – pojawili się na lotnisku zgodnie z informacją otrzymaną wcześniej od przewoźnika – opowiada jedna z pasażerek dziennikarzom Głosu Wielkopolskiego.
Ryanair: poinformowaliśmy pasażerów o zmianie
Ryanair przedstawia jednak nieco inną wersję wydarzeń. Przewoźnik przekonuje, że po wcześniejszym usunięciu usterki poinformował pasażerów o nowej godzinie wylotu za pomocą wiadomości e-mail i SMS. Z relacji podróżnych wynika jednak, że nie wszyscy otrzymali informację o zmianie godziny lotu, a niektórzy po prostu ją przespali.
– Wypuścili nas z lotniska ok. 4.30, a SMS przyszedł godzinę później. Logiczne, że ludzie po znalezieniu hotelu poszli po prostu spać – czytamy na łamach Głosu Wielkopolskiego.
Osobom, które zostały w Poznaniu, linia umożliwiła bezpłatną zmianę rezerwacji na inny lot. Wielu podróżnych straciło jednak możliwość skorzystania z opłaconych noclegów i zaplanowanych wakacji. Część pasażerów zapowiedziała, że będzie domagać się od przewoźnika odszkodowania i zwrotu poniesionych wydatków.
👉 Przewoźnik zapowiedział pasażerom nowy wylot na 14:00 następnego dnia, lecz po usunięciu usterki przyspieszył rejs na około 10:00.
👉 Około 130 osób wróciło na lotnisko zgodnie z pierwotnie przekazaną godziną i nie zdążyło na samolot.
👉 Ryanair twierdzi, że wysłał informację SMS-em i e-mailem; zaoferował bezpłatną zmianę rezerwacji, ale pasażerowie zapowiadają roszczenia o odszkodowanie i zwrot kosztów.