Kolejny kraj UE wprowadza nowy podatek lotniczy. Za wybrane loty będzie trzeba dopłacić nawet 230 zł
Duński rząd ogłosił plany dotyczące wprowadzenia podatku lotniczego we wtorkowy poranek. Miałby on obowiązywać w przypadku połączeń rozpoczynających się w tym kraju, a także lotów krajowych. Jego celem ma być pomoc w sfinansowaniu ekologicznej transformacji duńskiego sektora do 2030 roku, w ramach której wszystkie trasy wewnątrz Danii będą wykonywane przy użyciu w 100 proc. odnawialnych paliw – informuje agencja Reutera.
Opłata będzie wprowadzana stopniowo od 2025 roku i jej wysokość nie będzie w każdym przypadku jednakowa: będzie zależeć od długości lotu. Najmniej zapłacą podróżujący po Danii i Europie – 70 koron duńskich (ok. 42 zł). Podatek za loty średniodystansowe ma wynieść 240 koron (ok. 143 zł), a najwięcej zapłacą latający na długich dystansach, bo aż 390 koron duńskich (ok. 232 zł).
Costa Brava od 2523 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Wyspa Malta od 2889 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Złote Piaski od 1652 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Duński rząd spodziewa się, że wprowadzenie podatku zapewni roczny przychód na poziomie około 1,2 mld koron duńskich (ponad 721 mln zł). Choć opinia publiczna twierdzi, że opłata ta ma zniechęcić do podróży lotniczych i pomóc krajowi wypełnić swoje cele klimatyczne, to z oficjalnych zapowiedzi wynika, że środki te mają zostać przeznaczone na sfinansowanie zwiększenia świadczeń emerytalnych dla blisko 295 tys. beneficjentów – mówił podczas czwartkowej konferencji minister ds. podatków Jeppe Bruus.
– Sektor lotniczy w Danii musi – podobnie jak wszystkie inne gałęzie przemysłu – zmniejszyć swój ślad klimatyczny i zmierzać w stronę zielonej przyszłości – stwierdził Minister Klimatu, Energii i Usług Komunalnych Lars Aagaard w oświadczeniu cytowanym przez Reuters. Planowany podatek, a także jego skutki i korzyści będą poddane ocenie w 2027 roku. Na jej podstawie podjęta zostanie ocena, czy należy go utrzymać.