Czy piekło zamarzło? Ryanair chwali zmiany na „Shocking Airport”. Efektem będą nowe hitowe trasy
O przywróceniu możliwości tankowania samolotów z pasażerami na pokładzie na Lotnisku Chopina pisaliśmy na naszych łamach w sobotę. Decyzja ta ma poprawić przepustowość oraz sprawność operacyjną lotniska, a powrót do tej praktyki ma nastąpić wiosną 2025 roku. Jak nietrudno zgadnąć, najbardziej zadowolony z takiego obrotu spraw jest Ryanair. Irlandzka linia słynie z błyskawicznych „turnaroundów”, czyli maksymalnie krótkiego czasu od wylądowania na lotnisku do ponownego wzbicia się samolotu w powietrze z nową grupą pasażerów. W przypadku Ryanair może on wynosić nawet tylko 25 minut, a do tej pory na Lotnisku Chopina było to praktycznie niemożliwe. W związku z tym irlandzki przewoźnik nie kryje radości z tej decyzji PPL.
Costa Brava od 1914 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 1904 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Costa del Sol od 2667 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
– Cieszymy się, że nowy zarząd PPL postanowił naprawić decyzję poprzedników, która z pewnością była motywowana politycznie i była celowym ograniczeniem przepustowości na Lotnisku Chopina. Dopuszczenie możliwości tankowania samolotów z pasażerami na pokładzie jest całkowicie bezpieczne i nie wiąże się z żadnym zagrożeniem bezpieczeństwa. Jednocześnie zaś zwiększa przepustowość i płynność operacji na Lotnisku Chopina, na czym skorzystają nie tylko tanie linie lotnicze i czartery, ale także przewoźnicy regularni – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michał Kaczmarzyk, dyrektor zarządzający linii Buzz.
Czy to może być kolejny krok do otwierania przez Ryanaira nowych tras z Lotniska Chopina? Zwłaszcza w kontekście przedłużających się negocjacji z zarządem lotniska w Modlinie i ogłoszonych niedawno cięć przez irlandzką linię?
– Nie wiemy czy to zwiększenie przepustowości wpłynie na pojawienie się dodatkowych slotów na Lotnisku Chopina, ale z pewnością ta decyzja zwiększa atrakcyjność Lotniska Chopina w kontekście dalszych planów rozwoju Ryanaira na tym lotnisku – mówi Kaczmarzyk.
Obecnie Ryanair lata z Lotniska Chopina na 6 regularnych trasach: do Manchesteru, Palmy, Alicante, Pafos, Brukseli-Charleroi oraz do Wiednia..
Czy to początek nowej pięknej przyjaźni?
Tak pozytywne słowa ze strony przedstawiciela Ryanaira mogą szokować. Tym bardziej, że przez lata Lotnisko Chopina było głównym wrogiem irlandzkiego przewoźnika, który unikał Warszawy jak ognia. Zaczęło się już w 2009 roku, gdy władze Okęcia zamknęły barakowy terminal Etiuda dedykowany tanim przewoźnikom, przenosząc wszystkie low-costy do głównego (i znacznie droższego) terminalu pasażerskiego. Na odchodne Michael O’Leary powiedział, że Ryanair więcej nie poleci z Lotniska Chopina, choć musiał zmienić zdanie już w 2013 roku, gdy irlandzka linia przeniosła tu swoje operacje z Modlina, gdy uszkodzony był pas startowy na podwarszawskim lotnisku.
To mniej więcej z tego okresu pochodzi słynny przydomek warszawskiego lotniska, nadany mu przez O’Leary’ego. „Chopin Airport? To raczej Shocking Airport, bo poziom opłat lotniskowych jest tu szokująco wysoki, to jedno z najdroższych lotnisk w Europie” – mówił w swoim stylu szef Ryanaira.
Potem przez lata konflikt był zamrożony, ale okazjonalnie powracał, na przykład gdy Ryanair przenosił z Modlina na Lotnisko Chopina loty krajowe do Gdańska, Wrocławia czy Szczecina. Szybko jednak zawieszał te trasy, tłumacząc, że to wina zarządu PPL, który specjalnie utrudnia Irlandczykom życie. Teraz wydaje się, że przynajmniej na razie to koniec utrudniania.
Czy przełoży się to na nowe trasy z Lotniska Chopina? Jak zawsze w tym przypadku – wiele będzie zależało od rozwoju sytuacji na lotnisku w Modlinie. Ryanair nie ukrywa bowiem, że w idealnym scenariuszu chciałby się rozwijać tylko w modlińskim porcie, mając w Warszawie tylko ograniczoną ofertę kilku tras. Nie możemy też jednak zapominać o kwestii stopniowego braku slotow na Okęciu, co mocno ogranicza działania przewoźnika.