Ryanair chce zmniejszyć liczbę baz w Europie! Co z Polską? „Konkurencja między lotniskami jest ogromna”
Największa linia lotnicza w Europie w ostatnich latach rosła jak na drożdżach i nie zatrzymuje się, co widać nawet po ostatnio ogłoszonych nowych trasach z Polski. Jednocześnie jednak Ryanair zamierza w najbliższym czasie podjąć pewne decyzje, które mogą dość znacząco wpłynąć na jego siatkę połączeń w Europie i nie tylko. Chodzi o bazy operacyjne, których Ryanair ma w tej chwili 95 i na których w głównej mierze skupia się ruch irlandzkiego przewoźnika. Jak w „Aviation Week” przyznał Jason McGuinness z Ryanaira, wszystko wskazuje jednak na to, że tych baz… może być za dużo.
Sardynia od 2851 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hurghada od 1905 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Larnaka od 2991 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
– 95 baz operacyjnych Ryanaira to na pewno coś, czemu musimy się dokładnie przyjrzeć w najbliższym czasie, gdy czeka nas przerwa w dostawach nowych samolotów – powiedział McGuinness. – Będziemy się rozwijać tylko na lotniskach, w których będziemy mieli długofalową pewność co do kosztów – dodał.
Jak stwierdził przedstawiciel Ryanaira, na rynku panuje olbrzymia konkurencja między lotniskami i poszczególnymi krajami o względy przewoźników.
– Będziemy rosnąć na tych lotniskach i w tych krajach, które chcą z nami współpracować A jeśli są kraje i lotniska, które nie będą z nami współpracować, to jest prosty rachunek ekonomiczny, w wyniku którego będziemy ograniczali ofertę lotów – mówi McGuinness.
Nie chce jednak ostatecznie deklarować się co do liczby baz, które mogą zniknąć z siatki Ryanaira.
– To na pewno nie zdarzy się w ciągu jednej nocy. Będziemy dokładnie analizowali nasze bazy w ciągu następnych 12, 24 i 36 miesięcy i będzie to miało związek z przerwą w dostawach samolotów – dodaje.
Dużo będzie też zależało od warunków zewnętrznych, takich jak np. potencjalne zakończenie wojny w Ukrainie i przywrócenie ruchu lotniczego. Ryanair zapowiada zaś, że będzie pierwszą linią, która wróci wtedy do latania od naszych wschodnich sąsiadów. Plany przewoźnika są imponujące: w pierwszym roku przewoźnik zakłada uruchomienie aż 75 tras, a w kolejnych kilku latach zbazowanie na Ukrainie aż 30 samolotów. Które – czego nie ukrywa McGuinness – Ryanair weźmie po prostu z innych swoich baz w Europie.
Ryanair ma ból z głowy z Boeingiem
Irlandzka linia od dłuższego czasu narzeka na opóźnienia w dostawach nowych samolotów od Boeinga. Miesiąc temu pisaliśmy, że z zaplanowanych do końca roku 14 nowych maszyn irlandzka linia odbierze tylko 5. Zaktualizowany harmonogram dostaw zakłada duże przesunięcia, na przykład w drugiej połowie przyszłego roku Ryanair miał otrzymać tylko 4 samoloty, teraz wygląda na to, że będzie ich 14. Oczywiście o ile Amerykanie wyrobią się z ich produkcją.
Wróćmy jednak do przerwy w dostawach. Ryanair zakłada, że kolejne nowe samoloty dostanie najwcześniej w I półroczu 2027 roku (znów z zastrzeżeniem, że Boeing da radę) – będą to pierwsze egzemplarze Boeingów 737 MAX 10.
Czy Ryanair zamknie jakieś bazy w Polsce?
To pytanie oczywiście nasuwa się samoistnie. Irlandzka linia w ostatnich miesiącach ma bowiem duży ruch w interesie, zarówno jeśli chodzi o nowe bazy jak i zamykanie tych już istniejących. Zaledwie miesiąc temu przewoźnik zamknął dużą bazę operacyjną w Bordeaux i zagroził zmniejszeniem liczby lotów z francuskich portów regionalnych nawet o połowę, jeśli tamtejszy parlament przegłosuje drastyczne podwyżki podatku solidarnościowego. Ryanair mocno ograniczył też swoje oferowanie w Niemczech. A co z Polską? Jak nieoficjalnie słyszymy, nasz kraj może spać spokojnie, bo Ryanair nie zamierza zamykać żadnej bazy w Polsce. Nawet w Modlinie, gdzie co prawda nie udało się dogadać w sprawie nowej wieloletniej umowy, ale podwarszawskie lotnisko jest dla Ryanaira kluczowe jako jego przyczółek w centralnej Polsce (choć nie można wykluczyć dalszych cięć w siatce połączeń).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?