Problemy RegioJet po utracie kluczowych połączeń. „Odebrano nam przyznane wcześniej sloty”
Jakie problemy napotkał RegioJet na polskich torach?
Historia problemów RegioJet jest prawie tak długa, jak jego obecność na polskich torach. Pod koniec listopada gruchnęła wiadomość, że czeski przewoźnik nie zdoła uruchomić zapowiadanej wcześniej trasy z Warszawy do Poznania. W stolicy Wielkopolski żółte pociągi mają pojawić się dopiero 1 lutego – a nie jak wcześniej zakładano od połowy grudnia.
Tuż przed wejściem w życie zimowego rozkładu jazdy niespodziewanie zniknęły natomiast 3 połączenia ze stolicy do Krakowa oraz dwa łączące Warszawę z Trójmiastem. Przedstawiciele RegioJet zapewniali wówczas, że zwiększenie liczby rejsów nastąpi 19 stycznia. Dziś jednak okazało się, że tego terminu również nie uda się dotrzymać – choć już nie w pełni z winy czeskiego przewoźnika.
Zakynthos od 2729 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Alanya od 2148 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 1429 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Dlaczego czeski przewoźnik stracił połaczenia?
Tym razem na drodze do uruchomienia nowych połączeń stanęło PKP PLK. Zarządca infrastruktury kolejowej poinformował bowiem RegioJet o… utracie zamówionych wcześniej slotów czasowych. Powody takiej decyzji nie zostały podane, ale jak można się domyślać – wynikają z nieterminowości ze strony czeskiego przewoźnika.
Pierwsza para pociągów miała zadebiutować już dzisiaj. Wyjazd z Krakowa zaplanowano na 9:52, a powrót ze stolicy o 15:40. Drugie połączenie miało wystartować 19 stycznia – pociąg ze stolicy Małopolski miał ruszyć na tory o 14:57, a w drogę powrotną o 19:46.
– Odebrano nam cztery kluczowe połączenia, najważniejsze pociągi z punktu widzenia ekonomiki eksploatacji. Bez nich bardzo trudno będzie utrzymać dodatni wynik finansowy – mówi właściciel RegioJet, Radim Jančura.
Jak PKP Intercity przejęło połączenia RegioJet?
Tuż po ogłoszeniu opóźnienia w uruchomieniu nowych połączeń do gry wkroczyło PKP Intercity. Największy polski przewoźnik z ostrych słowach skrytykował działania RegioJet i zapowiedział walkę o uruchomienie dodatkowych pociągów w terminach zajmowanych przez czeskiego przewoźnika. I wygląda na to, że tę walkę wygrał.
– Według medialnych doniesień, utracone przez nas połączenia mają zostać przydzielone państwowemu przewoźnikowi PKP Intercity w celu wzmocnienia jego pozycji rynkowej. RegioJet jest przekonany, że prawdziwym celem tej decyzji nie jest efektywne wykorzystanie przepustowości ani racjonalność ekonomiczna, lecz próba wyparcia nowego konkurenta z rynku – czytamy w komunikacie RegioJet.
RegioJet będzie obecnie walczył o sprawiedliwość w polskim urzędzie antymonopolowym. Bez względu na jego decyzję, uruchomienie zapowiadanych wcześniej połączeń nastąpi jednak dopiero wraz z letnią korektą rozkładu jazdy. Więcej żółtych pociągów na trasie z Krakowa do Warszawy zobaczymy więc najwcześniej w czerwcu 2026 roku.
Do tego czasu w terminach zarezerwowanych przez czeskiego przewoźnika będą jeździły pociągi PKP Intercity. Korekta rozkładu jazdy została już wprowadzona. Z Krakowa pociągi Pendolino będą odjeżdżać o 9:38 i 14:51, a w drogę powrotną wyruszą o 15:40 i 19:40. Bilety na te połączenia można znaleźć w SuperCenie od 51 zł.
👉 Co się stało – z powodu nieterminowości PKP PLK odebrało sloty czasowe RegioJet i przekazało PKP Intercity
👉 Dlaczego to problem – czeskie połączenia były kluczowe z punktu widzenia ekonomiki spółki. Bez nich utrzymanie dodatniego wyniku finansowego jest bardzo trudne.
👉 Podejrzenie antykonkurencyjne – RegioJet uważa, że decyzja może służyć wyparciu nowego konkurenta z rynku i rozważa zgłoszenie sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
👉 Co z pasażerami – na trasie Kraków–Warszawa kursują teraz pociągi PKP Intercity (Pendolino) z odjazdami o 9:38 i 14:51 oraz powrotami o 15:40 i 19:40. Bilety w SuperCenie startują od 51 zł.