Ryanair wraca po 8 latach na Chopina. Tak „trudnej miłości” między linią lotniczą a lotniskiem nie ma nigdzie w Europie
Już we wtorek irlandzka linia zainauguruje loty krajowe z lotniska Chopina. I wznowi swój trwający od lat, pełen wyzwisk, wzajemnych złośliwości i zaskakujących zwrotów akcji, romans z warszawskim portem. No dobra, w międzyczasie Ryanair pojawił się na kilka miesięcy na Chopinie. Zrobił to jednak z musu, z powodu awarii pasa startowego w Modlinie. Stąd ta cezura – od ostatniego rozkładowego połączenia Ryanaira z Warszawy minęło prawie 8 lat.
I mimo tego powrotu, relacje między linią a lotniskiem są dość napięte. Dość powiedzieć, że podczas jutrzejszej inauguracji nie zaplanowano typowej dla lotniska w takich sytuacjach małej fety dla nowego przewoźnika – z tortem i salutem wodnym.
Prześledźmy historię trudnej miłości Ryanaira i lotniska.
Ryanair wierzy w Modlin
Nie da się jednak ukryć, że gdyby mógł, Ryanair pozostałby przy Modlinie. Szef irlandzkiej linii powiedział niedawno, że może pomóc lotnisku w uzyskaniu kredytu i środków na rozbudowę, jeśli miałoby to przyspieszyć ten proces.
Fot. Lotnisko Modlin
Szef działu publicystyki we Fly4free.pl, od 2015 roku łączy doświadczenie dziennikarskie z pasją do podróży. Specjalizuje się w tanich liniach lotniczych, analizie regulaminów i wyłapywaniu pułapek na pasażerów. Jako ekspert branży lotniczo-turystycznej regularnie komentuje wydarzenia w mediach. Tworzy cenione teksty, rozmawia z liderami rynku i tłumaczy zawiłości podróżowania w przystępny sposób.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.