Przetestowałem Hossoland – nowy park rozrywki nad Bałtykiem. Czy warto tam jechać? Sprawdzam
Hossoland powstał w Brojcach – niewielkiej miejscowości położonej zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od popularnych nadmorskich kurortów. Dojazd z Kołobrzegu, Mrzeżyna czy Pobierowa zajmuje nie więcej niż pół godziny, co czyni park atrakcyjnym celem na jednodniowy wypad znad morza.
Słoneczny Brzeg od 2768 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Blanca od 1994 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Alanya od 1292 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kraina bałtyckich legend i słowiańskich bóstw
Park od początku miał wyróżniać się na tle innych tego typu obiektów, stawiając na klimat bałtyckich baśni i legend. I faktycznie – już od samego wejścia, jeszcze przed przekroczeniem biletowych bramek, witają nas dwa okazałe pomniki przedstawiające bóstwa ze słowiańskiej mitologii.
Dalej jest tylko lepiej. Na terenie Hossolandu nie brakuje klimatycznych domków, posągów smoków, nordyckich wojowników, gigantycznych mieczy oraz osób przebranych w stroje z epoki. Nad całością góruje monumentalna latarnia morska, która stała się centralnym punktem i charakterystycznym symbolem parku.
To wszystko tworzy naprawdę ciekawy i unikatowy klimat, który mogą docenić zarówno dzieci, jak i dorośli. Z mojej perspektywy brakuje jednak odrobiny akcentu edukacyjnego. A szkoda – przy okazji dobrej zabawy można byłoby przemycić więcej informacji o słowiańskich legendach, dawnych bóstwach czy nordyckich opowieściach. Potencjał jest ogromny.
Rollercoastery, karuzele i coś dla najmłodszych
Zdecydowanie bardziej niż brak elementów edukacyjnych w oczy kłuje jednak… niewielka liczba atrakcji. Projektanci parku dla odwiedzających przygotowali raptem 24 stanowiska, podzielone na cztery strefy tematyczne. Na dodatek kilka z nich w dzień po otwarciu wciąż było niedostępnych – nie można było chociażby przejechać się pociągiem czy skorzystać z dwóch atrakcji wodnych. W trakcie mojego pobytu z użytku wyłączony był też jeden z rollercoasterów.
Efekt? Park da się obejść w 30 minut, a nawet z postojami przy najciekawszych atrakcjach cały pobyt można zamknąć w 2-3 godziny. To spora różnica w porównaniu z Energylandią, gdzie większość gości bawi się od rana do wieczora, a na zaliczenie wszystkich atrakcji potrzeba przynajmniej dwóch dni.
Nie oznacza to jednak, że w Hossolandzie nie ma co robić. Na dorosłych i starsze dzieci czekają cztery rollercoastery czy “Poseidon” – dwie wirujące do góry nogami gondole umieszczone na ogromnych ramionach. Dla młodszych przygotowano kilka karuzeli, samochodziki, mechaniczne koniki czy plac zabaw. Na razie całość bardziej przypomina jednak nieco większe, ładnie zaaranżowane wesołe miasteczko niż pełnoprawny park rozrywki z prawdziwego zdarzenia.
Co zjeść w Hossolandzie?
Na pełnych obrotach funkcjonuje za to strefa gastronomiczna. W całym parku działa aż 19 punktów – od restauracji i food trucków, przez lodziarnie, po kawiarnie. Menu jest tu ambitniejsze niż w innych podobnych miejscach: można tu zjeść bajgla ze śledziem lub łososiem, panierowane krewetki, kalmary z sosem aioli czy zestawy z dorszem. Nie brakuje też punktów z lodami, zimnymi napojami, kawą, herbatą, a nawet świeżymi owocami.
Przy wyjściu z parku działa sklep z pamiątkami. W ofercie znajdziemy koszulki, płócienne torby, magnesy oraz figurki smoków i nordyckich wojowników.
Ceny biletów i dodatkowe opłaty
Na koniec trzeba wspomnieć o największym zgrzycie, jaki póki co towarzyszy Hossolandowi – cenach biletów. W sezonie wysokim, czyli w czasie szkolnych wakacji, za wejście do parku osoba dorosła musi zapłacić 179 zł.
Bilet ulgowy kosztuje 159 zł, ale dotyczy wyłącznie seniorów powyżej 65. roku życia oraz dzieci do… 120 cm wzrostu. To oznacza, że dla większości dzieci w wieku szkolnym trzeba już kupić bilet normalny. Cenę biletu można nieco obniżyć, kupując go przez Internet – wówczas zaoszczędzimy 10 zł za każdą osobę.
Do ceny biletów trzeba jeszcze doliczyć 30 zł za całodzienny parking. Park położony jest bowiem na uboczu i trudno dostać się tu inaczej niż samochodem. Dla czteroosobowej rodziny wizyta w Hossolandzie będzie więc wydatkiem przekraczającym 700 zł – i to za raptem kilka godzin zabawy.
Dla porównania: w Energylandii bilet normalny kosztuje 229 zł, a ulgowy 189 zł. Tam jednak liczba atrakcji i skala całego parku są nieporównywalnie większe. W przypadku Hossolandu cena wydaje się więc nie do końca współgrać z tym, co faktycznie czeka na gości za bramą.
Co przez rok zmieniło się w Hossolandzie?
Od mojej pierwszej wizyty w Hossolandzie minął już ponad rok. Wówczas park dopiero zaczynał działalność i – choć skala inwestycji robiła wrażenie – trudno było pozbyć się poczucia niedosytu. Część atrakcji wciąż nie działała, na terenie parku trwały prace, a dojazd bez samochodu był mocno problematyczny.
W sierpniu 2026 wybrałem się więc do Hossolandu po raz kolejny – by sprawdzić, czy park wykorzystał ten rok na rozwój. I muszę przyznać, że zmieniło się całkiem sporo.
Przede wszystkim uruchomiono atrakcje, które podczas otwarcia były jeszcze niedostępne. Do użytku oddano m.in. Flying Motors, Marina Carousel, kolejkę Hossolino czy wodny Fjord, dzięki czemu oferta parku jest dziś wyraźnie pełniejsza. Hossoland dołożył też kolejne rodzinne urządzenia, a obecnie może pochwalić się już ponad 30 atrakcjami.
Największą nowością jest jednak Magiczny Las, czyli otwarta latem 2026 roku strefa o powierzchni około 2 hektarów. To bardziej spokojna, familijna przestrzeń niż kolejna kraina pełna dużych rollercoasterów. Na trasie pojawiają się scenografie i bohaterowie inspirowani znanymi baśniami i bajkami.
Zmienił się również dojazd do parku, co z punktu widzenia turystów wypoczywających nad Bałtykiem może być jedną z najważniejszych nowości. O ile tuż po otwarciu dotarcie do Hossolandu bez samochodu było sporym wyzwaniem, dziś kursują tu autobusy m.in. z Kołobrzegu, Dźwirzyna, Mrzeżyna, Rewala czy Niechorza. Hossoland jest więc dziś nie tylko większy i bardziej kompletny, ale też znacznie łatwiej dostępny niż podczas mojego pierwszego pobytu.
Hossoland: opinie za i przeciw
Podsumowując: Hossoland urzeka pomysłem i wyjątkowym klimatem. Dzień po otwarciu rozczarowaniem mogły być niewielka liczba atrakcji i wysokie ceny biletów. W 2026 roku jest to już jednak zdecydowanie bardziej kompletny park – uruchomiono brakujące atrakcje, pojawiły się nowe urządzenia czy otwarto Magiczny Las.
Nadal można mieć zastrzeżenia do liczby dużych atrakcji – zwłaszcza w zestawieniu z cenami biletów. Rodzinny wypad do Hossolandu – szczególnie podczas urlopu nad Bałtykiem – broni się dziś jednak znacznie lepiej niż w pierwszych tygodniach działalności.
Jeśli przez kolejne lata Hossoland będzie rozwijał się równie dynamicznie – regularnie rozbudowując teren i dodając nowe atrakcje – w niedalekiej przyszłości ma szansę stać się dla miłośników parków rozrywki obowiązkowym punktem na mapie Polski. Potencjał jest ogromny – trzeba go tylko dobrze wykorzystać.
Data aktualizacji: 19 sierpnia 2026
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?