Fly4free.pl

„Gdyby była konkurencja, Pendolino byłoby dwa razy tańsze”. Czesi chcą zrewolucjonizować naszą kolej, ale są blokowani

Foto: PKP Intercity
– Urząd Transportu Kolejowego nie pozwala, by w Polsce była konkurencja, zwłaszcza dla PKP Intercity, a już w żadnym razie dla Pendolino – mówi w rozmowie z „Wyborczą” Radim Jancura, prezes czeskiego przewoźnika RegioJet, który chce rzucić wyzwanie krajowemu monopoliście.

O czeskim przewoźniku kolejowym RegioJet jest w ostatnim czasie bardzo głośno w Polsce. Przede wszystkim z uwagi na jego plany uruchomienia wakacyjnych połączeń kolejowych z Polski do Chorwacji, a także do belgijskiej Ostendy, ale nie tylko. Ostatnio Czesi uzyskali zgody na uruchomienie 3 połączeń z Polski, m.in. z Warszawy do Wiednia i Pragi, ale też połączenia „narciarskiego”, kursującego w austriackie Alpy. Mimo to Czesi mają apetyt na więcej, ale narzekają, że blokuje ich Urząd Transportu Kolejowego, czyli krajowy regulator rynku.

– Wie pani, ile czekamy na dostęp do linii Warszawa-Kraków? Już prawie dwa lata. Wnioskowaliśmy o niego na początku 2020 roku,, żeby jeździć już w grudniu 2020, a dotąd nie mamy finalnej odpowiedzi. To niezgodne z prawem unijnym, bo powinna być po ośmiu miesiącach. Nie jesteśmy sami z tym problemem. Leo Express, też z Czech, czeka na decyzję o trasach z Warszawy już trzy lata, a my dopiero dwa. Chodzi też o inne linie. UTK w niektórych przypadkach przekroczył już wszystkie terminy, jakie da się wymyślić – mówi Jancura.


Dlaczego tak jest?

– UTK nie chce pozwolić, by w Polsce była konkurencja, zwłaszcza dla PKP Intercity, a już w żadnym razie dla Pendolino. Rzecz w tym, że chcemy jeździć w Polsce komercyjnie, bez dotacji państwowych. I w takich wypadkach, teoretycznie, nie powinna być potrzebna żadna zgoda, by zacząć jeździć. Ale problemem w krajach w naszej części Europy jest to, że prawo krajowe jest sprzeczne z przepisami unijnymi. W Polsce ustawa o transporcie kolejowym wymaga sprawdzenia, czy nowy przewoźnik na linii nie zaszkodzi już obecnemu tam przewoźnikowi, który pobiera dotacje. Czyli czy nie pogłębi deficytu tego ostatniego, bo przecież dotacje powinno pobierać się tylko na połączenia nierentowne.Na tych testach wszystko się blokuje, bo moglibyśmy zagrażać rentowności PKP Intercity – dodaje Jancura.

Prezes linii RegioJet jest przekonany, że przewoźnik może zarabiać na każdej trasie kolejowej w Polsce, na której chciałby jeździć, a które dla PKP Intercity niekoniecznie są rentowne.

– My uważamy, że moglibyśmy tam zarabiać. Głupio by wyszło dla PKP Intercity, gdyby się okazało, że dla innego przewoźnika połączenia wcale nie są deficytowe – dodaje w rozmowie z „Wyborczą”.

I dodaje, że konkurencja jest dobra dla całego rynku.

– Gdyby była konkurencja, połączenia pociągami jak Pendolino byłyby dwa razy tańsze. Dziś są w cenie biletu na ekspres w Niemczech, a wynagrodzeń na poziomie tego kraju nie ma jeszcze ani w Czechach, ani w Polsce. Konkurencja sprawia, że oferta jest bogatsza i lepsza, a wtedy ruch się zwiększa i korzystają wszyscy. Tak było na linii Praga-Ostrawa. Odkąd jest tam trzech przewoźników, a nie tylko Ceské dráhy, liczba pasażerów zwiększyła się dwukrotnie, bo polepszyła się oferta dla pasażera. Liczba podróżnych zwiększyła się z 1,3 mln w 2012 roku do 2,5 mln w roku 2019. Pociągi kursują co 15 minut, ceny spadły o połowę. Nie jest ważne, czy pociąg jest nowy, tylko to, czy jeździ choćby co godzinę, żeby można było wrócić do domu o dowolnej porze dnia. I nie dostosowywać życia do czterech połączeń dziennie
– mówi prezes RegioJet.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »