Prezes LOT: Rozważamy wprowadzenie Wi-Fi w samolotach [ROZMOWA WIDEO]
W czwartek LOT ogłosił, że do 2020 roku będzie miał 10 nowych Boeingów, w tym 6 Boeingów 737 MAX 8, jako jedna z pierwszych linii lotniczych na świecie (o szczegółach możecie przeczytać TUTAJ).
Przy okazji konferencji porozmawialiśmy z prezesem LOT o planach na przyszłość polskiego przewoźnika.
Mariusz Piotrowski: Kiedy pojawią się zapowiadane nowe trasy? W kontekście LOT mówi się o połączeniach do Teheranu, Astany i Tirany? Czy możliwe jest, że będą uruchomione już w sezonie letnim?
Rafał Milczarski, prezes LOT: Mam ogromną nadzieję, że już w sezonie letnim przynajmniej jedna z tych tras znajdzie się w naszej siatce połączeń. Obecnie trwają rozmowy na temat tych połączeń i ogłosimy je dopiero wtedy, gdy wszystkie formalności będą dopięte.
Czym będą się wyróżniały nowe samoloty?
– Większe schowki bagażowe, oświetlenie LED, a także gniazdka elektryczne i USB w każdym fotelu.
Czy w kontekście rozwoju dalekich połączeń, LOT rozważa zainstalowanie Wi-Fi w samolotach? Internet, który jeszcze kilka lat temu był atrakcyjną ciekawostką, obecnie staje się powoli standardem.
– Analizujemy ten temat. W samolotach, które będziemy mieli dostarczone w przyszłym roku zadbamy o to, by znalazły się takie modyfikacje, które pozwolą na szybkie zainstalowanie internetu, jeśli byśmy się na to zdecydowali. Chcemy oferować światową jakość, ale montaż musi być poprzedzony rachunkiem ekonomicznym, to się musi opłacać. Takie wyposażenie znajdzie się też w Dreamlinerach, które odbierzemy w przyszłym roku.
Do kiedy we flocie LOT pozostaną wysłużone Boeingi 737-400?
– Do końca obecnej umowy leasingowej, czyli do 2020-2021 roku. Następnie zaś zostaną wymienione na Boeingi nowszej generacji. 737-400 mają tylko 152 miejsca na pokładzie, więc większe samoloty umożliwią nam lepszą politykę cenową. Należy się spodziewać, że już obecnie atrakcyjne ceny naszych biletów będą jeszcze bardziej atrakcyjne.
W poniedziałek rusza połączenie do Seulu. Jak sprzedają się bilety?
– Połączenie co najmniej spełnia założenia. Trzeba mieć świadomość, że uruchomienie każdego połączenia jest kosztowne i wymaga pewnych inwestycji.
A Tokio?
– To połączenie jest wystarczająco rentowne, żebyśmy byli zadowoleni z jego rozwoju.
Czy kolejnym krokiem w rozwoju siatki azjatyckiej będzie otwieranie nowych tras czy zwiększanie częstotliwości na już istniejących trasach, jak Tokio czy Pekin?
– Jeżeli przewoźnik chce adresować ofertę do każdego segmentu, powinien mieć codzienne połączenia na takich kierunkach. Potrzebujemy większych częstotliwości w Pekinie i Tokio. Nie wszędzie możliwy jest rozwój – w chwili obecnej ze względu na przepustowość lotniska nie mamy np. możliwości zwiększenia częstotliwości lotów do Pekinu do 7 razy w tygodniu.
Ile nowych tras LOT otworzy w przyszłym roku i jak wygląda kwestia rentowności linii lotniczej?
– Naszym celem jest uzyskanie trwałej rentowności i aby do tego dojść powinniśmy w każdym roku otwierać po kilka nowych połączeń. Na pewno nie będzie likwidacji połączeń krajowych, będziemy elastycznie reagować na popyt. Jeśli znajdzie się klient, który będzie chciał naszymi samolotami wozić ziemniaki z Modlina do Mińska, to będziemy to robić.
Sprawdźcie wywiad z Prezesem PLL LOT: