Wyszła na papierosa przed lotem i spowodowała totalny paraliż na lotnisku
Port lotniczy w Auckland, mglisty niedzielny poranek. Pasażerka pojawia się na lotnisku, przechodzi kontrolę bezpieczeństwa i udaje się do bramki, z której wkrótce będzie wchodziła na pokład samolotu. W pewnym momencie postanawia jednak jeszcze zapalić. W tym celu wraca się przed kontrolę bezpieczeństwa i odpala upragnionego papierosa.
Do tego momentu wszystko przebiega normalnie i prawidłowo. Jednak powrót z „dymka” do bramki – już nie. Kobieta nie przeszła ponownie kontroli bezpieczeństwa, bo stwierdziła, że nie musi – wszak była sprawdzana już wcześniej. Nie bardzo wiadomo jednak, w jaki sposób udało jej się uniknąć obowiązkowej kontroli, w każdym razie znalazła się ponownie w strefie zastrzeżonej lotniska.
Wówczas zaczęły się problemy. Naruszenie zasad bezpieczeństwa zostało natychmiast zgłoszone do Avsec, czyli nowozelandzkiej agencji zajmującej się bezpieczeństwem w lotnictwie, która zarządziła poszukiwania niesfornej pasażerki.
Wszyscy dotychczas gotowi do swoich lotów pasażerowie musieli ponownie przejść kontrolę bezpieczeństwa. Rezultat? Dwie, dodatkowe godziny opóźnień, które jeszcze bardziej zwiększyły lotniskowe problemy wynikające z mgły. Trwa dochodzenie, które ma ustalić, jak w ogóle udało się kobiecie przedostać do strefy zastrzeżonej z pominięciem kontroli bezpieczeństwa.