Chcemy latać, ale nie wiemy dokąd. Dalekie loty są już niemal o połowę droższe!
Kiedyś kwestie wakacyjnych wyborów były raczej proste. Mieliśmy określony budżet i jakieś podróżnicze kierunki, które w tym budżecie podobały nam się bardziej albo mniej. Później zaczęła się era tanich biletów i odkryliśmy, że czasem warto wykazać się większą elastycznością. Wielu z nas zaczęło stosować system – mam konkretny cel, więc szukam do tego terminu, w którym bilet będzie w niższej cenie albo odwrotnie – mam datę wyjazdu, więc szukam, co w tym terminie można kupić w rozsądnych pieniądzach.
Alanya od 2297 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 2656 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Marmaris od 2299 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Ostatnie lata pokazały nam jednak, że czasem chęci i budżet, to nie wszystko. Mocne ograniczenie podróży sporo namieszało w branży. A teraz, gdy dochodzi do tego kryzys finansowy i rosnące ceny, okazuje się, że już coraz mniej zależy nam na konkretnych kierunkach.
Ibiza od 2909 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Costa Brava od 2369 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Chalkidiki od 2257 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Choć dalej chcemy podróżować, to niekoniecznie wiemy dokąd
Wyszukiwarka kiwi.com wzięła pod lupę pasażerów z Europy Środkowo-Wschodniej, a więc także z Polski. Z raportu dotyczącego tegorocznego lata wynika, że wśród podróżnych z naszego kraju są dwa najważniejsze trendy. Pierwszy to opcja „multi-city”, która pozwala wracać z innego lotniska niż to, na które przylecieliśmy (a co za tym idzie, ułatwia organizowanie wyjazdów objazdowych). Drugi to wyszukiwanie biletów „dokądkolwiek”.
– Pomimo odwołanych lotów i podwyżek cen latanie pozostaje popularne. Liczba rezerwacji dokonanych z Europy przez Kiwi.com prawie się podwoiła, a w niektórych krajach, jak Węgry czy Polska była jeszcze większa – mówi Eliška Dočkalová, dyrektor ds. obsługi klienta Kiwi.com, o danych dotyczących rezerwacji w okresie letnim. – Ludzie bez względu na kraj pochodzenia będą szukać jak najbardziej przyjaznych dla domowego budżetu ofert lotów, aby nie musieć rezygnować ze swojej pasji podróżowania i wymarzonego wypoczynku – dodaje.
I tak naprawdę… trudno się dziwić.
Ceny rosną, więc szukamy tego, co najtańsze
Nie bez znaczenia jest oczywiście fakt, że po okresie obniżek cen biletów (tak, naprawdę taki był, o czym przypominaliśmy już na łamach Fly4free.pl), teraz znów ceny biletów rosną. Trzeba wziąć pod uwagę szalejące ceny ropy, konieczność podwyżek dla pracowników linii lotniczych, coraz wyższe opłaty lotniskowe, a dla Polaków również bardzo niekorzystna sytuacja złotówki. Warto jednak zaznaczyć, że to wciąż taniej niż… przed pandemią. Z wyjątkiem lotów długodystansowych.
– Średnia cena biletu z Europy do dowolnego miejsca tego lata wynosiła 175 EUR (ok. 850 PLN), czyli 42% więcej niż w 2021 r. i 11% taniej niż w 2019 r. – czytamy w raporcie kiwi.com. – Z drugiej strony loty długodystansowe (więcej niż 4000), odnotowały 42-procentowy wzrost cen w porównaniu z ubiegłym rokiem i 17-procentowy wzrost w porównaniu z 2019 r., kosztując średnio 699 EUR (3 395 PLN) – podsumowuje wyszukiwarka.
Biorąc te dwie sprawy pod uwagę można wyciągnąć wniosek, że chętnie sortujemy kierunki „od najtańszych” i dopiero na tej podstawie wybieramy ostateczny cel podróży, bo po prostu… dobijają nas podwyżki. Co zresztą kiwi potwierdza.
To zaczęło się już wcześniej, a pandemia tylko „przyklepała”
Oczywiście bardziej elastyczne wybieranie kierunków, to nie jest coś, co pojawiło się tego lata. Sami przecież od lat promujemy podejście „wybierz albo kierunek albo termin”. Tak przecież działają tanie loty i tak najłatwiej załapać się na promocje.
Nie można jednak zapominać, że ogromną elastyczność obudziła w nas pandemia koronawirusa – choć nieco z przymusu. Liczne ograniczenia wjazdowe, konieczność robienia testów, wymagane dawki szczepień i wiele innych regulacji sprawiło, że wielu z nas w ostatnich dwóch latach podróżowało raczej „tam, gdzie się da” niż tam, gdzie chcieliby najmocniej. Teraz, gdy większość krajów na świecie pozbyła się już restrykcji, wreszcie możemy wrócić do listy podróżniczych marzeń.
Choć jak się okazuje i co potwierdza powyższa analiza wyborów Polaków – obecnie marzenie to często podróż „dokądkolwiek”.