Ryanair potwierdza duże cięcia w Grecji. Znikają aż 3 trasy z Polski, a los kilku innych stoi pod znakiem zapytania
Ryanair zamyka bazę w Salonikach, znikają 2 trasy z Polski
O zamknięciu bazy Ryanaira w Salonikach pisaliśmy na łamach Fly4free.pl tydzień temu – w piątek irlandzka linia potwierdziła te informacje. Jednocześnie jednak dodając, że skala cięć w Grecji może być zdecydowanie większa. Irlandzka linia poinformowała więc, że od końca października zamknie bazę w Salonikach z 3 samolotami. W komunikacie jest mowa o 10 zamkniętych trasach na zimę.
Wśród zawieszonych tras są też 2 połączenia z Polski: chodzi o trasy z Poznania i Modlina, które nie będą dostępne od końca października.
Costa Dorada od 1817 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Rodos od 2530 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pafos od 2873 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Dlaczego Ryanair zamyka. bazę w Salonikach? Chodzi (jak zwykle) o pieniądze
Irlandzka linia jak zawsze tłumaczy w takich przypadkach, że powodem ich decyzji są zbyt wysokie opłaty pasażerskie, które – jak wyliczył Ryanair – są obecnie o 66 procent wyższe niż przed pandemią koronawirusa. Winą za ten stan rzeczy Ryanair obarcza Fraport, czyli operatora portów regionalnych w Grecji.
Irlandzka linia informuje jednocześnie, że loty do Salonik będą kontynuowane w ograniczonym zakresie, ale już przy użyciu samolotów z innych baz operacyjnych przewoźnika.
Gdzie trafią samoloty z Grecji?
Każda tego typu decyzja Ryanaira może dawać nadzieję na relokacji części samolotów na przykład do Polski, a więc kolejne nowe trasy. Tym razem tak się nie stanie – Ryanair zapowiedział już, że 3 samoloty z Grecji zostaną rozdysponowane na lotniska w Szwecji, Włoszech i Albanii.
Ale to nie koniec złych wieści dla pasażerów planujących urlop w Grecji, w tym także z Polski.
Cięcia w Atenach oraz na Krecie
Oprócz lotniska w Salonikach Ryanair zapowiedział też cięcia na lotnisku w Atenach w zimowym rozkładzie, które mogą być dodatkowo przedłużone także na sezon letni. W tym przypadku z siatki Irlandczyków wypadło połączenie z Krakowa do Aten, które zostanie zawieszone od końca października. Jego przywrócenie w letnim rozkładzie nie jest pewne – obecnie w systemie rezerwacyjnym próżno szukać lotów na tej trasie od końca marca przyszłego roku.
Cięcia nie ominęły też Krety – Ryanair zapowiedział bowiem wycofanie z oferty wszystkich lotów w zimowym rozkładzie z lotnisk w Chanii i Heraklionie. Dla obu portów nie jest to duża strata, bo Ryanair lata tam przede wszystkim w sezonie letnim, jednak dość złowrogo brzmią zapowiedzi Irlandczyków na temat kontynuowania tu lotów w przyszłe wakacje. Przedstawiciele przewoźnika twierdzą bowiem, że owszem – loty na Kretę będą kontynuowane, ale ich liczba będzie uzależniona od negocjacji z operatorem obu lotnisk w sprawie obniżenia opłat.
Dla nas to o tyle ważne, że z Polski do Chanii na Krecie w tym sezonie Ryanair lata sezonowo z aż 5 polskich lotnisk: są to połączenia z Gdańska, Krakowa, Poznania, Modlina i Wrocławia. Jak będzie? Zapewne zależy to od presji wywieranej przez Ryanaira. Wiemy nie od dzisiaj, że Irlandczycy doskonale potrafią to robić.
👉 Przewoźnik wskazuje na podwyżki opłat lotniskowych; według Ryanaira opłaty pasażerskie w Grecji są o 66% wyższe niż przed pandemią, a odpowiedzialność przypisuje Fraportowi.
👉 W zimowym rozkładzie Ryanair tnie też Ateny: zawiesza trasę Kraków–Ateny od końca października; brak pewności powrotu od końca marca w letniej siatce.
👉 Ryanair wycofuje zimą wszystkie loty z Chanii i Heraklionu na Krecie; skala lotów latem (m.in. z Gdańska, Krakowa, Poznania, Modlina i Wrocławia do Chanii) ma zależeć od negocjacji stawek.