Ryanair zimą mocno urośnie na 3 lotniskach w Polsce. Znamy wstępne szczegóły
Ryanair rośnie jak na drożdżach. 3 lotniska dostaną dodatkowe samoloty
Irlandzka linia wciąż jest liderem rynku lotniczego w naszym kraju i w tym roku tylko umocni swoją pozycję. Ryanair planuje w 2026 roku przewieźć 22,5 mln pasażerów z Polski, co oznacza wzrost o ponad 20 procent w skali roku.
Przewoźnik otworzył dużo nowych tras w sezonie letnim, ale wiemy, że to nie koniec ekspansji. Irlandczycy chcą bowiem zbazować dodatkowe samoloty na kilku lotniskach w naszym kraju.
– Mamy obecnie 6 baz operacyjnych w Polsce i większość z nich może liczyć na wzrost oferowania zimą. Spośród tych 6 lotnisk w przypadku 3 z nich widzimy dużą szansę na zbazowanie dodatkowego samolotu – mówi mi Michał Kaczmarzyk.
Oczywiście nie zdradza jeszcze, o jakie lotniska chodzi, ale analiza systemu rezerwacyjnego przewoźnika pozwala się domyślić pewnych rzeczy. Wszystko wskazuje więc na to, że kolejny samolot Ryanair zbazuje w Gdańska. W systemie rezerwacyjnym irlandzkiej linii pojawiły się już nowe trasy od końca października do Katanii, Budapesztu i Madrytu, a także nowe połączenie do Mediolanu-Malpensa.
Nieoficjalnie słyszymy też, że zaawansowane rozmowy w sprawie rozwoju swojej bazy Ryanair prowadzi z lotniskiem w Pyrzowicach. Tu na razie nowa trasa jest jedna – jest to połączenie do Neapolu, które wystartuje w grudniu. Jeśli jednak porozumienie zostanie osiągnięte, nowości ze śląskiego lotniska z pewnością będzie więcej.
Costa Brava od 1983 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kreta Wschodnia od 2580 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Kreta Wschodnia od 2229 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
To ostatni rok takich wzrostów
Jednocześnie Ryanair już teraz sygnalizuje, że w przyszłym roku wzrosty w Polsce będą bardziej ograniczone. Głównie ze względu na fakt, że przewoźnik otrzyma tylko 15 nowych samolotów do swojej floty. Będą to pierwsze egzemplarze wyczekiwanego Boeinga 737 MAX 10, który zabierze na pokład aż 228 pasażerów. Na razie nie ma decyzji w sprawie zbazowania tych samolotów w Polsce ani jakiejkolwiek innej bazie obsługiwanej przez Buzza. Kaczmarzyk spodziewa się, że pierwsze MAX 10 trafią raczej do Europy Zachodniej.
Co to oznacza dla Polski?
Przede wszystkim: bardzo małę szanse na jakąkolwiek nową bazę operacyjną (a wiemy, że Ryanaira kuszą m.in. lotniska w Łodzi, Rzeszowie czy Lublinie). Nie oznacza to oczywiście, że nowych tras nie będzie, ale będą przede wszystkim obsługiwane samolotami z innych baz. Może się też zdarzyć, że Ryanair zamknie jakąś dużą bazę operacyjną (jak ostatnio ogłosił w Berlinie) lub wycofa się z jakiegoś miejsca, a wówczas samoloty stamtąd mogą trafić do Polski. Choć z drugiej strony musimy pamiętać, że nasze lotniska mają wielu konkurentów, którzy mocno zabiegają o zwiększony ruch. Ryanair wymienił nawet te miejsca w ostatnim komunikacie. Są to Albania (lotnisko w Tiranie), Słowacja (Bratysława), Szwecja oraz regionalne porty lotnicze we Włoszech.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?