Ryanair właśnie wyrzucił do kosza plany rządu Tuska, PPL i LOT. 5 rzeczy, które oznacza ich wielka ekspansja na Okęciu
Irlandzka linia zapowiedziała w piątek, że jesienią uruchomi aż 7 nowych tras z Lotniska Chopina. Dla Ryanaira to ogromny krok, bo linia planuje teraz przewozić z Okęcia aż 800 tysięcy pasażerów rocznie, czyli o 52 procent więcej w skali roku. Jednocześnie siatka połączeń linii z Lotniska Chopina będzie wynosiła aż 16 połączeń. Co ciekawe – de facto liczba nowych tras z Warszawy jest znacznie mniejsza, bo część nowości to przeniesienie połączeń z Modlina (o tym za chwilę). Ale i tak piątkowy komunikat Ryanaira niesie ogromne konsekwencje dla całej branży lotniczej. Jakie? Sprawdźmy.
Marrakesz od 2535 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hurghada od 2119 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Hurghada od 2711 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
1. Klęska PPL budującego Okęcie jako hub transferowy
Piątkowa informacja Ryanaira to przede wszystkim duży problem dla rządu oraz PPL, który od lat chce pozycjonować Lotnisko Chopina jako wiodący hub transferowy w regionie i okno na świat dla pasażerów z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Powód to oczywiście budowa odpowiedniej jakości ruchu i jego wolumenu pod Port Polska. Jasne, tu kluczowe znaczenie ma dominująca rola najważniejszego przewoźnika, czyli LOT. Tymczasem wraz ze wzrostem ruchu na Lotnisku Chopina (w ubiegłym roku 24,1 mln pasażerów) drastycznie maleje liczba pasażerów transferowych (a więc takich, na których i lotnisko zarabia najwięcej), a rośnie znaczenie ruchu point-to-point. Tymczasem odsetek ruchu transferowego na Okęciu sukcesywne spada. Jeszcze w 2019 roku na Chopinie przesiadało się aż 31 procent ogólnej liczby pasażerów, tymczasem w ubiegłym roku – już tylko 23 procent. I szczerze mówiąc – trudno mi sobie wyobrazić, by Chopin był w stanie osiągnąć poziom ruchu transferowego szacowany przez IATA. W myśl tych prognoz w latach 2027-2029 ma to być 27 procent ogółu pasażerów i stopniowo ma rosnąć do 29 procent w 2032 roku.
Z czego to wynika? To oczywiście efekt dużej ekspansji Wizz Aira i także teraz Ryanaira, co jest efektem tego, że Chopin jest lotniskiem koordynowanym – sloty są przydzielane przez zewnętrzną firmę ACL. Ale czy można z tym coś zrobić? PPL mógłby na przykład nadać wyższy priorytet połączeniom transferowym, oferując bardziej atrakcyjne warunki dla takich linii, czyli na przykład dla LOT. A skoro już przy LOT jesteśmy, to naturalnie przenieśmy się do punktu drugiego.
2. Blokowanie LOT i utrudnienie jego wzrostu
Nasz narodowy czempion szybko się rozwija w ostatnich latach, jednak ekspansja Ryanaira sprawi, że LOT będzie miał jeszcze mniej miejsca na kolejne wzrosty. Wzrosty, które są niezbędne, by – tu znów wracamy do strategii rządu – wnieść odpowiednią „masę” do Centralnego Por… wróć, Portu Polska, który według optymistycznych zapowiedzi ma być gotowy w 2032 roku. Wykorzystanie wolnych slotów na Okęciu przez Ryanaira to de facto zablokowanie LOT, który mógłby je wykorzystać do dalszej rozbudowy swojej siatki połączeń transferowych. Tym bardziej, że – jak widzimy po ostatnich ruchach przewoźnika – siatka wylotowa została bardziej wypłaszczona w ciągu doby, więc poranne i wieczorne fale nie mają już dla linii tak krytycznego znaczenia. A wszystkie sloty – także te potencjalnie mniej atrakcyjne w ciągu dnia – są dla linii na wagę złota. Oznacza to też, że LOT być może będzie musiał jeszcze mocniej wejść do portów regionalnych, by tam szukać okazji do dalszych wzrostów.
3. Klęska planów budowy ruchu w Radomiu
To chyba najbardziej wstydliwy efekt ekspansji Ryanaira. Wyraźnie pokazuje bowiem całkowite fiasko planów PPL, by budować większy ruch lotniczy i siatkę połączeń na lotnisku Warszawa-Radom. Po ruchu Ryanair widać, że na Okęciu są jeszcze sloty i że jak bardzo mało atrakcyjne by one nie były, to dla linii lotniczych i tak będą one znacznie bardziej wartościowe niż te oferowane przez radomski port. Abstrahując już od faktu, że przez lata przekonywano nas, że Okęcie jest zapchane i zwyczajnie nie ma już tam miejsca, a tymczasem co i rusz okazuje się, że dalej można tu upchnąć całkiem spory wolumen lotów i pasażerów.
4. Ciag dalszy wojny z Wizz Airem
Tego punktu oczywiście nie mogło zabraknąć. Każda z 7 nowych tras ogłoszonych dzisiaj przez Ryanaira to połączenie, które jest już realizowane z Okęcia przez Wizz Aira (a w przypadku Bolonii – dodatkowo także przez LOT). Nie ma więc już chyba żadnych wątpliwości, że Ryanair próbuje wykrwawić Wizz Aira na największych polskich lotniskach. Wydaje się, że sytuacja wygląda następująco: świetnie zahedżowany w tanie paliwo i znajdujący się w doskonałej kondycji finansowej będzie próbował wywołać wojnę cenową z „landrynką”, która w ostatnich latach rośnie na Lotnisku Chopina w rekordowym zakresie. Kto wytrzyma ten pojedynek? Ryanair ma środki, by toczyć ten pojedynek długo i namiętnie, więc Wizz Air może mieć duży problem. I to nie tylko w Warszawie, bo podobne ruchy irlandzka linia z lubością stosuje choćby w Katowicach, Gdańsku i Krakowie.
5 Ryanair przegrupowuje siły między Warszawą i Modlinem
Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, bo część nowości Ryanair to de facto przeniesienie ruch między dwoma mazowieckimi lotniskami. Uruchomienie nowych tras z Lotniska Chopina do Bari, Neapolu, Katanii, Bolonii i Liverpoolu to jednoczesne zamknięcie ich w Modlinie – będą realizowane tylko do końca października. W drugą stronę powędruje zaś trasa do Manchesteru – obecnie na Okęciu, od jesieni z powrotem w Modlinie.
Dlaczego Ryanair to robi? Po pierwsze – patrz punkt 4, czyli wojna z Wizz Airem. Po drugie wygląda to na testowanie rynku – irlandzka linia planuje skupić się na Chopinie na trasach typu „leisure”, na których jest być może w stanie osiągnąć nieco wyższą rentowność niż w Modlinie (ale też nie za dużą, bo rywalizuje z Wizz Airem). W efekcie Ryanair zyskuje dość wygodne poletko do testowania tras na obu mazowieckich lotniskach i przenoszeniu tych, które np. sprawdzą się w Modlinie, na rynek bardziej „premium” (Lotnisko Chopina).
👉 Większy udział tanich przewoźników na Okęciu utrudnia strategię PPL i rządu budowy hubu transferowego; udział pasażerów transferowych spadł z 31% w 2019 do 23% w 2024 przy 24,1 mln pasażerów ogółem.
👉 Ekspansja Ryanaira zajmuje dostępne sloty, co ogranicza możliwości dalszego wzrostu LOT na Lotnisku Chopina i może wypchnąć rozwój przewoźnika do portów regionalnych.
👉 Część „nowych” tras to przeniesienia z Modlina: Bari, Neapol, Katania, Bolonia i Liverpool znikną z Modlina po październiku i przejdą na Okęcie, a Manchester wróci z Okęcia do Modlina; ruch ma też zaostrzyć wojnę cenową z Wizz Airem na tych samych kierunkach.