Fly4free.pl

Nad Bałtykiem drożej niż w Chorwacji i Tajlandii? Tak bywa. Porównujemy ceny

Polskie morze
Foto: Fotokon / Shutterstock

Pobyt nad naszym morzem to rozrywka dla wybranych? Patrząc na ceny poszczególnych usług nad wybrzeżem Bałtyku, można się załamać. W niektórych przypadkach taniej może być… na egzotycznych wakacjach w Azji lub nad ciepłym morzem z dala od Polski.

Z jednej strony: niepewna pogoda, klasyczny „parawaning” na plażach, tłumy i nieprzyzwoite ceny wszystkich usług: od zakwaterowania, poprzez wyżywienie, na atrakcjach skończywszy. Z drugiej: to wciąż jeden z ulubionych kierunków urlopowo-wakacyjnych naszych rodaków.

Na polskie wybrzeże w sezonie ciągną prawdziwe tłumy. Nie odstrasza ich to wszystko, o czym piszemy w akapicie powyżej. Ale być może inaczej patrzyliby na swój planowany wyjazd nad Morze Bałtyckie, gdyby… sięgnęli po kalkulator.

Okazuje się, że alternatywą dla Bałtyku mogą być plaże nad Adriatykiem lub wręcz piękne miejscówki w Tajlandii. Azja tańsza niż Polska? Sprawdzamy.

Zakwaterowanie

W temacie cen zakwaterowania nad polskim morzem w szczycie sezonu wylano już, nomen omen, morze atramentu. Hotelarze oraz właściciele pensjonatów wychodzą z założenia, że przez okres wakacyjny muszą zarobić tyle, aby pokryć ewentualne straty wynikające z braku ruchu turystycznego w mniej popularnych okresach, jesienią czy zimą.

Przyjmujemy założenie: mamy ochotę wypocząć całą rodziną nad naszym morzem. Rodzina jest czteroosobowa, dzieci (powiedzmy, że nastolatek i 7-letnia pociecha) mają wakacje, a rodzice urlop w samym środku sezonu, od 14 do 28 lipca. Gdzie jedziemy? Pierwsza odpowiedź dla wielu naszych rodaków jest oczywista: do Władysławowa, które cieszy się niesłabnącą popularnością. A ponieważ równie popularne jest szukanie ofert w Internecie na serwisach typu booking.com, sprawdzamy możliwości.

Chcemy zaoszczędzić, więc wyniki wyszukiwania sortujemy od najtańszych ofert. W podanym wyżej terminie, do dyspozycji mamy m.in. dom gościnny, który posiada pokój z łóżkiem podwójnym i 2 łóżkami pojedynczymi. Cena? 2540 PLN za pobyt.

Inna możliwość? Pokoje gościnne, które w nazwie mają polskie damskie imię: czteroosobowe pomieszczenie z prywatną łazienką (ale zlokalizowaną poza pokojem) kosztuje 2610 PLN. Na pierwszej stronie wyników wyszukiwania – sortując od najtańszych – widzimy jeszcze pokoje w innym pensjonacie z damskim imieniem w nazwie, w budynku pamiętającym późne lata 70-te. Cena? 2845 PLN. Patrząc na pozostałe oferty, kwota oscylująca między 3000-4000 PLN jest mniej więcej średnią.

Inne możliwości

Czy to tylko przypadek modnego Władysławowa? Czytelnikom proponujemy mały eksperyment: sprawdźcie ceny pensjonatów, apartamentów i hoteli na przykład w Kołobrzegu. Przypomnijmy: 14 dni pobytu (14-28 lipca 2019 r.), czteroosobowa rodzina. Najtańsza oferta na booking.com to apartament z sypialnią za… 4070 PLN.

Oczywiście, zapewne da się taniej. Nie negujemy tego. Przy poprzednim artykule, dotykającym problemu drożyzny na polskim wybrzeżu, część z czytelników zwracała nam uwagę, że są inne możliwości znalezienia noclegu niż booking.com i jemu podobne serwisy.

Jakie mamy zatem alternatywy dla serwisów rezerwacyjnych? Cóż, możemy spróbować jechać w ciemno, licząc że na miejscu znajdziemy coś interesującego – ryzykując jednocześnie, że oferta „z ulicy” okaże się zapyziałą norą w budynku wielorodzinnym. Taki jest urok tego typu rezerwacji: nie widzimy recenzji wcześniejszych gości, nie możemy zweryfikować informacji. Ruletka: trafimy i będziemy bardzo zadowoleni… albo wakacje upłyną pod znakiem nerwów, stresu i biadolenia na nędzną kwaterę.

Próba telefonicznego znalezienia kwatery jest z kolei dość interesującym przyczynkiem do dyskusji na temat jakości obsługi. Po 30 minutach i trzech przeprowadzonych rozmowach – cierpliwość została wyczerpana. Co ciekawe, dokładnie te same doświadczenia mają nasi czytelnicy – poniżej wybrany komentarz czytelnika Fly4free o pseudonimie drk0202, pozostawiony pod jednym z artykułów na temat cen, które spotkamy nad Bałtykiem.

Opinia o noclegach
Foto: Fly4free / drk0202

Polska czy Tajlandia?

Szukamy zatem alternatyw w… zupełnie innym miejscu, na pozór totalnie oderwanym od naszej rzeczywistości. A może Tajlandia, słynąca ze swoich plaż, pogody i kuchni? Zaglądamy ponownie do serwisów rezerwacyjnych, wybieramy ten sam zestaw (2 osoby dorosłe plus 2 dzieci) i ten sam termin – jako miejsce obierając popularną destynację turystyczną w południowej części prowincji Krabi, czyli Ko Lanta. Za ile wynajmiemy tam przyzwoite lokum?

Odpowiedź może być nieco problematyczna dla miłośników polskiego morza. Dość wysoko oceniany obiekt OK Chawkoh Bungalow, położony 5 minut spacerem od plaży Long Beach, to koszt 1064 PLN w podanej przez nas dacie.

Czy to wyjątek? Ależ skąd, nie włączyliśmy sortowania od najtańszych – rozglądając się po ofertach w okolicy, widzimy więcej miejsc noclegowych w tych przedziałach cenowych.

Tanie wakacje? Spójrzcie na Azję

Podobne poziomy cenowe, średnio dwu-trzykrotnie niższe niż dowolna oferta rodem z polskiego Władysławowa, znajdziemy praktycznie w każdej prowincji Tajlandii.

Słynna wakacyjna wyspa Phuket? Hotel 3* Sharaya White Patong oferuje w „naszym” terminie dwa pokoje dwuosobowe typu superior, każdy o powierzchni 30 m² (jeden dla rodziców, jeden dla dzieci) w cenie 781 PLN. To kwota obejmująca cały pobyt!

Jeżeli nie Phuket, to może coś bliżej Bangkoku? Na przykład w prowincji Samut Prakan? Apartament 45 m², w nowoczesnym kompleksie Knightsbridge, z widokiem na rzekę Menam i dostępem do basenu, kosztuje w tym czasie (14-28 lipca 2019 r.) 680 PLN. To cena, za którą nad polskim morzem możemy niekiedy wynająć apartament na… weekendowy pobyt. W przypadku Tajlandii mówimy o 14 dniach wypoczynku…

Wyżywienie i atrakcje

Co z kosztami wyżywienia? Niestety, w tym temacie także nic się nie zmieniło: nad Bałtykiem jest po prostu drogo.

Aktualny cennik z budki-smażalni w Jastarni: 10 PLN za 100 gramów ryby, średnia cena porcji (z pieczonymi ziemniaczkami) to 40-45 PLN. Zmieniamy miejsce, przenosimy się do Ustki, smażalnia ryb nieopodal promenady wita nas cenami rzędu 10-11 PLN za każde 100 gramów ryby. Całość w lokalu z papierowymi talerzykami i plastikowymi sztućcami.

Jak wygląda jakość tego, co dostajemy na talerz? Tak jak już wcześniej wspominaliśmy na naszych łamach, jedzenie w nadmorskich barach w Polsce to często zabawa w grę: kto dobiegnie pierwszy do toalety. Frytura fatalnej jakości, „świeżo złowiona ryba”, która rano jeszcze pływała, lecz nie w Bałtyku, a w formie zamrożonego filetu na półce w pobliskim supermarkecie.

Oczywiście, to samo może czekać na nas w Tajlandii lub nad Adriatykiem. Średniej jakości ryba, która jest ważona po usmażeniu i dodaniu 300 g panierki – to nie jest tylko „polska specjalność”. Ale nie da się ukryć, że we wspomnianej Tajlandii turyści mogą pożywić się znacznie taniej niż nad polskim morzem.

* * *

Sprawdzamy tajskie Krabi. Serwis Numbeo, agregujący setki tysięcy informacji dotyczących cen i kosztów życia w wielu miejscach na świecie, podaje średnią cenę za danie w niedrogiej, lokalnej restauracji jako sumę z przedziału 12,15 PLN – 14,58 PLN. Trzydaniowy obiad dla dwóch osób w średniej jakości restauracji? Około 47-73 PLN.

Przenosimy się na Phuket i zaglądamy do cennika znanej wśród turystów restauracji Original No.6. Zupa z wołowiną kosztuje 8 PLN, porcja pad thai z owocami morza to wydatek rzędu 12 PLN, zamieniając owoce morza na kurczaka, cena spada do 9,50 PLN.

Pad Thai
Foto: Adstock Productions / Shutterstock

Transport

Ktoś może powiedzieć: „Okej, ale wszystko rozbija się o dojazd. Nad polskie morze dostaniemy się za grosze, a taka Tajlandia to worek pieniędzy za przelot”. Nie do końca. Na naszych łamach bardzo często pojawiają się oferty na zakup bardzo tanich biletów do Azji.

Przykład? Dwa miesiące temu informowaliśmy naszych czytelników o tanich przelotach z Krakowa do Bangkoku, także w sezonie okołowakacyjnym, czerwcowym – bilet dla 1 osoby z międzylądowaniem w Kijowie kosztował 1267 PLN. Oferty rzędu 1500 PLN, także w wakacje, również pojawiały się na naszych łamach.

Sprawdzamy zatem koszt przejazdu nad Bałtyk. Bilet na pociąg EIP z Krakowa do Kołobrzegu to koszt 159,20 PLN w jedną stronę. Przy czteroosobowej rodzinie (wliczamy ulgę 37 proc. dla dzieci w wieku szkolnym) i trasie w dwie strony, daje to kwotę 1038 PLN. Dla szukających oszczędności, możliwy jest zakup biletu rodzinnego, polowanie na tańszą pulę biletów lub zmiana standardu pociągu.

Oczywiście, można tą trasę pokonać autem: koszt zależy od typu posiadanego samochodu oraz średniego zużycia paliwa – renomowany serwis ViaMichelin szacuje go na ok. 430 PLN w jedną stronę. Przyjęte założenie: Volkswagen Passat, silnik 2.0, benzyna, najszybsza trasa z Krakowa do Kołobrzegu.

* * *

Wróćmy jednak do przykładu łącznych kosztów transportu i zakwaterowania. Wspomniana wcześniej Tajlandia to koszt 5849 PLN (transport lotniczy 1267 PLN x 4 osoby plus 781 PLN za zakwaterowanie na Phuket). Dodajmy do tego koszt wyżywienia i atrakcji, który podwyższa nam koszt (patrząc na średnie ceny z Numbeo) do mniej więcej 8000 PLN.

Jak to wygląda w przypadku polskiego morza? Piotr „Polo” Przywarski dokonał na swoim blogu obliczeń, w myśl których pełne koszty dojazdu, noclegów oraz wyżywienia nad morzem w Polsce to około 2051 PLN za osobę (14 dni urlopu, stołowanie się w restauracji raz dziennie, śniadania i kolacje kupowane w lokalnym sklepie, przejazd samochodem lub PKP, nocleg z kategorii tych tańszych na Airbnb lub Booking.com).

Mówimy zatem: sprawdzam. Polskie morze? 8200 PLN, z zakwaterowaniem w obiekcie z dość dolnej półki jakościowej. Co z Tajlandią? 8000 PLN, z nieporównywalnie lepszym standardem zakwaterowania, wyżywienia, atrakcjami i… pogodą. Być może nieco więcej, jeżeli lot będzie droższy.

Tajlandia kontra Bałtyk

Powyższe wyliczenia można modyfikować. Szukać tańszych ofert zakwaterowania nad Bałtykiem, rezygnować ze stołowania się w restauracji na rzecz gotowania w apartamencie, oszczędzać na atrakcjach.

Warto jednak odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy na takim „łapaniu oszczędności” ma polegać udany wyjazd na urlop?

Powtórzmy to jeszcze raz: przy założeniu, że uda Wam się złapać tani lot do Tajlandii – wyjazd czteroosobowej rodziny na dwutygodniowe wakacje do Azji może być bardziej ekonomiczną opcją niż pobyt nad polskim morzem.

Adriatyk. Daleko? Nie tak bardzo

Wielu z naszych rodaków, szczególnie mieszkających w południowej części Polski, zamiast myśleć o wyjeździe do Ustki, na Hel czy do Władysławowa – wsiada do swoich samochodów i obiera… zupełnie inny, południowy kierunek. Chorwacja od lat cieszy się renomą jako niedrogie miejsce, z gwarantowaną słoneczną pogodą (w odróżnieniu od kapryśnego Bałtyku) i pysznym jedzeniem.

Wprawdzie ceny zakwaterowania, wyżywienia i atrakcji na chorwackim wybrzeżu nie są już tak korzystne dla polskiego turysty jak jeszcze kilka lat temu – ale w dalszym ciągu są porównywalne do polskiego wybrzeża. Bez najmniejszych trudów na portalach rezerwacyjnych można znaleźć wiele ciekawych ofert.

Apartament na półwyspie Istria, z 2 sypialniami, ogrodem i tarasem, możemy w wybranej przez nas dacie (przypomnijmy: dwutygodniowy urlop, 14-28 lipca 2019 r.) wynająć za 3065 PLN, czyli w cenie… noclegów w popularnym „Władku” nad Bałtykiem. Okolice Zadaru i apartament dla 4 osób położony nieopodal akwenu Karinsko More? 2831 PLN w wybranym przez nas terminie.

Apartament Chorwacja
Foto: booking.com / Apartment Matulji

Kłopotliwy dojazd?

A co z dojazdem, zapytacie: przecież do Chorwacji jest daleko, nie to, co nad Bałtyk. Cóż, tłumy naszych rodaków, którzy wypoczywają nad Adriatykiem, dojeżdżając tam samochodami, zadają kłam tej tezie.

Ponownie wróćmy do poprzednich przykładów. Jak daleko jest do Kołobrzegu z Krakowa? Mapy Google wyliczają taką trasę samochodową na blisko 8,5 godziny jazdy – pokazując odległość 734 km. Co z Adriatykiem i dojazdem samochodem do kraju słynącego z piłkarzy, psów-dalmatyńczyków i ponad 1200 wysp? Trasa z Krakowa do chorwackiego Senj, położonego nad Morzem Adriatyckim, z majaczącymi na horyzoncie wyspami Krk czy Prvić – to 236 km dalej niż do Kołobrzegu, ale zaledwie 1 h i 40 minut dłużej.

Czy trudno się dziwić, że aż tak wielu Polaków mając do wyboru Morze Bałtyckie i Morze Adriatyckie, wybiera chorwacką opcję?

Mapa dojazdu
Foto: Collage / Mapy Google

* * *

Można jeszcze inaczej. Nasi czytelnicy wielokrotnie udowodnili, że alternatywą dla zatłoczonego bałtyckiego wybrzeża może być chociażby włoska Apulia. Tutaj nie ma potrzeby wielogodzinnej wyprawy samochodowej – zastępuje ją lot na pokładzie niskokosztowego przewoźnika. O zaletach płynących z wakacyjnego obcowania z włoską kuchnią i włoskim słońcem chyba nie musimy przekonywać. 😉

Przykład? Komentarz naszego czytelnika i forumowicza o pseudonimie dopajka, który pozwalamy sobie przytoczyć w całości:

Komentarz na portalu
Foto: Fly4free / dopajka

Tanio-drogo?

Jak widać, przy wyborze miejsca na wakacyjny urlop, warto nie ulegać utartym schematom i sloganom w rodzaju „w Polsce będzie taniej niż za granicą”, względnie „tanio na miejscu, ale popatrz ile kosztuje lot, to jest nieopłacalne”.

Piewców bałtyckich klimatów zapewne i tak powyższa argumentacja i przykłady nie przekonają. Wszyscy pozostali? Cóż, zagłosują swoimi portfelami, wybierając opcję, która będzie im najbardziej pasować. Nieważne, czy wybiorą Krabi, Phuket, Władysławowo lub Kołobrzeg – mamy nadzieję, że urlop i wypoczynek będzie udany!

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Uwielbiam takie subiektywne rankingi w których autor na siłę próbuje uzasadnić swoją tezę. Przykład pierwszy z brzegu:"czy na takim „łapaniu oszczędności” ma polegać udany wyjazd na urlop? Powtórzmy to jeszcze raz: przy założeniu, że uda Wam się złapać tani lot do Tajlandii".To mamy łapać te oszczędności (na jedzeniu) czy tylko łapać oszczędności można na locie?Doliczmy jeszcze ubezpieczenie zdrowotne za granicą dla całej rodziny, transfery z lotniska, czas przelotu (min. -2 dni wakacji na miejscu przy tym samym urlopie), jetlag który powoduje że 1-2 dni raczej spisujemy na straty, rozmowy telefoniczne ze znajomymi, dostęp do Internetu, koszty bagażu itd. itd. itd.Prawda jest taka, że każdy podróżuje jak chce, lubi i potrafi. Każdy też potrafi podliczyć koszty, szczególnie gdy zna język i wogóle rozważy wybranie się za granicę na własną rękę. Niestety ale autorowi nie udało się obiektywnie spojrzeć na temat ale fakt, udowodnił co chciał subiektywnie udowodnić. Słabo.
opo, 18 czerwca 2019, 22:04 | odpowiedz
Każdy tego typu „ranking” jest z natury subiektywny. Jeden obejdzie się bez ubezpieczenia za granicą, inny do obowiązkowych kosztów zaliczy komplet szczepień przy wyjeździe do Tajlandii i 2x dziennie wizytę w salonie gier przy plaży w Kołobrzegu ze swoimi dziećmi. Sto procent racji w tym, że każdy podróżuje tak, jak chce. Ale warto jednak próbować pokazać, że nie zawsze utarte rozwiązania i wdrukowane w głowę schematy (chociażby opinia, że nad polskim morzem zawsze będzie taniej niż poza granicami naszego kraju) mają odzwierciedlenie w rzeczywistości...
opo Prawda jest taka, że każdy podróżuje jak chce, lubi i potrafi [...] Każdy też potrafi podliczyć koszty, szczególnie gdy zna język i wogóle rozważy wybranie się za granicę na własną rękę [...]
Paweł Kunz, 18 czerwca 2019, 22:44 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Mi się wydaje, że ostatnio jest w drugą stronę i "wdrukowana w głowę" opinia mówi, że nad polskim morzem jest drogo ;)Dlatego może czas na artykuł w drugą stronę - czy nad polskim morzem może być tanio?
Paweł Kunz ....Ale warto jednak próbować pokazać, że nie zawsze utarte rozwiązania i wdrukowane w głowę schematy (chociażby opinia, że nad polskim morzem zawsze będzie taniej niż poza granicami naszego kraju) mają odzwierciedlenie w rzeczywistości...
Qba85, 19 czerwca 2019, 0:28 | odpowiedz
...i to jest pomysł na fajny artykuł! Dzięki za podrzucenie idei ;)
Qba85 Mi się wydaje, że ostatnio jest w drugą stronę i "wdrukowana w głowę" opinia mówi, że nad polskim morzem jest drogo ;)Dlatego może czas na artykuł w drugą stronę - czy nad polskim morzem może być tanio?
Paweł Kunz ....Ale warto jednak próbować pokazać, że nie zawsze utarte rozwiązania i wdrukowane w głowę schematy (chociażby opinia, że nad polskim morzem zawsze będzie taniej niż poza granicami naszego kraju) mają odzwierciedlenie w rzeczywistości...
Paweł Kunz, 19 czerwca 2019, 7:10 | odpowiedz
Absurdalne zestawienie. - Ile % osób jadących nad Bałtyk szuka noclegów przez booking.com? - Trudno się dziwić, że noclegi w Tajlandii są tańsze skoro szukasz ich w porze deszczowej :) Nie wiem czy ktokolwiek planujący wakacje nad Bałtykiem, byłby zachwycony Twoją poradą, gdyby wylądował tam w porze deszczowej.- Czy owiane legendą bałtyckie smażalnie są jedynym wyborem nad morzem? Nie do końca.- Kto w dobie walki o ochronę środowiska jeździ VW Passat o pojemności silnika 2 litrów? - Branie za wyznacznik spalania danych podawanych przez viaMichelin nie jest dobrym pomysłem.Trochę więcej obiektywizmu, gdyż takim sposobem można by napisać artykuł o tym jakim to wspaniałym człowiekiem był Hitler. Przecież malował obrazy, pisał książki, całkiem inteligentny gość :)
MaciejL, 19 czerwca 2019, 8:53 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ten artykuł to hańba dla obiektywizmu i zdrowego rozsądku. Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin. Apeluję, by usunąć ten mierny artykuł z portalu. Jest on napisany przez kogoś, kto chyba podróżuje, ale palcem po mapie. Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim. Powodzenia w udowadnianiu tezy, że tam taniej. 
Karol Balcerowicz, 19 czerwca 2019, 12:16 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Może jednak lepiej najpierw pomyśleć, a potem pisać nie zaś odwrotnie ?Nad polskie morze nie jeżdżę od dawna.Z powodu cen i standardów jakie wciąż obowiązują.Także z powodu tłumów. Artykuł dobry skłaniający do własnych poszukiwań i refleksji.To może być Tajlandia, mogą być Włochy,może być Francja.CokolwiekW ubiegłym roku wynająłem średniowieczną kamieniczkę we Francji (2 piętra,3 sypialnie,salon i kuchnia na parterze) za 1400zł na tydzień. Wynajęcie samochodu kosztowało 140€. Ogółem tygodniowy wyjazd kosztował 1600 zł/osobę Wrażenia ogromne (Pireneje,Carcasonne,kanion Verdon itd.) I tak jest co roku od 15 lat
MaciejL Absurdalne zestawienie. - Ile % osób jadących nad Bałtyk szuka noclegów przez booking.com? - Trudno się dziwić, że noclegi w Tajlandii są tańsze skoro szukasz ich w porze deszczowej :) Nie wiem czy ktokolwiek planujący wakacje nad Bałtykiem, byłby zachwycony Twoją poradą, gdyby wylądował tam w porze deszczowej.- Czy owiane legendą bałtyckie smażalnie są jedynym wyborem nad morzem? Nie do końca.- Kto w dobie walki o ochronę środowiska jeździ VW Passat o pojemności silnika 2 litrów? - Branie za wyznacznik spalania danych podawanych przez viaMichelin nie jest dobrym pomysłem.Trochę więcej obiektywizmu, gdyż takim sposobem można by napisać artykuł o tym jakim to wspaniałym człowiekiem był Hitler. Przecież malował obrazy, pisał książki, całkiem inteligentny gość :)
zuza131756, 19 czerwca 2019, 13:04 | odpowiedz
Panie Karolu, => kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com < =. Dziesiątki tysięcy osób-turystów, co widać w statystykach serwisów agregujących oferty turystyczne. => kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin < =. To termin, w którym znakomita większość naszych rodaków ma urlop. Dzieci mają przerwę wakacyjną. A studenci - międzyroczną. => 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień;(śniadania, obiady, kolacje) < =. Świetnie. Czyli urlop ma polegać m.in. na codziennym przygotowywaniu wszystkich posiłków: śniadań, obiadów i kolacji. Proszę ponownie przeczytać artykuł: porównujemy sytuację, w której chcemy korzystać z ofert restauracji. => Polskie morze jest piękne, puste i tanie. < =. Tak, jest piękne. Czy puste i tanie? Cóż... Przy okazji: jeżeli już podnosimy argument obiektywizmu, to pisanie o grupie 8-osobowej, która gotuje każdy posiłek w apartamencie, nijak się ma do założeń, które były przedstawione...
Karol Balcerowicz [...] Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin [...] Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim [...]
Paweł Kunz, 19 czerwca 2019, 13:41 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Rozumiem, że przez cały wyjazd nic nie jedliście? Chodzenia we Francji do restauracji nie można w żaden sposób porównywać do wyjść w Polsce. Przynajmniej na poziomie cenowym. Mam obustronne porównanie, znajomych z Francji, którzy regularnie odwiedzają nas w Polsce i dziwią się jak tu tanio można zjeść, jak i swoich własnych z kilku pobytów we Francji. Tłumy nad Bałtykiem? Bywam średnio trzy razy do roku z uwagi na fakt posiadania tam drugiego mieszkania i jeszcze nigdy nie spotkałem się z tłumami. Fakt, jeżdżę zazwyczaj w kwietniu, maju, czerwcu albo wrześniu.
zuza131756 Może jednak lepiej najpierw pomyśleć, a potem pisać nie zaś odwrotnie ?Nad polskie morze nie jeżdżę od dawna.Z powodu cen i standardów jakie wciąż obowiązują.Także z powodu tłumów. Artykuł dobry skłaniający do własnych poszukiwań i refleksji.To może być Tajlandia, mogą być Włochy,może być Francja.CokolwiekW ubiegłym roku wynająłem średniowieczną kamieniczkę we Francji (2 piętra,3 sypialnie,salon i kuchnia na parterze) za 1400zł na tydzień. Wynajęcie samochodu kosztowało 140€. Ogółem tygodniowy wyjazd kosztował 1600 zł/osobę Wrażenia ogromne (Pireneje,Carcasonne,kanion Verdon itd.) I tak jest co roku od 15 lat
MaciejL Absurdalne zestawienie. - Ile % osób jadących nad Bałtyk szuka noclegów przez booking.com? - Trudno się dziwić, że noclegi w Tajlandii są tańsze skoro szukasz ich w porze deszczowej :) Nie wiem czy ktokolwiek planujący wakacje nad Bałtykiem, byłby zachwycony Twoją poradą, gdyby wylądował tam w porze deszczowej.- Czy owiane legendą bałtyckie smażalnie są jedynym wyborem nad morzem? Nie do końca.- Kto w dobie walki o ochronę środowiska jeździ VW Passat o pojemności silnika 2 litrów? - Branie za wyznacznik spalania danych podawanych przez viaMichelin nie jest dobrym pomysłem.Trochę więcej obiektywizmu, gdyż takim sposobem można by napisać artykuł o tym jakim to wspaniałym człowiekiem był Hitler. Przecież malował obrazy, pisał książki, całkiem inteligentny gość :)
MaciejL, 19 czerwca 2019, 14:52 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przytaczając statystyki odnośnie poszukiwania noclegów na portalu booking.com proponuję je najpierw przeanalizować, czego autor artykułu z pewnością nie zrobił. Dziesiątki tysięcy osób owszem, ale niekoniecznie poszukując noclegu nad polskim morzem. Rozumiem zatem, że skoro dzieci i studenci mają wolne w lipcu i sierpniu to mimo, że w Tajlandii leje deszcz, należy tam jechać? Rozumiem, że jeśli będzie wojna domowa, to też będziemy zachęcać do wyjazdu? Tak, polskie morze jest puste, wystarczy pojechać tam w czerwcu, gdzie pogoda zazwyczaj bywa gwarantowana i nie uświadczymy tam żadnych tłumów.  
Paweł Kunz Panie Karolu, => kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com < =. Dziesiątki tysięcy osób-turystów, co widać w statystykach serwisów agregujących oferty turystyczne. => kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin < =. To termin, w którym znakomita większość naszych rodaków ma urlop. Dzieci mają przerwę wakacyjną. A studenci - międzyroczną. => 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień;(śniadania, obiady, kolacje) < =. Świetnie. Czyli urlop ma polegać m.in. na codziennym przygotowywaniu wszystkich posiłków: śniadań, obiadów i kolacji. Proszę ponownie przeczytać artykuł: porównujemy sytuację, w której chcemy korzystać z ofert restauracji. => Polskie morze jest piękne, puste i tanie. < =. Tak, jest piękne. Czy puste i tanie? Cóż... Przy okazji: jeżeli już podnosimy argument obiektywizmu, to pisanie o grupie 8-osobowej, która gotuje każdy posiłek w apartamencie, nijak się ma do założeń, które były przedstawione...
Karol Balcerowicz [...] Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin [...] Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim [...]
MaciejL, 19 czerwca 2019, 14:57 | odpowiedz
Avatar użytkownika
60 zł/doba od osoby za "super" apartament to 6720 zł za 14 dni dla 8-osobowej grupy . Na jedzenie  13 zł osoba/dzień ???  Czyli 104 zł dziennie dla 8 osób, hmm- gorące kubki, bułka z serkiem topionym, dżem?  Czyli noclegi i posiłki na granicy "głodowania" to i tak 1022 zł za osobę. Dwa tygodnie nad Bałtykiem, bez przesadnych szaleństw, ale też bez liczenia każdej złotówki  to dla czteroosobowej rodziny koszt 10 tys. zł.  Nasz 16-dniowy pobyt w Tajlandii (4-osobowa rodzina) to łączny koszt 18 tys. zł w tym 8 tys. to koszt biletów Qatar Airways.  Pozostałe 10 tys. to malownicze hotele nad oceanem,  setki przejechanych kilometrów, najlepsze jedzenie na świecie, (16 dni bez gotowania, drinki na plaży, szczepienia dzieci, ubezpieczenie, szalone zakupy dwóch nastolatek ;-).  Porównywać wrażeń nawet nie będę. Może autor artykułu trochę przesadził z optymizmem, ale naprawdę warto otworzyć się na nowe. Nad Bałtyk latem już nie jeździmy, nie stać nas :-)
Karol Balcerowicz Ten artykuł to hańba dla obiektywizmu i zdrowego rozsądku. Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin. Apeluję, by usunąć ten mierny artykuł z portalu. Jest on napisany przez kogoś, kto chyba podróżuje, ale palcem po mapie. Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim. Powodzenia w udowadnianiu tezy, że tam taniej. 
Zoja22, 19 czerwca 2019, 15:02 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No i co się nie zgadza? Proszę zapytać Mamy albo Babci albo innej osoby w rodzinie, która prowadzi tzw. dom, czy za 104 zł nie można kupić produktów, żeby zrobić śniadanie, obiad i kolację dla 8 osób (w tym dwójki dzieci,  seniorki rodu i dwóch kobiet - wszystkie mało jedzą). Jeśli ktoś potrafi (i lubi gotować) to żaden problem ugotować coś zdrowego i w miarę szybkiego, zwłaszcza, że w Helu jest Polo.  Każdy gotuje dla wszystkich rotacyjnie, czyli nawet nie dwa razy w ciągu pobytu. Dwa tygodnie to 13 nocy, zatem 60zł nocleg +13zł wyżywienie = 949zł. Jedyne, do czego można się przyczepić w moim poście to tylko to, że ciężko zorganizować tak dużą i zgraną grupę. Natomiast cały mój wywód dotyczy wyłącznie niezgody na twierdzenie, że Polska jest droższa niż taka Tajlandia. Dużo podróżuję a przy okazji tak się złożyło, że umiem liczyć i po prostu nikt i nie wmówi, że w Polsce jest drożej. Są miejsca, gdzie nocleg rzeczywiście wychodzi taniej, ale jak już się chce zjeść, to nie jest tak kolorowo. Jest taka strona, która porównuje ceny żywności w różnych krajach. Polecam zajrzeć. Nie udało mi się znaleźć cywilizowanego kraju, w którym żywność byłaby tańsza niż u nas. 
Zoja22 60 zł/doba od osoby za "super" apartament to 6720 zł za 14 dni dla 8-osobowej grupy . Na jedzenie  13 zł osoba/dzień ???  Czyli 104 zł dziennie dla 8 osób, hmm- gorące kubki, bułka z serkiem topionym, dżem?  Czyli noclegi i posiłki na granicy "głodowania" to i tak 1022 zł za osobę. Dwa tygodnie nad Bałtykiem, bez przesadnych szaleństw, ale też bez liczenia każdej złotówki  to dla czteroosobowej rodziny koszt 10 tys. zł.  Nasz 16-dniowy pobyt w Tajlandii (4-osobowa rodzina) to łączny koszt 18 tys. zł w tym 8 tys. to koszt biletów Qatar Airways.  Pozostałe 10 tys. to malownicze hotele nad oceanem,  setki przejechanych kilometrów, najlepsze jedzenie na świecie, (16 dni bez gotowania, drinki na plaży, szczepienia dzieci, ubezpieczenie, szalone zakupy dwóch nastolatek ;-).  Porównywać wrażeń nawet nie będę. Może autor artykułu trochę przesadził z optymizmem, ale naprawdę warto otworzyć się na nowe. Nad Bałtyk latem już nie jeździmy, nie stać nas :-)
Karol Balcerowicz Ten artykuł to hańba dla obiektywizmu i zdrowego rozsądku. Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin. Apeluję, by usunąć ten mierny artykuł z portalu. Jest on napisany przez kogoś, kto chyba podróżuje, ale palcem po mapie. Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim. Powodzenia w udowadnianiu tezy, że tam taniej. 
Karol Balcerowicz, 19 czerwca 2019, 21:31 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Każdy wie, jak jest nad Bałtykiem i skoro ludzie tam jeżdżą, to nie z oszczędności, ale z sentymentu. Ktoś od dziecka spędzał wakacje w Chalupach i zapach gofrow i smazonej ryby kojarzy mu się z dziecinstwem.  
Karol Balcerowicz No i co się nie zgadza? Proszę zapytać Mamy albo Babci albo innej osoby w rodzinie, która prowadzi tzw. dom, czy za 104 zł nie można kupić produktów, żeby zrobić śniadanie, obiad i kolację dla 8 osób (w tym dwójki dzieci,  seniorki rodu i dwóch kobiet - wszystkie mało jedzą). Jeśli ktoś potrafi (i lubi gotować) to żaden problem ugotować coś zdrowego i w miarę szybkiego, zwłaszcza, że w Helu jest Polo.  Każdy gotuje dla wszystkich rotacyjnie, czyli nawet nie dwa razy w ciągu pobytu. Dwa tygodnie to 13 nocy, zatem 60zł nocleg +13zł wyżywienie = 949zł. Jedyne, do czego można się przyczepić w moim poście to tylko to, że ciężko zorganizować tak dużą i zgraną grupę. Natomiast cały mój wywód dotyczy wyłącznie niezgody na twierdzenie, że Polska jest droższa niż taka Tajlandia. Dużo podróżuję a przy okazji tak się złożyło, że umiem liczyć i po prostu nikt i nie wmówi, że w Polsce jest drożej. Są miejsca, gdzie nocleg rzeczywiście wychodzi taniej, ale jak już się chce zjeść, to nie jest tak kolorowo. Jest taka strona, która porównuje ceny żywności w różnych krajach. Polecam zajrzeć. Nie udało mi się znaleźć cywilizowanego kraju, w którym żywność byłaby tańsza niż u nas. 
Zoja22 60 zł/doba od osoby za "super" apartament to 6720 zł za 14 dni dla 8-osobowej grupy . Na jedzenie  13 zł osoba/dzień ???  Czyli 104 zł dziennie dla 8 osób, hmm- gorące kubki, bułka z serkiem topionym, dżem?  Czyli noclegi i posiłki na granicy "głodowania" to i tak 1022 zł za osobę. Dwa tygodnie nad Bałtykiem, bez przesadnych szaleństw, ale też bez liczenia każdej złotówki  to dla czteroosobowej rodziny koszt 10 tys. zł.  Nasz 16-dniowy pobyt w Tajlandii (4-osobowa rodzina) to łączny koszt 18 tys. zł w tym 8 tys. to koszt biletów Qatar Airways.  Pozostałe 10 tys. to malownicze hotele nad oceanem,  setki przejechanych kilometrów, najlepsze jedzenie na świecie, (16 dni bez gotowania, drinki na plaży, szczepienia dzieci, ubezpieczenie, szalone zakupy dwóch nastolatek ;-).  Porównywać wrażeń nawet nie będę. Może autor artykułu trochę przesadził z optymizmem, ale naprawdę warto otworzyć się na nowe. Nad Bałtyk latem już nie jeździmy, nie stać nas :-)
Karol Balcerowicz Ten artykuł to hańba dla obiektywizmu i zdrowego rozsądku. Zgadzam się z komentarzami - kto szuka noclegu w Polsce przez booking.com? Ile ludzi podróżuje na własną rękę - wyjazd do Tajlandii trzeba dużo wcześniej zaplanować. Ludzie korzystają z biur a tam cena, owszem 8000zł, ale za osobę. Kolejny argument, kto leci do Tajlandii w lipcu, sierpniu? To nie jest dobry termin. Apeluję, by usunąć ten mierny artykuł z portalu. Jest on napisany przez kogoś, kto chyba podróżuje, ale palcem po mapie. Jak można wypisywać takie bzdury, że Tajlandia jest tańsza od Bałtyku? To takie urban legend, którą ludzie powtarzają bez refleksji. Od 15 lat jeżdżę na Hel, fakt, większą grupą (8 osób). 60 zł od osoby za super apartament, jedzenie przygotowujemy sami - koszt: 13zł/os/dzień (śniadania, obiady, kolacje). Pobyt dwa tygodnie dla osoby (w grupie 8 osób) poniżej 1000zł. W Tajlandii byłem dwa razy (para). Przy oglądaniu każdego bhata (ale w przyzwoitym standardzie) koszt na osobę 3500zł. Polskie morze jest piękne, puste i tanie. Jak ktoś jest ograniczony i wybiera Władysławowo (przy ponad 700 km linii brzegowej) to nie dziwne, że ląduje otoczony tłumem podobnych osobników z otłuszczonym mózgiem i resztą ciała. Wystarczy się przespacerować morzem na prawo bądź lewo i mamy piękne, intymnie miejsca. Fakt, pogoda nie zawsze jest, ale jak jest - raj na ziemi. I ostatnia uwaga - jak można porównywać polskie morze z plażami Tajlandii? Gdzie Rzym gdzie Krym? Obiektywniej byłoby porównać polski Bałtyk z ...niemieckim. Powodzenia w udowadnianiu tezy, że tam taniej. 
pomorzanka, 22 czerwca 2019, 22:59 | odpowiedz
Kolega byl 2 tygodnie nad Baltkiem za mniej niz 1000 zl wiec sie nie kłóć... Kolega pyta jak wogole mozna porownywac plaze w Tajladii do Baltyku? No wlasnie nie mozna, bo tajlandia nawet gdyby byla 2 razy drozsza jest bardziej godna polecenia niz jakies dziadostwo nad polskim morzem. Polskie morze to syf a nie morze. Juz wole nad jakies jeziorko w lubuskie pojechac. Jedzenie w Tajlandii to jeszcze bardziej inny swiat niz polskie gowniane rybki w panierce i na papierowm talerzu. Kuchnia tajska to polaczenie niewiarygodnej ilosci smakow. Pozatym fajnie jest zjesc na wakacjach cos innego niz jemy codziennie w domu. No i podstsawowa roznica brak sebixow i zupelnie inny typ ludzi z ktormi obcujesz na codzien. Zamiast sluchac zali na sasiada albo "ale sie wczoraj naje....lem", siedzisz sobie z ekipa surferow z australii popijajac woda z kokosa i kombinujecie jak tu sie jeszcze spotkac na trasie. Zaznaczam ze chodzi mi o wakacje na wlasna reke, nie wiem jak wygladaja wakacje z biura podrozy ale jak mialbym jechac do tajlandii po to zeby siedziec 14 dni w jednym miejscu to juz chyba wybralbym Baltyk :)) 
zuza131756 Może jednak lepiej najpierw pomyśleć, a potem pisać nie zaś odwrotnie ?Nad polskie morze nie jeżdżę od dawna.Z powodu cen i standardów jakie wciąż obowiązują.Także z powodu tłumów. Artykuł dobry skłaniający do własnych poszukiwań i refleksji.To może być Tajlandia, mogą być Włochy,może być Francja.CokolwiekW ubiegłym roku wynająłem średniowieczną kamieniczkę we Francji (2 piętra,3 sypialnie,salon i kuchnia na parterze) za 1400zł na tydzień. Wynajęcie samochodu kosztowało 140€. Ogółem tygodniowy wyjazd kosztował 1600 zł/osobę Wrażenia ogromne (Pireneje,Carcasonne,kanion Verdon itd.) I tak jest co roku od 15 lat
MaciejL Absurdalne zestawienie. - Ile % osób jadących nad Bałtyk szuka noclegów przez booking.com? - Trudno się dziwić, że noclegi w Tajlandii są tańsze skoro szukasz ich w porze deszczowej :) Nie wiem czy ktokolwiek planujący wakacje nad Bałtykiem, byłby zachwycony Twoją poradą, gdyby wylądował tam w porze deszczowej.- Czy owiane legendą bałtyckie smażalnie są jedynym wyborem nad morzem? Nie do końca.- Kto w dobie walki o ochronę środowiska jeździ VW Passat o pojemności silnika 2 litrów? - Branie za wyznacznik spalania danych podawanych przez viaMichelin nie jest dobrym pomysłem.Trochę więcej obiektywizmu, gdyż takim sposobem można by napisać artykuł o tym jakim to wspaniałym człowiekiem był Hitler. Przecież malował obrazy, pisał książki, całkiem inteligentny gość :)
edek_z_krainy_kredek, 24 czerwca 2019, 17:48 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »