Najsłynniejsze lotnisko-widmo w Polsce splajtowało. Przejmie je PPL, ale… Radom zapłaci mu za to aż 350 mln PLN!
Państwowe Porty Lotnicze są o krok od przejęcia lotniska w Radomiu, gdzie od 2020 roku zarządca Lotniska Chopina chce przenieść tanie linie i czartery. Jednak ta transakcja będzie słono kosztowała… samych mieszkańców Radomia. Jak czytamy w “Echu Dnia” – miasto będzie musiało zapłacić PPL za przejęcie lotniska aż 350 mln PLN.
Plany dotyczące przejęcia lotniska w Radomiu są bardzo ambitne: gdy podpisano list intencyjny w tej sprawie, prezes PPL Mariusz Szpikowski informował, że chciałby, aby inwestycja w lotnisko (w pierwszym etapie warta 450 mln PLN) toczyła się w błyskawicznym tempie – według jego zapewnień, pierwsze loty ze zmodernizowanego portu miałyby wystartować już jesienią 2019 roku. Dzisiaj wiemy już, że to nierealny termin, choć szczerze mówiąc, także wiosna 2020 roku wydaje się mało realna. Wszystko z powodu przeciągającego się ogłoszenia upadłości spółki zarządzającej lotniskiem. Ostatecznie taki wniosek trafił do sądu dopiero w czwartek. Co dalej? Port lotniczy ma zmienić właściciela w ramach tzw. procedury pre-pack, w której sąd ogłaszając upadłość, wskaże nowego zarządzajacego, którym będzie PPL. Jak czytamy w dzienniku “Echo Dnia” – PPL ustaliło już zasady sprzedaży spółki z właścicielem, czyli miastem, które otrzyma z tego tytułu “kilka milionów złotych”. Tu jednak zaczyna się robić ciekawie…
PPL zapłaci Radomiowi, ale Radom... zapłaci jeszcze więcej PPL
Jak czytamy w “Echu Dnia”, nowy zarządca, który będzie dzierżawił grunty należące do miasta, będzie płacić Radomiowi coroczny czynsz – w 2020 r. wyniesie on 3,2 mln PLN, w latach 2021-2039 po 4,1 mln PLN, a w roku 2040 – 2,8 mln PLN. Ale jednocześnie… znacznie większe pieniądze na rzecz PPL będzie wypłacał też Radom z miejskiej kasy. W ramach Wieloletniej Prognozy Finansowej miasto ma zapłacić PPL aż 350 mln PLN. W 2020 r. Ma to być 2,3 mln PLN, ale w kolejnych latach od 16 do 18 mln PLN rocznie.
Dlaczego? W “Echu Dnia” czytamy, że PPL dokonując rozbudowy lotniska podniesie wartość gruntów, których właścicielem wciąż będzie miasto. Radom zaś po zakończeniu umowy dzierżawy ma stać się właścicielem całej infrastruktury. I jak tłumaczy zaangażowany w inwestycję w lotnisko marszałek Senatu Adam Bielan, te 350 mln PLN z miejskiej kasy jest niejako zwrotem inwestycji dokonanej przez zarządzający portem PPL.
– Inwestycje podniosą wartość nieruchomości. Za 20 lat to lotnisko będziemy już mogli sprzedać Państwowym Portom Lotniczym albo komuś innemu – mówi Dariusz Wójcik, przewodniczący radomskiej rady miasta.
W poniedziałek radomscy radni będą przegłosowywali przekazanie pieniędzy na rzecz PPL.
Kto się tam przeniesie?
Rozbudowa lotniska to jedno, ale równie ważnym tematem jest to, czy linie lotnicze faktycznie przeniosą się do Radomia, gdzie po rozbudowie przepustowość terminala ma wynieść na dobry początek ponad 3 mln pasażerów rocznie. Problem w tym, że linie lotnicze, które miałyby zostać wyekspediowane z Lotniska Chopina, wcale nie kwapią się do przeprowadzki. W otwartej opozycji do planów przenosin do Radomia stoi Wizz Air – prezes linii Jozsef Varadi mówi, że prędzej przewoźnik zmniejszy swoje zaangażowanie w Warszawie i mocniej postawi na rozwój w innych portach regionalnych.
Przeciwni przeprowadzce są też właściciele biur podróży.
– Rozmawiając z innymi prezesami biur podróży dochodzę do wniosku, że żaden duży i rozsądny touroperator nie pójdzie do Radomia – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Maciej Nykiel, prezes biura Neckermann Polska.
– Radom będziemy rozważać w trzeciej kolejności – mówi Nykiel.