Pociąg do Wrocławia robił „przerwy na siku” – i to nie jest żart. Konduktorzy uratowali sytuację
Kreta Wschodnia od 1989 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pafos od 2028 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Fuerteventura od 2703 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Brzmi jak kolejowa anegdota z czasów poprzedniego ustroju, ale wydarzyło się naprawdę i to w ostatnią niedzielę. Sprawę opisuje „Gazeta Wrocławska”, do której zgłosił się jeden z pasażerów feralnego kursu Kolei Dolnośląskich ze Szklarskiej Poręby do Wrocławia.
Toalety nie działały. Obsługa musiała improwizować
Jak opisuje gazeta pasażerowie jadący w niedzielę ze Szklarskiej Poręby do Wrocławia znaleźli się w bardzo niekomfortowej sytuacji ze względu na awarię toalet. Ta popularna trasa, szczególnie w weekendy i w sezonie turystycznym, zabiera około trzech godzin. Tyle czasu bez dostępu do toalety może być poważnym problemem – szczególnie dla rodzin z dziećmi, seniorów czy po prostu każdego, kto przed wejściem do pociągu… wypił dużą kawę.
Obsługa zdecydowała się zatem na dość zaskakujące, ale proste rozwiązanie. Na życzenie pasażerów, pociąg robił specjalnie postoje na… stacjach po drodze.
– Kontrolerzy prosili pasażerów, by zgłaszali im potrzebę wyjścia do WC. Pociąg robił dłuższy postój na większej stacji, żeby ludzie mogli wyjść do toalety, choć jednemu chłopaczkowi doradzili, że najszybciej będzie jak pobiegnie w krzaki – opowiada pasażer, cytowany przez Gazetę Wrocławską.
Całą sytuację potwierdził rzecznik Kolei Dolnośląskich, a ostatecznie pociąg dojechał do celu z zaledwie 40 minutowym opóźnieniem.
„Przerwy toaletowe” w pociągach już się zdarzały
Choć historia brzmi absurdalnie, sam sposób rozwiązania problemu nie jest w polskich realiach kolejowych zupełną nowością i zdarzał się w przeszłości. Z kolei sam problem niesprawnych toalet to już inna kwestia i regularnie przewija się w skargach pasażerów.
W przypadku z niedzieli obsłudze trudno odmówić próby ratowania sytuacji. Skoro toalet nie dało się naprawić w czasie jazdy, dłuższe postoje były prawdopodobnie najbardziej praktycznym rozwiązaniem. Pociąg ostatecznie do Wrocławia dotarł, pasażerowie mogli po drodze korzystać z toalet, a obsługa znalazła awaryjne wyjście z kłopotliwej sytuacji.
👉 Trasa trwa około trzech godzin, dlatego konduktorzy organizowali dłuższe postoje na większych stacjach dla pasażerów potrzebujących toalety.
👉 Przewoźnik potwierdził awarię i nietypowe rozwiązanie zastosowane przez obsługę.
👉 Pociąg dotarł do Wrocławia z około 40-minutowym opóźnieniem.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?