REKLAMA

Nie jeżdżę nad polskie morze, bo mnie… nie stać. Wolę Tajlandię. Porównujemy ceny i możliwości

Plaże w Polsce i w Tajlandii
Foto: Collage / Windofchange64, Fotokon / Shutterstock

Na pozór wygląda to na żart, ale niestety, żartem nie jest. Realne kalkulacje pokazują, że pobyt nad wybrzeżem Bałtyku w sezonie może być droższy niż egzotyczne wakacje na innym kontynencie.

Nie jeżdżę nad polskie morze. Nie stać mnie.

…na walkę z wieloma czynnikami. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam polskie morze. Uważam, że mamy wiele pięknych miejsc, które warto na wybrzeżu odwiedzić. Ale planując wyjazd wakacyjny, w sezonie urlopowym, szerokim łukiem omijam pomysł, aby spędzić go nad naszym Bałtykiem.

Oczywiście, są miejsca, które gwarantują ciszę, spokój, świetne warunki do wypoczynku… i znajdują się na naszym wybrzeżu. Ale z nimi jest tak, jak z Yeti: podobno ktoś je kiedyś gdzieś widział. Tymczasem codzienność wygląda – niestety – zupełnie inaczej. I o takiej prozie życia chciałem napisać, smucąc się z wyniku polskiej reprezentacji w meczu MŚ z Senegalem.

Pogoda

Nie jeżdżę nad polskie morze. Nie stać mnie.

…na walkę z pogodą.

Nie lubię grać w ruletkę, słabo mi to wychodzi. Unikam kasyn, a w tym z szyldem: „Czy będzie padać w Trójmieście/Kołobrzegu/Świnoujściu na wakacje” prawie zawsze przegrywam. Podziwiam opaleniznę tych, którzy wracając na przykład z Helu, są spaleni na heban.

Mój podziw wzrósł po rozmowie z właścicielką salonu kosmetycznego i solarium w Kołobrzegu. Okazało się, że w wakacyjne dni – te deszczowe lub mniej słoneczne – nie można się u niej umówić na wizytę ot tak, z ulicy. Wszystkie łóżka są zajęte. Kto je okupuje od rana? Zawiedzione plażowiczki, które w ten sposób „wspomagają” swoją pieczołowicie wypracowaną na plaży opaleniznę. Można? Można!

Sprawdzając pogodę w Tajlandii, masz praktycznie gwarancję słońca. Oczywiście, to także ruletka, ale ze znacznie większymi szansami powodzenia, niż na polskim wybrzeżu. Nawet, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w okresie naszych wakacji (lipiec, sierpień) w Tajlandii trwa pora deszczowa.

Jak to wygląda w praktyce? Radek Molski z blogpodrozniczy.com opowiada:

– Do Tajlandii dotarliśmy w połowie lipca. To pora deszczowa, nasze obawy co do pogody były jednak zupełnie niesłuszne. Wyobrażaliśmy sobie, że ciągle będzie padać. Jak się później okazało mieliśmy o wiele lepszą pogodę niż w Polsce, w której lało wtedy nieustannie – wspomina swój wyjazd do Tajlandii. – Na Ko Tao spędziliśmy kilka dni, pierwszego wieczoru niebo zrobiło się granatowo-niebieskie od chmur, ale nie padało. Następnego dnia wiało, ale zaczęło się rozpogadzać, kolejne dni to już piękna pogoda – dodaje.

Plaża w Polsce i w Tajlandii
Foto: Collage / Preto Perola / Shutterstock

Parawaning

Nie jeżdżę nad polskie morze. Nie stać mnie.

…na walkę z parawaningiem.

Na ten temat wylano już morze atramentu. Rozumiem racje i argumenty tych, którzy próbują odseparować swój ręcznik lub koc od gwałtownych powiewów wiatru lub niesionego piasku. Ale ciężko dyskutować z typami, którzy precyzyjnie wbijają paliki, grodząc plażę na prywatne rewiry. Wiecie, to jest moje terytorium, ja tutaj będę się opalać, i wara Wam od niego.

Trochę śmieszne, trochę straszne. Rzut oka na plażę potrafi skutecznie zniechęcić do poszukiwania skrawka wolnego miejsca. I nawet nie myśl o tym, aby poprosić kogoś o przesunięcie parawanu. To równoznaczne z wypowiedzeniem wojny: czy jesteś gotów na słowną walkę z błyszczącym od olejku do opalania wojownikiem, posiadającym atrybut walecznego woja – w postaci puszki piwa – oraz doświadczenie w tego typu akcjach? Dziękuję, postoję.

W Tajlandii również są miejsca, które tłumnie odwiedzają turyści i plażowicze. Ale nawet na tych ikonicznych plażach, mimo (niekiedy) ciasnoty, nie zaobserwujesz na większą skalę prób zawłaszczenia publicznej plaży na prywatny wypoczynek.

Plaża w Łebie
Foto: Twitter / Robert Socha

Koszty

Nie jeżdżę nad polskie morze. Nie stać mnie.

…finansowo.

Herezja? Ależ skąd. Łatwo wyśmiewać się z parawanów lub pogody – gorzej, gdy proza życia (mówiąc wprost: koszty wyjazdu wakacyjnego „nad morze”) kopnie nas w miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.

I mówimy tutaj praktycznie o każdym aspekcie wyjazdu: od kosztów zakwaterowania, przez kwotę, którą wydamy na jedzenie, na kosztach atrakcji kończąc.

Założenia: chcemy wypocząć rodzinnie nad morzem. Mamy dwójkę dzieci, urlopy w pełni wakacji, od 16 do 31 lipca. Gdzie jeżdżą Polacy? Jakie miejsce jest wymieniane w rankingach jako jedna z ulubionych wakacyjnych destynacji? Władysławowo.

Booking.com pokazuje, że w tym terminie możemy liczyć na… przyczepę na polu kempingowym. Za 2550 PLN. Najprostszy pokój w prywatnym mieszkaniu, prowadzącym pokoje gościnne – i z naszego portfela znika około 3000 PLN.

Jedną z najtańszych ofert są „Super Pokoje”, klasyczna paskudna „kostka”, gdzie w tym terminie możemy wynająć pokój czteroosobowy, z jednym łóżkiem podwójnym i rozkładaną sofą. 3300 PLN… i wypadałoby się pospieszyć, ponieważ został ostatni pokój!

Nocleg Władysławowo
Foto: Booking.com

Sprawdzam Phuket w Tajlandii. Ta sama data, te same parametry w kwestii osób. Pokój czteroosobowy, z klimatyzacją, nowoczesnym wystrojem, płaskim telewizorem, dostępem do internetu, w dobrej lokalizacji – 1614 PLN.

I nie trzeba dużo szukać, aby znaleźć tańsze alternatywy.

Pokój na Phuket
Foto: Booking.com

Jedzenie nad morzem

Okej, w Polsce jest drożej w kwestii zakwaterowania, może przynajmniej będzie taniej w temacie jedzenia i picia? Przecież urlop to nie czas na gotowanie w apartamencie – trzeba wyjść na ulicę, do restauracji. Zupa rybna, grillowana rybka, dodatki. W końcu to wakacje.

I tu robi się niestety, słabo. Jedzenie w nadmorskich barach w Polsce to często zabawa: kto dobiegnie pierwszy do toalety. Frytura fatalnej jakości, „świeżo złowiona ryba”, która rano jeszcze pływała. Przepraszam, „pływała”: nie w Bałtyku, lecz w formie zamrożonego filetu na półce w pobliskim Tesco, a teraz ma cenę z kosmosu. Biorę do ręki kartę dań z restauracji (to dumne słowo, bardziej pasuje: budka z dostawionymi plastikowymi krzesłami i stołami) w Kołobrzegu. 9-10 PLN za każde 100 g ryby w panierce. Ale jest pociecha, w zestawie będzie chrzan i cytryna.

Jak oni to robią w tej Azji, że jedzenie uliczne może być pyszne… i tanie? Że dwudaniowy obiad na Krabi (ceny sprzed dwóch dni, przekazane przez jednego z naszych forumowiczów, dziękuję Marcin!) może zamknąć się w sumie 14-20 PLN, atakując kubki smakowe oraz nasz zmysł powonienia feerią wrażeń?

Niecałe dwa tygodnie temu byłem przejazdem nad polskim morzem, wracając z Ameryki Północnej. Miałem dosłownie dwie godziny, skorzystałem z okazji i wybrałem się do jednej z knajpek, gdzie zawsze dają świetną zupę rybną. Poprawka: dawali. Przed sezonem. Teraz porcja była malutka, zupa słaba, a z portfela znikło 16 PLN. Dziękuję za taką przyjemność.

Oszuści nad polskim morzem

Nie jeżdżę nad polskie morze. Nie stać mnie.

…na użeranie się z naciągaczami.

Ponownie, nie zrozumcie mnie źle. Oszustwa i próby naciągania zdarzają się w każdym miejscu, gdzie są turyści. W Tajlandii również możecie natknąć się na miejscowych rekinów biznesu, dla których jesteście chodzącym bankomatem… więc należy was oskubać. Nawet na Grenlandii – gorąco polecam mój reportaż na ten temat, który ukazał się na naszych łamach.

Ale mimo wszystko, to dość przykre uczucie, gdy widzisz nad polskim morzem, że ryba ważona jest po usmażeniu (i płacisz za grubą panierkę, zamiast za samą rybę). Że bursztyn, który chcesz zabrać na pamiątkę, jest tak naprawdę podróbką – to kawałek szkła, plastiku i żywicy. Że właściciel niewielkiego fragmentu nieutwardzonego terenu, gdzie parkują samochody, umieścił w niewidocznym miejscu tabliczkę, iż cena za parkowanie to 250 PLN za dobę (autentyk!) i musisz to zapłacić po powrocie do auta pod groźbą zablokowania twojego pojazdu.

Tabliczka w pobliżu molo w Sopocie: trampolina, dzieci do 14 roku życia skaczą za darmo. I dopiero później dostrzegasz, że przy „darmo” jest mała gwiazdka, a na samym dole tabliczki malutką czcionką napisano: „dotyczy dzieci w wieku 5-8 lat”. No popatrz, nie zwróciłeś uwagi. „Poproszę o 15 PLN za 10 minut skakania”. Przykładów tego typu działań jest bez liku.

Koszty wakacji w Polsce i w Tajlandii

Ale wróćmy może do konkretów. Piotr „Polo” Przywarski pokusił się kiedyś o dokładne, detalicznie wyliczenia, pokazujące realny koszt spędzenia wakacji w Azji… kontra wakacji nad Bałtykiem.

Z jego wyliczeń wynikało, iż pełne koszty dojazdu, noclegów oraz wyżywienia nad morzem w Polsce to około 2930 PLN za osobę (20 dni urlopu, stołowanie się w restauracji raz dziennie, śniadania i kolacje kupowane w lokalnym sklepie, przejazd samochodem lub PKP, nocleg z kategorii tych tańszych na Airbnb lub Booking.com).

A jak identyczne wyliczenia wyglądały w przypadku Tajlandii (ten sam okres pobytu, loty na pokładzie samolotu ukraińskich linii UIA, wszystkie transfery)? 2450 PLN za osobę. Blisko 500 PLN taniej.

Oczywiście, dużo zależy od tego, jak będą przebiegać nasze wakacje. Możemy wydać worek pieniędzy w Tajlandii – i dla odmiany, spędzić ten czas w sposób ultrabudżetowy w Darłowie. Wybór zawsze należy do nas.

* * *

Nie trzeba tak daleko sięgać, aby móc realnie określić koszty, nawet w kwestii transportu. Wcześniej pisałem o Tajlandii, ale fraza: „nie jeżdżę nad Bałtyk, bo mnie nie stać” ma zastosowanie w wielu przypadkach, także krajów europejskich? Patrząc na tłumy naszych rodaków, którzy wypoczywają nad Adriatykiem, dojeżdżając tam samochodami, trudno się dziwić.

Uważacie, że to znacznie dłuższa i droższa przyjemność niż wyprawa nad Bałtyk? OK, mówię „sprawdzam”. Mieszkam w Krakowie. Chcąc – na przykład – jechać nad polskie morze (do Kołobrzegu) – muszę liczyć się z trasą samochodową, którą Mapy Google wyliczają na 8 godzin i 18 minut jazdy. Odległość to 734 km.

A gdybym chciał pojechać nad cieplejsze morze niż nasz Bałtyk? Również samochodem, również z Krakowa? Cóż, do Senj nad Morzem Adriatyckim mam… 9 godzin i 59 minut jazdy, przy odległości 971 km.

Rozumiecie? Wystarczy godzina i czterdzieści minut więcej, w porównaniu do trasy Kraków-Kołobrzeg (patrząc na odległość, ta różnica wynosi 236 km) – i jestem nad Adriatykiem. O różnicy w parze „Bałtyk-Adriatyk” w lipcu chyba nie muszę pisać.

Mapa drogowa Google
Foto: Collage / Mapy Google

Sztuka wyboru

Kolejny raz napiszę: to sztuka wyboru, który każdy może podjąć we własnym zakresie. Nawet w naszej redakcji mamy piewców Bałtyku, którzy zachwalają urlop na polskim wybrzeżu.

Chciałem tylko pokazać, że nie zawsze proste opinie (typu: „urlop w Polsce jest tańszy niż za granicą” lub „co z tego, że tam jest tanio, jak wydasz na przelot i wyjdzie to samo”) mają odzwierciedlenie w stanie faktycznym.

I życzyć wam wspaniałego wypoczynku. Niezależnie od tego, czy będzie to Phuket, Krabi, Saranda czy Mielno, Kołobrzeg albo Kuźnica Morska.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
joael, 19 czerwca 2018, 20:46 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Czyli za dwa tygodnie wyjdzie u Ciebie 3600,  a więc więcej niż Redaktor napisał.
joael Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
jacekwoj16, 19 czerwca 2018, 21:06 | odpowiedz
Kalkulację przeprowadzałem w oparciu o datę 16-31 lipca, oferty na Booking.com . Niezbyt rozumiem, dlaczego piszesz o tym, ile kosztuje TYDZIEŃ w Twoim pensjonacie... :) 
joael Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
Paweł Kunz, 19 czerwca 2018, 21:10 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Obstawiam, że w Tajlandii też są tacy co się na b.com nie ogłaszają... i pewnie też są tańsi... 
joael Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
Mio, 19 czerwca 2018, 21:13 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przypomniało mi się pewne miejsce w Smerku w Bieszczadach gdzie nocleg na Booking widniał 90 zł dzwonie jak nam tu @joael sugeruje i pyk 120 zł. Mówię, że na Bookingu ma pani  za 90 zł to jak za to samo jest 120 zł ? - "... to se pan zamów na Bookingu" :) Jednak wolę Booking niż Januszex :P
Niedzwiedzik, 19 czerwca 2018, 21:37 | odpowiedz
Avatar użytkownika
BRAWO, bardzo cenny i ważny artykuł.To, że w PL jest drogo to już było wiadomo gruuuubo przed IIWŚ, było takie powiedzenie: Kogo nie stać na Krynicę ten jeździ za granicę.
eskie, 19 czerwca 2018, 21:55 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Dobry artykuł ;)
oskiboski, 20 czerwca 2018, 1:34 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Bardzo dobry artykuł pokazujący fatyczny stan, ceny i jakość obsługi turystów nad polskim morzem które jest bardzo piękne.Nie tylko Tajlandia wychodzi taniej niż polskie morze. Dubaj również wychodzi taniej...wiem bo rok temu byłem nad polskim morzem a w tym roku w Dubaju 1,5tyg. Rok temu szukałem noclegu nad polskim morzem na 1,5 tyg (do środy). Tylko w 2 hotelach/pensjonatach na 20 które obdzwoniłem zgodzono się na pobyt do środy...reszta odpowiadała, że nie bo im się to nie opłaca do połowy tygodnia...
patryk_travel, 20 czerwca 2018, 8:23 | odpowiedz
To cytat z „07 zgłoś się?”, dobrze kojarzę? Świetny! Ukłony :) 
eskie BRAWO, bardzo cenny i ważny artykuł.To, że w PL jest drogo to już było wiadomo gruuuubo przed IIWŚ, było takie powiedzenie: Kogo nie stać na Krynicę ten jeździ za granicę.
Paweł Kunz, 20 czerwca 2018, 8:25 | odpowiedz
Avatar użytkownika
To nie są głupoty! 
joael Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
patryk_travel, 20 czerwca 2018, 8:26 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Tak, niecałe 3600 ze śniadaniami. U sąsiadów sprawdziłem 2 tygodnie 3200 ze śniadaniami. Jako że byłem i w zeszłym roku i w tym roku lecę do Tajlandii, ceny znam, prowadzę sieć obiektów nad morze, więc jak najbardziej śmiem twierdzić że P. K. wybrał chyba skrajności żeby mieć o czym pisać. Oczywiście Tajlandia gastronomicznie jest tańsza, bo jadłem super Pat Thai za niecałe 5zł, ale i jadłem obiad za 20zł. Żeby mieć fajne lokum tak jak u nas trzeba wydać najmniej 200zł za 4os rodzinę (choć moja liczy 3). A co b.com... ci co mnie znają wiedzą ile lat pracowałem w hotelach jako RM. Zawsze mówiłem z to najdroższy portal. Kto chce iść na łatwiznę niestety przepłaca. Jak ktoś do mnie dzwoni bo znalazł moją ofertę na tym portalu zawsze ma te 12% taniej...
joael, 20 czerwca 2018, 8:51 | odpowiedz
@joael – smuci mnie to, że próbujesz nagiąć fakty pod swoje tezy. Spójrz jeszcze raz na zdjęcia obiektów w Tajlandii. Skoro byłeś na miejscu, wiesz także, że multum lepszych okazji jest bezpośrednio na miejscu, bez booking.com (o którym masz takie, a nie inne zdanie). I inni czytelnicy także wskazują, jakie jest podejście polskich hotelarzy (uogólniam) w trakcie sezonu do klienta. Dalej, piszesz o super Pad Thai za 5 PLN, który jadłeś w Tajlandii – odpowiednikiem takiej okazji nad polskim morzem byłby (zachowując proporcje) szczupak albo turbot w cenie 3 PLN za 100g. Wskażesz mi takie miejsce? ;) O pogodzie, „cwaniakach” i parawaningu się nie zająknąłeś – to także składniki, które wchodzą w ocenę pomysłu pobytu. Szanuję Twój biznes nad polskim morzem, ale proszę, spróbuj zachować trochę obiektywizmu. 
joael Tak, niecałe 3600 ze śniadaniami. U sąsiadów sprawdziłem 2 tygodnie 3200 ze śniadaniami. Jako że byłem i w zeszłym roku i w tym roku lecę do Tajlandii, ceny znam, prowadzę sieć obiektów nad morze, więc jak najbardziej śmiem twierdzić że P. K. wybrał chyba skrajności żeby mieć o czym pisać. Oczywiście Tajlandia gastronomicznie jest tańsza, bo jadłem super Pat Thai za niecałe 5zł, ale i jadłem obiad za 20zł. Żeby mieć fajne lokum tak jak u nas trzeba wydać najmniej 200zł za 4os rodzinę (choć moja liczy 3). A co b.com... ci co mnie znają wiedzą ile lat pracowałem w hotelach jako RM. Zawsze mówiłem z to najdroższy portal. Kto chce iść na łatwiznę niestety przepłaca. Jak ktoś do mnie dzwoni bo znalazł moją ofertę na tym portalu zawsze ma te 12% taniej...
Paweł Kunz, 20 czerwca 2018, 9:18 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Paweł, staram się, ale odnoszę się do tego że poszedłeś na łatwiznę i podałeś ceny z b.com ,który jest niemiarodajnym źródłem (dla mnie), bo kwater we Władku jest ponad 12tyś, a ty wybrałeś portal na którym jest ok. 500 obiektów. Jako że nie jestem w Władka, tylko prowadzę tu swój biznes ludzi dużo nie znam, ale zadałem sobie trud, zadzwoniłem do 2 obiektów na ul. Steyera, cena za 2 tyg za rodzinę 2+2 - w twoim terminie 30zł/os, czyli razem 30*4*14=1680zł. 
joael, 20 czerwca 2018, 11:25 | odpowiedz
Avatar użytkownika
W Polsce przykładowo za 50zl/1 os/noc dostaniesz zwykły pokój w pensjonacie "u Grażyny" z co najwyżej czajnikiem elektrycznym i małym telewizorem firmy Manta... W Tajlandii za te same pieniądze, a nawet taniej dostaniesz pokój hotelowy, z basenem i wliczonym śniadaniem. Bookingi są jak ktoś ma życzenie to sobie łatwo to zweryfikuje
criss195, 20 czerwca 2018, 11:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jestem rozdarty.. lubię Bałtyk i lubię Tajlandię..  jeżdżę i tu i tu , Bałtyk  2-3 x w roku , Tajlandia 2-3 x w zyciu juz.. ale nad Bałtyk jeżdżę bo mam spanie za darmo.. i  po 6h jazdy jestem nad morzem, tak to by się nie opłacało..
tom971, 20 czerwca 2018, 12:21 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Od kiedy w Swinoujściu w restauracji nie chcieli nas obsłużyć bo za nami weszli Niemcy i oni okazało się mieli priorytet, nie jeżdżę nad Bałtyk, dziękuje wolę zagranicę - cenowo podobnie.
remineus, 20 czerwca 2018, 15:54 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Człeku.Po pierwsze gdzie Twojej kwatery szukać? Na spanie lub tym podobnym? Tam tylko napisane że jest kwatera i cena od. A potem trza dzwonić i pytać i słuchać? Panie, ta kwaterami to sie moja żona zajmuje, ale Jej nie ma zdzwoń Pan po 20. Ok, dzwonię, znowu odbiera Pan, ale żona się kąpie, zadzwoń Pan za pół godziny. Dzwonię, odbiera Pani i Ona nie wie, musi sprawdzić w kajecie, ale zadzwoń Pan jutro. Dzwonie jutro. Odbiera Pan, na szczęście jest Pani i mnie informuje że ma wolny jeden pokój, ale trzy to nie szans. I tak po kilkunastu godzinach w JEDNEJ kwaterze się dowiedziałem że pokoi ni ma. Niektórzy jak debile dzwonią przez kilka dni i ch...załatwią!!! A na booking.com Pan wpisujesz datę i masz Pan online  WSZYSTKIE kwatery i ceny. A po drugie to jedzenie za 14 zł przy tym jedzeniu w Tajlandii za 14 zł to jest żarcie dla psa!!!
joael Drogi Redaktorze. Ktoś ci płaci za te głupoty co piszesz? U mnie w pensjonacie we Władku tydzień kosztuje poniżej 1800zł. A u sąsiadów jeszcze taniej...  250m ode mnie jest jadłodajnia, gdzie obiad kosztuje 14zł za os. Tylko głupi idzie na łatwiznę i szuka na b.com
drk0202, 20 czerwca 2018, 22:09 | odpowiedz
Avatar użytkownika
100 gramów ryby w panierce być powinno.
Vojtas, 20 czerwca 2018, 22:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
9 dni w Apuli.   - 5 dni apartament Molfetta - 4 dni apartament MonopoliMieszkania około 300m od morza. Cena po kurcie 4,33 EUR = 1860zł za całość ze śniadaniami w cenie mieszkania!  Porównywalny standard we Władysławowie   tj. sypialnia z dużym łóżkiem i aneks kuchenny znalazłem najtańszy za niecałe 2000 zł. Oczywiście przez b.com - bo tak mi wygodnie w 21 wieku, kliknąć i załatwić temat :) Pogoda w tym samym okresie: Władysławowo:  17-27 stopni przy czym raz tylko przekracza 24 stopnie, w nocy 10-12 stopni, pełne słońce  4 dni z 9 Bari: 25-30 stopni, w nocy 18-20, pełne słońce 7 dni z 9  Bilety PKP:  Warszawa - Władysławowo - EIC 143zł os/2kl , czas jazdy 4:40, cena za dwie osoby / 2 strony  576 zł Bilety WizAir: Okęcie - Bari - 603zl całość Byłem nad polskim morzem wiele razy, na pewno wiele razy wrócę. Na weekend, Na szybki wypad. Ale na pewno nie na urlop... Pozdrawiam Serdecznie,
dopajka, 22 czerwca 2018, 8:58 | odpowiedz
Avatar użytkownika
a jednak ktoś komentuje na nowej SG ;)
marcino123, 23 czerwca 2018, 10:34 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Nigdy więcej morze PL w zeszłym roku dałem mu szanse po 8 letniej Absencji ceny z kosmosu a obsługa PRL po 3 dniach uciekłem z żoną i pojechaliśmy na Sycylie tam wreszcie wypocząłem 
tf2, 12 stycznia 2019, 18:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Od 2015r spędzam wakacje daleko albo bardzo daleko od naszego Bałtyku. Komentarze mamy z wakacji 2018.Moje koszty z 2015 nad Bałtykiem: 1500zł za kwaterę za 12 dni za 3 osoby dorosłe. Śniadania i obiadokolacje we własnym zakresie na miejscu (żona  nie była zadowolona) Jakieś 500złDojazd LPG  2 x 600km  - 220złCzyli mamy jakieś 2500zł nad Bałtykiem bez atrakcji za 3 osoby.We własnym zakresie nasze wakacje 3 osoby dorosłe:2015 Tajlandia 3 tyg.:  12kzł2016 Sri Lanka 19 dni: 2 300EUR2017 SIN, Tioman, Kuala Lumpur,  Kho Samui, 17 dni - 15kzł2018 Morocco 13 dni - 7000zł....i jak tu nie kochać naszego Bałtykupzdra
arkus, 16 stycznia 2019, 0:04 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Władek jest dość skrajnym przykładem jeśli chodzi o nasz Bałtyk. W miejscówkach takich jak Pustkowo czy Sarbinowo pewnie będzie taniej . Co do Tajlandii czy innych takich to nie każdy mieszka obok lotniska Chopina .  Jeśli musisz dojechać 250-300 km do lotniska , tam zostawić auto na dwa tygodnie , jakieś ubezpieczenie też by się przydało bo lecisz daleko od domu . A nie daj boże jakby dzieci zgłodniały i musiałbyś na lotnisku kupić coś do picia i jedzenia . Te ekstra koszty to lekko 500-800 zł . Co do cen za jedzenie i inne należy pamiętać , że sezon nad Bałtykiem jest krótki . Jeśli to taki mega biznes to jak mówią  "rzuć pracę w korpo i otwórz smażalnie nad morzem a będziesz zarobiony ".
logis, 16 stycznia 2019, 10:33 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Każdy robi to co lubi i na co go stać. Przez kilka sezonów (w trakcie studiów - 2003/06) pracowałem nad polskim morzem, widziałem i słyszałem wiele od znajomych pracujących w barach/"restauracjach"/pensjonatach/hotelach/itd. Wiem jak było, ale widzę i wiem, że bardzo dużo się zmieniło... ale mimo wszystko nigdy później z własnej woli nie sprzędziłem urlopu nad polskim morzem. Bywam nad polskim morzem stosunkowo często, zarówno w sezonie jaki i po za sezonem (służbowo albo u znajomych) i jeśli chodzi o ceny/standard hotelu*/jakość jedzenia to woła o pomstę do nieba. Zdaję sobie sprawę, że sezon jest krótki i jakoś trzeba żyć, ale na miłość boską dlaczego ja mam się męczyć.Z moich spostrzerzeń (bazując na ostatnich 3-4 latach), oczywiście, że za granicą może być taniej, możemy mieć lepszą pogodę, lepsze jedzenie, lepsze atrakcje...ale mimo wszystko Polska naprawdę ma wiele ciekawych miejsc i jest piękna:)Ceny z ostanich wyjazdów, organizowanych na własną rękę, wliczając wszystko za 2 osoby (bilety lotniczne, hotele, jedzenie - restauracje - ulica, atrakcje, napiwki, transport, pamiątki, itd). Zawsze hotele 4* i  5* (z top 10% - trip advisor - mam wymagającą żonę). Tylko te dłuższe powyżej tyg:1) Brazylia ok 2 tyg. (po drodze min Bolonia, Stambuł, częściowo AirBnb (bo brak hotelu w miejscowości)) - w okresie karnawału w RIO (+bilety na sambodrom), total ->10 tys PLN2) Kuba - 10 dni (po drodze Madryt, noclegi częściowo w casach) -> 6.5 tys3) Tajlandia - 8 dni -> 5.5 tys4) Meksyk - 7 dni -> 5.5 tys5) Emiraty Arabskie - 7 dni -> 5.5 tys (z czego 700 zł na samo piwo:) )6) Bułgaria - Warna - 7 dni -> MŚ w siatkowce (w tym bilety na 3 mecze) -> 3.5 tys PLNPOLSKA1) a ostatnio polskie morze - Rozewie k. Władysławowa - 2 dni -> total ok 1.3 tys (na szczęscie firma płaciła)
visola, 16 stycznia 2019, 13:22 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Piotr Gałęzki, 20 stycznia 2019, 21:37 | odpowiedz
Ja zwiedziłem południową Szwecję w 8 dni za 900 zł, mimo, że to drogi kraj. Liczę wszystko - noclegi (0zł, bo w namiocie) prom Gdynia - Karlskrona i powrotny Ystad - Świnoujście, jedzenie oraz dojazd pkp. Od Karlskrony przez Kristianstad, Malmö, Kopenhagę, Trelleborg do Ystad sporo zwiedziłem, bo jechałem rowerem. Bylem w sierpniu 2018, gdzie były te upały, więc nawet nad szwedzkim Bałtykiem dało się kąpać. Jedyne co trzeba mieć to dobrą kondycję na rower, dzięki czemu koszty będą niższe ;) a szwedzkie plaże, 15 km od Ystad kompletnie BEZ LUDZI w piątkowe, wakacyjne popołudnie. No dobra, jedna para podjechała tylko, że aż się zdziwiłem na ich widok, a oni na mój :) 
NikodemFM, 21 stycznia 2019, 12:36 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ja za pobyt nad polskim morzem (hotel+ wyżywienie  3 posiłki) na 16 dni + wycieczka promem do Danii/Szwecji (do wyboru) dla 2 osób zapłaciłem 2700PLN - termin lipiec-sierpień.  Nie wiem skąd ta cena 3000PLN za osobę nad Bałtykiem? Noclegów nie szukałem przez podane portale w artykule tylko poprzez google. Obiady wykupiłem na miejscu za 8-10PLN/os
mathew77, 28 stycznia 2019, 0:34 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ten kto pisał ten tekst, nawet się pod nim nie podpisał,  czemu specjalnie się nie dziwie. Skąd takie informację, że rybę w smażalni waży się po usmażeniu? To bez sensu, ryba w procesie smażenie traci wagę( odparowuje woda), a zatem w interesie sprzedawcy jest ważyć ją przed smażeniem. W tym tekście zapomniano również wspomnieć o kosztach transportu .sam przelot jest to koszt min 2 tyś. złotych.czyli zostaje nam 450 zł na osobę na cała resztę(wyżywienie, zakwaterowanie, transfery) na okres 15 dni.   To jakiś absurd.
Tombak1, 29 stycznia 2019, 14:08 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Dokładnie tak. Od paru lat nie stać mnie na wyjazd nad Bałtyk. Na przełomie sierpnia i września odpoczywamy na Kanarach. Ostatni przelot z Berlina za 18 Euro w dwie strony z Berlina na Fuertę. Wynajęcie apartamentu około 100 m2 od 1400 do 2200 zł na 10 dni. Mamy do dyspozycji na 5 osób: 2 sypialnie, kuchnię, salon, łazienkę i duży taras. Należy dodać, że całość jest ful wyposażona.  (zależnie kiedy się wynajmuje, z jakim wyprzedzeniem). My wynajmujemy auto a więc należy dodać około 400 zł. Wyżywienie we własnym zakresie... a więc jak w domu.  Zabieramy ze sobą mały bagaż, bo na miejscu ciuch kupisz taniej niż w Polsce. Paliwo tydzień temu kosztowało na złotówki 4,10.  Całość na 5 osób we wrześniu wyniosła nas około 4500 zł, tydzień temu więcej bo mniej gotowaliśmy sami i trochę poodwiedzaliśmy knajpki.  Cztery lata temu temu pobyt z zaciskaniem asa nad Bałtykiem wyniósł nas prawie 7000 zł... Więc wnioski nasuwają się same... A należy dodać... że ładna pogoda jest tam zawsze...
JarekWiesia, 3 lutego 2019, 11:54 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przelot 2000 zł? ha ha ha, chyba na księżyc?
Tombak1 Ten kto pisał ten tekst, nawet się pod nim nie podpisał,  czemu specjalnie się nie dziwie. Skąd takie informację, że rybę w smażalni waży się po usmażeniu? To bez sensu, ryba w procesie smażenie traci wagę( odparowuje woda), a zatem w interesie sprzedawcy jest ważyć ją przed smażeniem. W tym tekście zapomniano również wspomnieć o kosztach transportu .sam przelot jest to koszt min 2 tyś. złotych.czyli zostaje nam 450 zł na osobę na cała resztę(wyżywienie, zakwaterowanie, transfery) na okres 15 dni.   To jakiś absurd.
JarekWiesia, 3 lutego 2019, 11:55 | odpowiedz
alghero sardynia
Najlepsza oferta

Tydzień na Sardynii za 661 PLN

Adam Płaszczymąka | 2019-03-25 21:59
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel